Piqué: Wyjdziemy na murawę po zwycięstwo

Gołąbka

26 listopada 2009, 22:01

12 komentarzy
Przed niedzielnym starciem czołowych drużyn La Liga, Gerard Piqué jest dobrej myśli, choć nie oczekuje powtórzenia rezultatu osiągniętego w ostatnim El Clásico.

W maju, pięć kolejek przed zakończeniem sezonu, Barça udała się do stolicy z 4-punktową przewagą nad zajmującym drugie miejsce w tabeli Realem. Drużyna z Madrytu przystąpiła do spotkania z wiarą w zwycięstwo, gdyż w osiemnastu meczach poprzedzających Gran Derbi zdobyła 52 punkty z 54 możliwych.

Wynik spotkania był jednym z najbardziej zawstydzających rezultatów w wielkiej historii Realu. Na stadionie przeciwnika Katalończycy zdobyli aż sześć bramek, tracąc przy tym dwie. Porażka odcisnęła na Królewskich piętno - przegrali pozostałe cztery mecze sezonu 2008/09, kończąc rozgrywki z 9-punktową stratą do Barcelony.

Katalońska drużyna z pewnością chciałaby powtórzyć ten wynik w najbliższy weekend. Choć Gerard jest przekonany, że Barça może zdobyć trzy punkty i odzyskać fotel lidera, twierdzi, że sławne zwycięstwo z Santiago Bernabeu nie ma żadnego wpływu na nadchodzący mecz.

"To miłe wspomnienie, ale w niedzielę musimy zostawić przeszłość za sobą i skupić się na grze, która jest niezwykle ważna i będzie bardzo trudna", powiedział dla Mundo Deportivo obrońca, który zdobył gola w pamiętnym meczu w Madrycie.

"Wynik meczu z Interem był dla drużyny dobry, zapewnił nam spokój. Bliski awans w Lidze Mistrzów pozwala nam w pełni skoncentrować się na osiągnięciu dobrego rezultatu w El Clásico. W futbolu zdarza się wiele rzeczy, których nie można kontrolować, jednak wyjdziemy na murawę po zwycięstwo i odzyskanie pierwszego miejsca w lidze".

Od czasu ostatniego starcia Barcelony z Realem, w ekipie Los Blancos zaszło wiele zmian. Juande Ramos został zastąpiony na ławce trenerskiej przez Pellegriniego, a podczas letniego okienka transferowego klub wydał 250 milionów euro. Choć większość pieniędzy została przeznaczona na graczy ofensywnych, Piqué uważa, że Real zdecydowanie poprawił się w obronie.

"Myślę, że są bardziej solidni w defensywie. Trudniej przychodzi im konstruowanie akcji, jednak obecnie bardziej dominują na boisku niż w ubiegłym roku, kiedy czekali na kontrataki", powiedział Katalończyk. "W tym sezonie pokonanie ich będzie trudniejsze, ponieważ wiedzą o nas więcej, a sami wciąż są na etapie tworzenia drużyny".

W niedzielę Piqué prawdopodobnie zmierzy się ze swoim byłym kolegą z Manchesteru United, Cristiano Ronaldo, który po dwóch miesiącach leczenia kontuzji pojawił się wczoraj na boisku. Gerard przyznaje, że najdroższy piłkarz świata może stanowić zagrożenie dla Barcelony, jednak woli skupić się na swojej drużynie i powrocie do zdrowia Zlatana Ibrahimovica i Leo Messiego.

"Próbują twierdzić, że z Cristiano ich drużyna jest lepsza, ale ja o tym nie myślę. Myślę tylko o swoim zespole, o powrocie do zdrowia naszych kontuzjowanych graczy i o traktowaniu wszystkich przeciwników tak samo. Jeśli gramy dobrze, wygrywamy", tłumaczył obrońca. Gerard powiedział kilka zdań na temat Cristiano Ronaldo. "To prawda, znam go dobrze. Trenowałem z nim przez trzy czy cztery lata i widziałem mecze, które tu rozegrał. To prawda, że stanowi zagrożenie. Jest jednym z trzech czołowych zawodników świata i może zrobić coś nieoczekiwanego, ale zagramy w obronie najlepiej jak możemy".

[źródło: FIFA.com/Zdjęcie: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (12)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze