Udany rewanż Barçy Atlètic - Badalona pokonana
Meczem z Badaloną Barça Atlètic rozpoczęła rundę rewanżową. Rezerwy Barcelony zwyciężyły po emocjonującym meczu 3:2, a bramki dla gospodarzy zdobyli jedną Nolito oraz dwie Soriano. Tym samym podopieczni Luisa Enrique zrewanżowali się Badalonie za wysoką porażkę w rundzie jesiennej i przedłużyli trwającą od września serię meczów bez porażki. Dzięki zdobyciu kolejnych trzech punktów tracą oni do lidera zaledwie jedno oczko.
W rundzie jesiennej rezerwy Barcelony wysoko przegrały w Badalonie (3:0), zapowiadała się więc trudna przeprawa. Zwłaszcza, że w składzie na mecz zabrakło Jonathana Dos Santosa oraz Thiago Alcantary. Pod ich nieobecność Oriola Romeu w środku pola wspierać mieli Luque oraz Sergi Roberto. Formacja ta w takim zestawieniu wydawała się być równie utalentowana co niedoświadczona.
Wymiana ciosów
Mecz nieoczekiwanie rozpoczął się od ataków Badalony. Gospodarzy zaskoczyła agresywna gra przyjezdnych, czego konsekwencją była akcja z 3. minuty. Naciskany przez przeciwnika Oriol Romeu stracił piłkę, ta trafiła do wbiegającego w pole karne Diego Torresa, który na spółkę z obrońcami Barçy Atlètic pokonał Oiera i było 0:1. Na szczęście na odpowiedź podopiecznych Luisa Enrique nie trzeba było długo czekać. Dokładnie 15 minut później z prawego skrzydła dośrodkował Montoya, a piłka dotarła do zamykającego akcję Nolito, który pokonał bramkarza gości.
Gra rezerw Barcelony wyglądała coraz lepiej. Wystarczyła jednak chwila nieuwagi i Badalona ponownie wyszła na prowadzenie. Autorem bramki dla gości był w 25. minucie Ivan Mateo Silva, który wykorzystał dobre dośrodkowanie z prawego skrzydła. Błąd popełnił Espasandin, który był wyraźnie spóźniony. Lewy obrońca Barçy Atlètic starał się zrehabilitować w 28. minucie, jednak jego indywidualną akcję powstrzymali obrońcy Badalony.
Podopieczni Luisa Enrique wciąż atakowali i w 38. minucie wreszcie udało im się przeprowadzić skuteczną akcję. Edu Oriol świetnie odegrał piłkę w polu karnym do Jonathana Soriano, a ten nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce i znów mieliśmy remis. Trzy minuty później błąd obrońców Badalony próbował wykorzystać Nolito, ale zbyt późno zdecydował się na podanie. Rezerwy Barcelony mogły jeszcze zdobyć upragnioną trzecią bramkę w doliczonym czasie gry, ale zabrakło precyzji i pierwsza połowa zakończyła się remisem.
Kilka okazji, jeden gol
Druga połowa miała odmienny początek. To gospodarze ruszyli do ataku, chcąc szybko wyjść na prowadzenie. Gra się jednak nie kleiła tak, jakby zapewne chciał tego Luis Enrique. Jeśli już nawet udawało się stworzyć dogodną sytuację do zdobycia bramki, brakowało precyzji.
Widząc to szkoleniowiec rezerw Barcelony zdecydował się dokonać zmian już po 15 minutach drugiej połowy. Najpierw na boisku pojawił się Rueda, który zmienił Luque, a dwie minuty później za Edu Oriola wszedł Elvis. Sposób gry nie uległ jednak zmianie, a czas uciekał. Badalona nawet nie próbowała atakować, co jeszcze bardziej komplikowało sytuację gospodarzy. Obrona przyjezdnych była bowiem ustawiona bardzo szczelnie.
W 86. minucie udało się jednak przeprowadzić decydującą akcję. Skutecznym egzekutorem okazał się Jonathan Soriano, który tym samym podwoił swój dorobek bramkowy. Barça Atlètic nie dała przeciwnikowi szansy na odpowiedź, w pełni kontrolując przebieg spotkania aż do momentu, w którym pan Antonio Gordillo Aguilar zagwizdał po raz ostatni.
Lider na wyciągnięcie ręki
Zwycięstwo nad Badaloną pozwoliło zbliżyć się rezerwom Barcelony na zaledwie jeden punkt do lidera i taki stan utrzyma się przynajmniej do jutra. W niedzielę bowiem Sant Andreu zmierzy się na własnym boisku z Liedą i będzie mogło powiększyć przewagę do czterech punktów.
Najważniejsze jednak, że podopieczni Luisa Enrique nie zwalniają tempa i wciąż prezentują bardzo efektowny futbol. Jeśli w kolejnych meczach będą nadal pokazywać tak wysoką formę, to osiągnięcie miejsca premiowanego grą w barażach nie powinno być problemem. Ważnym krokiem w tym kierunku byłoby zwycięstwo w nadchodzącej kolejce z Mallorką B, która zajmuje obecnie piąte miejsce w tabeli. Oby wyprawa na Baleary była udana.
Bramki:
0:1, Diego Torres (3')
1:1, Nolito (18')
1:2, Ivan Mateo Silva (25')
2:2, Soriano (38')
3:2, Soriano (86')
Arbiter: Antonio Gordillo Aguilar
FC Barcelona Atlètic: Olazábal, Montoya, Armando, Fontàs, Espasandín, Edu Oriol (min 62, Elvis), Oriol Romeu, Sergi Roberto, Soriano, Luque (min 60, Rueda), Nolito (min 78,Benja).
Badalona: Rubén, Cámara, Robles, Ramírez, Ferrón, Isaías, Iván Mateo (min 73, Pitu), Xavi Muñoz, Prats, Torres, Blanco (min 67, Pugui).
Tutaj możecie zobaczyć terminarz, wyniki i tabelę grupy 3. Segunda B: [KLIK!]
[źródło: Własne/FCBarcelona.com]
W rundzie jesiennej rezerwy Barcelony wysoko przegrały w Badalonie (3:0), zapowiadała się więc trudna przeprawa. Zwłaszcza, że w składzie na mecz zabrakło Jonathana Dos Santosa oraz Thiago Alcantary. Pod ich nieobecność Oriola Romeu w środku pola wspierać mieli Luque oraz Sergi Roberto. Formacja ta w takim zestawieniu wydawała się być równie utalentowana co niedoświadczona.
Wymiana ciosów
Mecz nieoczekiwanie rozpoczął się od ataków Badalony. Gospodarzy zaskoczyła agresywna gra przyjezdnych, czego konsekwencją była akcja z 3. minuty. Naciskany przez przeciwnika Oriol Romeu stracił piłkę, ta trafiła do wbiegającego w pole karne Diego Torresa, który na spółkę z obrońcami Barçy Atlètic pokonał Oiera i było 0:1. Na szczęście na odpowiedź podopiecznych Luisa Enrique nie trzeba było długo czekać. Dokładnie 15 minut później z prawego skrzydła dośrodkował Montoya, a piłka dotarła do zamykającego akcję Nolito, który pokonał bramkarza gości.
Gra rezerw Barcelony wyglądała coraz lepiej. Wystarczyła jednak chwila nieuwagi i Badalona ponownie wyszła na prowadzenie. Autorem bramki dla gości był w 25. minucie Ivan Mateo Silva, który wykorzystał dobre dośrodkowanie z prawego skrzydła. Błąd popełnił Espasandin, który był wyraźnie spóźniony. Lewy obrońca Barçy Atlètic starał się zrehabilitować w 28. minucie, jednak jego indywidualną akcję powstrzymali obrońcy Badalony.
Podopieczni Luisa Enrique wciąż atakowali i w 38. minucie wreszcie udało im się przeprowadzić skuteczną akcję. Edu Oriol świetnie odegrał piłkę w polu karnym do Jonathana Soriano, a ten nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce i znów mieliśmy remis. Trzy minuty później błąd obrońców Badalony próbował wykorzystać Nolito, ale zbyt późno zdecydował się na podanie. Rezerwy Barcelony mogły jeszcze zdobyć upragnioną trzecią bramkę w doliczonym czasie gry, ale zabrakło precyzji i pierwsza połowa zakończyła się remisem.
Kilka okazji, jeden gol
Druga połowa miała odmienny początek. To gospodarze ruszyli do ataku, chcąc szybko wyjść na prowadzenie. Gra się jednak nie kleiła tak, jakby zapewne chciał tego Luis Enrique. Jeśli już nawet udawało się stworzyć dogodną sytuację do zdobycia bramki, brakowało precyzji.
Widząc to szkoleniowiec rezerw Barcelony zdecydował się dokonać zmian już po 15 minutach drugiej połowy. Najpierw na boisku pojawił się Rueda, który zmienił Luque, a dwie minuty później za Edu Oriola wszedł Elvis. Sposób gry nie uległ jednak zmianie, a czas uciekał. Badalona nawet nie próbowała atakować, co jeszcze bardziej komplikowało sytuację gospodarzy. Obrona przyjezdnych była bowiem ustawiona bardzo szczelnie.
W 86. minucie udało się jednak przeprowadzić decydującą akcję. Skutecznym egzekutorem okazał się Jonathan Soriano, który tym samym podwoił swój dorobek bramkowy. Barça Atlètic nie dała przeciwnikowi szansy na odpowiedź, w pełni kontrolując przebieg spotkania aż do momentu, w którym pan Antonio Gordillo Aguilar zagwizdał po raz ostatni.
Lider na wyciągnięcie ręki
Zwycięstwo nad Badaloną pozwoliło zbliżyć się rezerwom Barcelony na zaledwie jeden punkt do lidera i taki stan utrzyma się przynajmniej do jutra. W niedzielę bowiem Sant Andreu zmierzy się na własnym boisku z Liedą i będzie mogło powiększyć przewagę do czterech punktów.
Najważniejsze jednak, że podopieczni Luisa Enrique nie zwalniają tempa i wciąż prezentują bardzo efektowny futbol. Jeśli w kolejnych meczach będą nadal pokazywać tak wysoką formę, to osiągnięcie miejsca premiowanego grą w barażach nie powinno być problemem. Ważnym krokiem w tym kierunku byłoby zwycięstwo w nadchodzącej kolejce z Mallorką B, która zajmuje obecnie piąte miejsce w tabeli. Oby wyprawa na Baleary była udana.
Bramki:
0:1, Diego Torres (3')
1:1, Nolito (18')
1:2, Ivan Mateo Silva (25')
2:2, Soriano (38')
3:2, Soriano (86')
Arbiter: Antonio Gordillo Aguilar
FC Barcelona Atlètic: Olazábal, Montoya, Armando, Fontàs, Espasandín, Edu Oriol (min 62, Elvis), Oriol Romeu, Sergi Roberto, Soriano, Luque (min 60, Rueda), Nolito (min 78,Benja).
Badalona: Rubén, Cámara, Robles, Ramírez, Ferrón, Isaías, Iván Mateo (min 73, Pitu), Xavi Muñoz, Prats, Torres, Blanco (min 67, Pugui).
Tutaj możecie zobaczyć terminarz, wyniki i tabelę grupy 3. Segunda B: [KLIK!]
[źródło: Własne/FCBarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (9)