Długa kolejka po Sergio Canalesa
Sergio Canales jest z pewnością rewelacją tego sezonu w La Liga. Jego dwa gole w meczu z Sevillą tylko utwierdziły w przekonaniu, że posiada wielki talent, który już teraz starają się skusić największe europejskie kluby. Kontrakt zawodnika wygasa 30 czerwca tego roku, a to powoduje, że Barça, Real, Sevilla czy Atlético latem chcą mieć go w swoim składzie. Ale piłkarz mówi, że niczego jeszcze nie podpisał i o swojej przyszłości zdecyduje w ciągu miesiąca.
Władze Racingu są nerwowe w związku z tym, że Canales nie przedłużył umowy. Zawodnik zachwycał grając już w zespołach młodzieżowych, ale wówczas nikt nie pomyślał, by zaoferować mu nowy kontrakt. Prezes Racingu Francisco Pernía, z ostatnią propozycją wyszedł pod koniec grudnia, ale ojciec i agent gracza, Angel Canales ją odrzucił. Co więcej, oferta klubu z Santander go rozzłościła, bo nawet drugoligowy Betis Sewilla oferował utalentowanemu 18-latkowi lepsze zarobki.
Taki rozwój wypadków spowodował, że do walki o piłkarza, który porównywany jest nawet do Leo Messiego, włączyli się możni europejskiej piłki. Jego ojciec rozmawiał z wieloma klubami, ale jedyne konkretne dotyczyły Atlético Madryt i Sevilli. Władze tego ostatniego oferują nawet sporo pieniędzy jako bonus za transfer do ich drużyny.
Najdziwniejsze jest to, że Angel nigdy nie mówił o Barcelonie czy Realu, mimo że przedstawiciele obu tych klubów kilkukrotnie na żywo obserwowali poczynania jego syna. Piłkarz i jego rodzina dali sobie miesiąc na podjęcie decyzji. Wydaje się, że Canales chce zostać w Hiszpanii, chyba że zza granicy napłynie "stratosferyczna" oferta.
O jego talencie mówi się już daleko poza Primera Division. Fama o znakomitym 18-latku z Santander dotarła na Wyspy, skąd na północ Hiszpanii udawali się już skauci Chelsea i Manchesteru United. Francisco Pernía przekonuje, że "to, co Canales zrobił w Sewilli, w Santander widzą tysiąc razy na każdym treningu. Widzimy to na co dzień i wiemy, co wart jest ten facet". Wyścig po kontrakt z Canalesem trwa.
Tak Canales strzelał na Sanchez Pizjuan:
[źródło: Sport]
Władze Racingu są nerwowe w związku z tym, że Canales nie przedłużył umowy. Zawodnik zachwycał grając już w zespołach młodzieżowych, ale wówczas nikt nie pomyślał, by zaoferować mu nowy kontrakt. Prezes Racingu Francisco Pernía, z ostatnią propozycją wyszedł pod koniec grudnia, ale ojciec i agent gracza, Angel Canales ją odrzucił. Co więcej, oferta klubu z Santander go rozzłościła, bo nawet drugoligowy Betis Sewilla oferował utalentowanemu 18-latkowi lepsze zarobki.
Taki rozwój wypadków spowodował, że do walki o piłkarza, który porównywany jest nawet do Leo Messiego, włączyli się możni europejskiej piłki. Jego ojciec rozmawiał z wieloma klubami, ale jedyne konkretne dotyczyły Atlético Madryt i Sevilli. Władze tego ostatniego oferują nawet sporo pieniędzy jako bonus za transfer do ich drużyny.
Najdziwniejsze jest to, że Angel nigdy nie mówił o Barcelonie czy Realu, mimo że przedstawiciele obu tych klubów kilkukrotnie na żywo obserwowali poczynania jego syna. Piłkarz i jego rodzina dali sobie miesiąc na podjęcie decyzji. Wydaje się, że Canales chce zostać w Hiszpanii, chyba że zza granicy napłynie "stratosferyczna" oferta.
O jego talencie mówi się już daleko poza Primera Division. Fama o znakomitym 18-latku z Santander dotarła na Wyspy, skąd na północ Hiszpanii udawali się już skauci Chelsea i Manchesteru United. Francisco Pernía przekonuje, że "to, co Canales zrobił w Sewilli, w Santander widzą tysiąc razy na każdym treningu. Widzimy to na co dzień i wiemy, co wart jest ten facet". Wyścig po kontrakt z Canalesem trwa.
Tak Canales strzelał na Sanchez Pizjuan:
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (19)