Remis na koniec roku; Kazma - Barça 1:1
FC Barcelona, grająca w mocno rezerwowym składzie, zremisowała w Kuwejcie z Kazmą Sporting 1:1. Mecz był czysto towarzyski, toteż żadna ze stron nie forsowała tempa, choć więcej z gry mieli piłkarze Guardioli. Prowadzenie dla Barçy zdobył Bojan, lobując Kankony'ego. W 90. minucie, po błędach obrońców gości, wyrównał Dafiri.
Guardiola zostawił na ławce niemal wszystkich zawodników, którzy na co dzień grają w podstawowym składzie. Nawet tam zabrakło jednak Messiego, Xaviego i Iniesty, bowiem udali się oni do Zurychu na galę FIFA. Szansę zademonstrowania swych umiejętności mieli więc młodzi, pukający do drzwi pierwszej drużyny Thiago, Jonathan czy Vazquez. Zwłaszcza gra pierwszego z nich mogła się podobać.
W pierwszej połowie okazji do zdobycia bramek nie brakowało, lecz Jeffren, Alcantara i Vazquez nie potrafili umieścić piłki w siatce. Po przerwie za kontuzjowanego Jeffrena na boisku pojawił się Yaya Touré, który następnie rządził i dzielił w środku pola.
Starania Barçy przyniosły efekt w 82. minucie, kiedy Touré świetnie zagrał do Bojana, a ten przelobował bramkarza Kazmy. Wydawało się, że nic nie odbierze gościom zwycięstwa, gdy tuż przed końcem meczu serię błędów obrońców wykorzystał Dafiri i technicznym strzałem pokonał Pinto.
Kazma Sporting Club: Kankony, Nasser, Khaled, Sandro, Ali, Onezy, Dawaf, Faraj, Tarek, Al-Fahd. Grali również: Abdul, Abbad, Hadhud, Faisal, Sultan, Selles, Dosary, Zanani, Zafiri, Dawovd.
FC Barcelona: Pinto; Bartra, Márquez, Milito (Oriol Romeu, 62'), Maxwell; Czyhrynski, Jonathan, Thiago; Víctor Vázquez (Fontàs, 54'), Bojan, Jeffrén (Touré, 48').
Sędziował: Abdul Salow (Kuwejt).
Gole: 0:1, min. 79. 1-1, min. 91, Dafiri.
Widzów: 21.500.
Guardiola zostawił na ławce niemal wszystkich zawodników, którzy na co dzień grają w podstawowym składzie. Nawet tam zabrakło jednak Messiego, Xaviego i Iniesty, bowiem udali się oni do Zurychu na galę FIFA. Szansę zademonstrowania swych umiejętności mieli więc młodzi, pukający do drzwi pierwszej drużyny Thiago, Jonathan czy Vazquez. Zwłaszcza gra pierwszego z nich mogła się podobać.
W pierwszej połowie okazji do zdobycia bramek nie brakowało, lecz Jeffren, Alcantara i Vazquez nie potrafili umieścić piłki w siatce. Po przerwie za kontuzjowanego Jeffrena na boisku pojawił się Yaya Touré, który następnie rządził i dzielił w środku pola.
Starania Barçy przyniosły efekt w 82. minucie, kiedy Touré świetnie zagrał do Bojana, a ten przelobował bramkarza Kazmy. Wydawało się, że nic nie odbierze gościom zwycięstwa, gdy tuż przed końcem meczu serię błędów obrońców wykorzystał Dafiri i technicznym strzałem pokonał Pinto.
Kazma Sporting Club: Kankony, Nasser, Khaled, Sandro, Ali, Onezy, Dawaf, Faraj, Tarek, Al-Fahd. Grali również: Abdul, Abbad, Hadhud, Faisal, Sultan, Selles, Dosary, Zanani, Zafiri, Dawovd.
FC Barcelona: Pinto; Bartra, Márquez, Milito (Oriol Romeu, 62'), Maxwell; Czyhrynski, Jonathan, Thiago; Víctor Vázquez (Fontàs, 54'), Bojan, Jeffrén (Touré, 48').
Sędziował: Abdul Salow (Kuwejt).
Gole: 0:1, min. 79. 1-1, min. 91, Dafiri.
Widzów: 21.500.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (291)