Oceny za mecz z Sevillą
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Ibra 7, a Messi 5.5".
Oceniający: Blazeq, Challenger.
Pinto - 6 - Dużo niefortunnych wznowień gry, podań i wybić piłki, ale koledzy nie ułatwiali mu zadania. Piłkę pod nogą miał chyba częściej niż Gabriel Milito. Poza tym obronił dwa rzuty wolne i dobrze wychodził do dośrodkowań. Świetnie zachował się przy strzale Renato z 50. minuty. Żadna z bramek nie obciąża jego konta, a broniąc rzut karny wyczuł intencje strzelającego. Pinto zaliczył dobry występ i oby rewanż z Sevillą nie był jego ostatnim meczem w barwach Barcelony w tym sezonie.
Alves - 7 - Najbardziej waleczny z całej drużyny w przekroju całego spotkania, a pamiętajmy, że drugi raz w ciągu 3 dni rozegrał 90 minut. Kąśliwy strzał z rzutu wolnego. Pod koniec pierwszej połowy popisał się dwoma znakomitymi przechwytami i nie były to jedyne odbiory Brazylijczyka w tym meczu. Efektownie zaznaczał swoją obecność na połowie przeciwnika. Minimalny spalony uniemożliwił mu strzelenie bramki. Negatywnie na jego występ rzutuje pierwsza akcja bramkowa, gdy dał się ograć Perottiemu. Poza tym, bez większych błędów.
Czyhrynski - 2 - Próbował strzelać po rzutach rożnych (3 próby), zanotował parę udanych wybić w obronie i starał się inicjować akcje ofensywne. Niestety, pozytywy te przesuwają się na daleki plan, gdy analizie poddamy stado błędów Ukraińca w tym meczu. To on najczęściej niepokoił wszystkich kibiców ryzykownymi zagraniami do Pinto. Bierny przy bramce Capela. Ponadto w kluczowej akcji dla losów meczu, w (delikatnie rzecz ujmując) niezbyt mądry sposób spychał i łapał za koszulkę Capela. Grzechem byłoby nie wykorzystać tak idealnej sytuacji do upadku. Najgorszy występ w sezonie.
Milito - 5 - Był tym mniej widocznym ze środkowych obrońców, co w tym przypadku należy uznać za duży plus. Zanotował poprawny występ, dobrze wybijał, unikał strat i większych błędów. Niemniej jednak przy bramce Capela niepotrzebnie zdublował pozycję Czyhrynskiego, zbiegając na krótki słupek i zostawiając miejsce Renato. Po tak długiej przerwie nie można wymagać cudów. Zwłaszcza od obrońcy.
Maxwell - 3 - Nieobecny. Próbował angażować się z przodu, ale niewiele z tego wychodziło. W obronie wyróżnił się kilkoma przechwytami, jednak regularnie spóźniał się za rywalami. Zagadką jest gdzie był w 74. minucie, ale na pewno nie na swojej pozycji. Ogromny błąd, bo po szybkim wznowieniu wykorzystał to Diego Capel i wywalczył rzut karny. Nie minęło 10 minut, a tym razem zostawił na lewej stronie samotnego Romarika, z czego gracze Sevilli na szczęście nie skorzystali. Bardzo słabo.
Márquez - 6 - Zasłużył chyba na dwie oceny. Jedną za wywiązywanie się z zadań boiskowych, drugą za fenomenalną asystę. Występując przez większość meczu na pozycji defensywnego pomocnika, starał się utrudniać grę rywali, ale można było odnieść wrażenie, że pozostawiał im zbyt wiele swobody. Bliski bramki po wolnym Alvesa. Po przejściu do linii obrony, zwiększył ilość błędów (szczególnie w kryciu), ale bez większych konsekwencji dla zespołu. Należy docenić wspaniałą asystę przy jedynej bramce zespołu, ale w przekroju całego spotkania Meksykanin na pewno nie zachwycał.
Iniesta - 7 - Starał się i szarpał, ale miał słabe wsparcie partnerów. Popisał się kilkoma udanymi dryblingami i genialną akcją z 28. minuty, która skończyła się jednak tylko rzutem rożnym. Szukał prostopadłych podań do Bojana, a później Ibrahimovicia, lecz czujnie spisywała się obrona gości. Wielka szkoda, że w późniejszej fazie meczu Guardiola nie przesunął go na skrzydło ściągając Bojana. Przy zmęczonych obrońcach Sevilli mógł bowiem dużo zdziałać.
Thiago - 6 - Kilkakrotnie popisał się perfekcyjnym panowaniem nad piłką. Dostrzegał partnerów i zanotował zaledwie jedną stratę, zaliczając przy tym trzy odbiory. Kilkukrotnie ładnie dogrywał, próbował także sam zaskoczyć Palopa. Szkoda, że partnerzy nie obdarzyli go większym zaufaniem, ponieważ wyraźnie czuł się tego dnia dobrze i mógł znacznie bardziej pomóc zespołowi. Oby zagrał jeszcze w tym sezonie i zaprezentował się jeszcze lepiej.
Pedro - 5 - Bez błysku i bez okazji do zdobycia bramki. W nienajlepiej funkcjonującym zespole nie potrafił się odnaleźć. Zwłaszcza, że przyszło mu grać na lewym skrzydle, na którym czuje się zdecydowanie gorzej. Kiedy schodził z boiska wydawało się, że Pep podjął słuszną decyzję. Każda kolejna minuta obnażała jednak naiwność tej tezy, ponieważ Bojan na lewej stronie ataku prezentował się jeszcze słabiej od Pedro.
Bojan - 4 - Widzieli a nie uwierzyli: Krkić naprawdę przebywał na boisku 90 minut. Jego udane akcje można jednak policzyć na palcach jednej ręki: w pierwszym kwadransie raz ładnie urwał się obrońcom, raz strzelił, raz pociągnął skrzydłem. Po wejściu Zlatana zupełnie nie mógł odnaleźć się na boisku. Po jego strzale piłka wpadła do bramki, ale sędzia znalazł powód, by gola nie uznać. W samej końcówce, gdy koledzy próbowali sklecić jakąkolwiek akcję zaczepną, bardziej przeszkadzał niż pomagał. Może w meczu z Teneryfą wreszcie się odblokuje.
Messi - 6 - Jeśli chodzi o efektywność na boisku w pierwszej połowie, to zanotował podobny występ, jak Henry z Villarreal. Szarpał na skrzydle, nękał obrońców ruchliwością i zejściami do środka. Słupek wyręczył Palopa po jego strzale, ale z tego kąta bardzo trudno było o umieszczenie piłki w siatce. Natomiast w drugiej odsłonie Messi przygasł i trudno to tłumaczyć zmęczeniem, bo w weekend cieszył się luksusem odpoczynku. Zmarnował też doskonałą okazję w 86. minucie i stracił 10 piłek. Można wymagać znacznie więcej.
Rezerwowi:
Ibrahimović - 7 - Wypełnił swoje zdanie, wzorowo wykańczając doskonałe podanie Márqueza. Poza tą sytuacją tylko raz miał jeszcze okazję pokonać Palopa, ale jego uderzenie głową było bardzo niedokładne. W 84. minucie czekał i czekał na podanie od Messiego, ale się nie doczekał. Może gdyby zagrał od początku...
Busquets - 6 - Przez pół godziny zdążył zaliczyć cztery odbiory i dwie naprawdę głupie straty. Można zatem powiedzieć, że zaprezentował się tak, jak nas do tego przyzwyczaił w tym sezonie. Gdyby tylko jakimś cudem Guardioli udało się zrównoważyć kipiącą w młodym zawodniku fantazję z niezbędną u defensywnego pomocnika rozwagą.
Xavi - 5 - Miał uporządkować grę, ale nic nie wskórał. Trudno mu było znaleźć dla siebie miejsce w tak zdezorganizowanym zespole. Starał się uczestniczyć w niemal w każdej akcji, dużo biegał i walczył, tak w ofensywie, jak i defensywie. Nie wpłynął jednak znacząco na obraz gry i nie odwrócił losów spotkania.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Ibra 7, a Messi 5.5".
Oceniający: Blazeq, Challenger.
Pinto - 6 - Dużo niefortunnych wznowień gry, podań i wybić piłki, ale koledzy nie ułatwiali mu zadania. Piłkę pod nogą miał chyba częściej niż Gabriel Milito. Poza tym obronił dwa rzuty wolne i dobrze wychodził do dośrodkowań. Świetnie zachował się przy strzale Renato z 50. minuty. Żadna z bramek nie obciąża jego konta, a broniąc rzut karny wyczuł intencje strzelającego. Pinto zaliczył dobry występ i oby rewanż z Sevillą nie był jego ostatnim meczem w barwach Barcelony w tym sezonie.
Alves - 7 - Najbardziej waleczny z całej drużyny w przekroju całego spotkania, a pamiętajmy, że drugi raz w ciągu 3 dni rozegrał 90 minut. Kąśliwy strzał z rzutu wolnego. Pod koniec pierwszej połowy popisał się dwoma znakomitymi przechwytami i nie były to jedyne odbiory Brazylijczyka w tym meczu. Efektownie zaznaczał swoją obecność na połowie przeciwnika. Minimalny spalony uniemożliwił mu strzelenie bramki. Negatywnie na jego występ rzutuje pierwsza akcja bramkowa, gdy dał się ograć Perottiemu. Poza tym, bez większych błędów.
Czyhrynski - 2 - Próbował strzelać po rzutach rożnych (3 próby), zanotował parę udanych wybić w obronie i starał się inicjować akcje ofensywne. Niestety, pozytywy te przesuwają się na daleki plan, gdy analizie poddamy stado błędów Ukraińca w tym meczu. To on najczęściej niepokoił wszystkich kibiców ryzykownymi zagraniami do Pinto. Bierny przy bramce Capela. Ponadto w kluczowej akcji dla losów meczu, w (delikatnie rzecz ujmując) niezbyt mądry sposób spychał i łapał za koszulkę Capela. Grzechem byłoby nie wykorzystać tak idealnej sytuacji do upadku. Najgorszy występ w sezonie.
Milito - 5 - Był tym mniej widocznym ze środkowych obrońców, co w tym przypadku należy uznać za duży plus. Zanotował poprawny występ, dobrze wybijał, unikał strat i większych błędów. Niemniej jednak przy bramce Capela niepotrzebnie zdublował pozycję Czyhrynskiego, zbiegając na krótki słupek i zostawiając miejsce Renato. Po tak długiej przerwie nie można wymagać cudów. Zwłaszcza od obrońcy.
Maxwell - 3 - Nieobecny. Próbował angażować się z przodu, ale niewiele z tego wychodziło. W obronie wyróżnił się kilkoma przechwytami, jednak regularnie spóźniał się za rywalami. Zagadką jest gdzie był w 74. minucie, ale na pewno nie na swojej pozycji. Ogromny błąd, bo po szybkim wznowieniu wykorzystał to Diego Capel i wywalczył rzut karny. Nie minęło 10 minut, a tym razem zostawił na lewej stronie samotnego Romarika, z czego gracze Sevilli na szczęście nie skorzystali. Bardzo słabo.
Márquez - 6 - Zasłużył chyba na dwie oceny. Jedną za wywiązywanie się z zadań boiskowych, drugą za fenomenalną asystę. Występując przez większość meczu na pozycji defensywnego pomocnika, starał się utrudniać grę rywali, ale można było odnieść wrażenie, że pozostawiał im zbyt wiele swobody. Bliski bramki po wolnym Alvesa. Po przejściu do linii obrony, zwiększył ilość błędów (szczególnie w kryciu), ale bez większych konsekwencji dla zespołu. Należy docenić wspaniałą asystę przy jedynej bramce zespołu, ale w przekroju całego spotkania Meksykanin na pewno nie zachwycał.
Iniesta - 7 - Starał się i szarpał, ale miał słabe wsparcie partnerów. Popisał się kilkoma udanymi dryblingami i genialną akcją z 28. minuty, która skończyła się jednak tylko rzutem rożnym. Szukał prostopadłych podań do Bojana, a później Ibrahimovicia, lecz czujnie spisywała się obrona gości. Wielka szkoda, że w późniejszej fazie meczu Guardiola nie przesunął go na skrzydło ściągając Bojana. Przy zmęczonych obrońcach Sevilli mógł bowiem dużo zdziałać.
Thiago - 6 - Kilkakrotnie popisał się perfekcyjnym panowaniem nad piłką. Dostrzegał partnerów i zanotował zaledwie jedną stratę, zaliczając przy tym trzy odbiory. Kilkukrotnie ładnie dogrywał, próbował także sam zaskoczyć Palopa. Szkoda, że partnerzy nie obdarzyli go większym zaufaniem, ponieważ wyraźnie czuł się tego dnia dobrze i mógł znacznie bardziej pomóc zespołowi. Oby zagrał jeszcze w tym sezonie i zaprezentował się jeszcze lepiej.
Pedro - 5 - Bez błysku i bez okazji do zdobycia bramki. W nienajlepiej funkcjonującym zespole nie potrafił się odnaleźć. Zwłaszcza, że przyszło mu grać na lewym skrzydle, na którym czuje się zdecydowanie gorzej. Kiedy schodził z boiska wydawało się, że Pep podjął słuszną decyzję. Każda kolejna minuta obnażała jednak naiwność tej tezy, ponieważ Bojan na lewej stronie ataku prezentował się jeszcze słabiej od Pedro.
Bojan - 4 - Widzieli a nie uwierzyli: Krkić naprawdę przebywał na boisku 90 minut. Jego udane akcje można jednak policzyć na palcach jednej ręki: w pierwszym kwadransie raz ładnie urwał się obrońcom, raz strzelił, raz pociągnął skrzydłem. Po wejściu Zlatana zupełnie nie mógł odnaleźć się na boisku. Po jego strzale piłka wpadła do bramki, ale sędzia znalazł powód, by gola nie uznać. W samej końcówce, gdy koledzy próbowali sklecić jakąkolwiek akcję zaczepną, bardziej przeszkadzał niż pomagał. Może w meczu z Teneryfą wreszcie się odblokuje.
Messi - 6 - Jeśli chodzi o efektywność na boisku w pierwszej połowie, to zanotował podobny występ, jak Henry z Villarreal. Szarpał na skrzydle, nękał obrońców ruchliwością i zejściami do środka. Słupek wyręczył Palopa po jego strzale, ale z tego kąta bardzo trudno było o umieszczenie piłki w siatce. Natomiast w drugiej odsłonie Messi przygasł i trudno to tłumaczyć zmęczeniem, bo w weekend cieszył się luksusem odpoczynku. Zmarnował też doskonałą okazję w 86. minucie i stracił 10 piłek. Można wymagać znacznie więcej.
Rezerwowi:
Ibrahimović - 7 - Wypełnił swoje zdanie, wzorowo wykańczając doskonałe podanie Márqueza. Poza tą sytuacją tylko raz miał jeszcze okazję pokonać Palopa, ale jego uderzenie głową było bardzo niedokładne. W 84. minucie czekał i czekał na podanie od Messiego, ale się nie doczekał. Może gdyby zagrał od początku...
Busquets - 6 - Przez pół godziny zdążył zaliczyć cztery odbiory i dwie naprawdę głupie straty. Można zatem powiedzieć, że zaprezentował się tak, jak nas do tego przyzwyczaił w tym sezonie. Gdyby tylko jakimś cudem Guardioli udało się zrównoważyć kipiącą w młodym zawodniku fantazję z niezbędną u defensywnego pomocnika rozwagą.
Xavi - 5 - Miał uporządkować grę, ale nic nie wskórał. Trudno mu było znaleźć dla siebie miejsce w tak zdezorganizowanym zespole. Starał się uczestniczyć w niemal w każdej akcji, dużo biegał i walczył, tak w ofensywie, jak i defensywie. Nie wpłynął jednak znacząco na obraz gry i nie odwrócił losów spotkania.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (70)