Guardiola: Nie ma lepszego miejsca niż Barça
Pep Guardiola z optymizmem zaczyna rok 2010. Na wczorajszej konferencji prasowej trener Barcelony mówił, że celem na kolejne 12 miesięcy jest pracować "więcej i lepiej" niż w 2009 roku.
"Nie możemy pracować tak samo, musimy pracować lepiej. Naszym celem nie powinno być wyrównanie ostatnich osiągnięć, ale zrobienie jeszcze więcej", powiedział. Guardiola nie ma wątpliwości co do zaangażowania i motywacji swoich piłkarzy, mimo że ci wygrali wszystko, co możliwe.
W piątek Andrés Iniesta otrzymał od klubowych lekarzy pozwolenie na grę. Trener Barçy uznał to za dobrą wiadomość, choć zaznaczył, że decyzję, czy zagra z Villarrealem podejmie "dopiero w dniu meczu".
Ponadto Guardiola przyznał, że jest zadowolony z posiadania "odpowiedniej struktury składu", choć nie wyklucza transferów w zimą. Dodał, że struktura ta powstała dzięki wytężonej pracy Txikiego.
Pep zaznaczył, że występ Messiego w spotkaniu z Villarrealem jest wykluczony. Podkreślił, że południowoamerykańscy zawodnicy Barcelony otrzymali kilka dodatkowych dni wolnego po Świętach tak samo, jak rok temu. "Kalendarz jest napięty i nie ma wielu przerw. A bycie z bliskimi jest ważniejsze niż cokolwiek innego".
Docenił jednak przy tym wcześniejsze powroty Alvesa i Márqueza, którzy "chcieli odzyskać rytm". "W styczniu nie będzie nikogo, kto mógłby opuścić jeden mecz", ostrzega.
Guardiola zapytany został również o swój kontrakt i wybory prezydenckie. "Teraz się tym nie zajmuję. Ze spokojem w odpowiednim czasie klub i ja siądziemy do rozmów i wtedy podejmiemy decyzję. Teraz nie jest to priorytetem. Będę trenerem Barçy do końca sezonu. Nie ma lepszego miejsca do pracy. To idealne miejsce", powiedział. Chciał przy tym podziękować Joanowi Laporcie, który był "więcej niż wspaniałomyślny" jeśli chodzi o jego osobę.
"Wybory prezydenckie nie ograniczają nas w żaden sposób. To nie wpływa na sztab szkoleniowy. Jeśli coś pójdzie źle, nie będzie to kwestia wyborów", dodał.
[źródło: FCBarcelona.cat]
"Nie możemy pracować tak samo, musimy pracować lepiej. Naszym celem nie powinno być wyrównanie ostatnich osiągnięć, ale zrobienie jeszcze więcej", powiedział. Guardiola nie ma wątpliwości co do zaangażowania i motywacji swoich piłkarzy, mimo że ci wygrali wszystko, co możliwe.
W piątek Andrés Iniesta otrzymał od klubowych lekarzy pozwolenie na grę. Trener Barçy uznał to za dobrą wiadomość, choć zaznaczył, że decyzję, czy zagra z Villarrealem podejmie "dopiero w dniu meczu".
Ponadto Guardiola przyznał, że jest zadowolony z posiadania "odpowiedniej struktury składu", choć nie wyklucza transferów w zimą. Dodał, że struktura ta powstała dzięki wytężonej pracy Txikiego.
Pep zaznaczył, że występ Messiego w spotkaniu z Villarrealem jest wykluczony. Podkreślił, że południowoamerykańscy zawodnicy Barcelony otrzymali kilka dodatkowych dni wolnego po Świętach tak samo, jak rok temu. "Kalendarz jest napięty i nie ma wielu przerw. A bycie z bliskimi jest ważniejsze niż cokolwiek innego".
Docenił jednak przy tym wcześniejsze powroty Alvesa i Márqueza, którzy "chcieli odzyskać rytm". "W styczniu nie będzie nikogo, kto mógłby opuścić jeden mecz", ostrzega.
Guardiola zapytany został również o swój kontrakt i wybory prezydenckie. "Teraz się tym nie zajmuję. Ze spokojem w odpowiednim czasie klub i ja siądziemy do rozmów i wtedy podejmiemy decyzję. Teraz nie jest to priorytetem. Będę trenerem Barçy do końca sezonu. Nie ma lepszego miejsca do pracy. To idealne miejsce", powiedział. Chciał przy tym podziękować Joanowi Laporcie, który był "więcej niż wspaniałomyślny" jeśli chodzi o jego osobę.
"Wybory prezydenckie nie ograniczają nas w żaden sposób. To nie wpływa na sztab szkoleniowy. Jeśli coś pójdzie źle, nie będzie to kwestia wyborów", dodał.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (7)