Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Piqué 7, a Iniesta 5.5".
Oceniający:SZUMI, makaj, challenger
Pinto - 4 - Rezerwowy bramkarz Barcelony otrzymuje tak "wysoką" notę tylko za świetną interwencję z 6. minuty, kiedy zatrzymał Negredo. Później niestety było już tylko gorzej. Jego zabawa z byłym napastnikiem Almerii powinna skończyć się uznaną bramką Navasa; miał szczęście, że sędzia dopatrzył się rzekomego faulu na nim. Druga jego kiwka, pod koniec meczu, również mogła skończyć się dla Barcelony stratą bramki. Niepewny w wyprowadzaniu piłki do gry. Odpadnięcie z Copa del Rey oznacza prawdopodobnie koniec występów w tym sezonie dla sympatycznego Hiszpana.
Alves - 6 - Szarpał i tworzył przewagę pod bramką przeciwnika próbując dośrodkowań i strzałów. Na swoją pozycję obronną zawsze wracał na czas. Mimo wszystko, w jego poczynaniach zabrakło efektywności.
Piqué - 7 - Zagrał bardzo poprawnie w obronie, mógł nawet mieć swój udział przy bramce, gdyby Andrés Palop w fenomenalny sposób nie zatrzymał strzału Leo Messiego. W defensywie Barcelony widać było duży spokój - coś czego zabrakło, gdy parę stoperów tworzyli Milito i Márquez.
Puyol - 8 - Profesor. Pierwsze połowa może troszkę słabsza w jego wykonaniu, ale w drugiej zagrał perfekcyjnie. Razem z Piqué nie mieli zbyt dużo do roboty, ale wbrew pozorom mieli bardzo ważną funkcję: podczas gdy Xavi, Busquets i Iniesta bez reszty oddali się zmaganiom ofensywnym, para stoperów zagrała wysoko w obronie, rzadko dopuszczając gospodarzy do kontrataków. Interwencja z 77. minuty to absolutny fenomen, a co najważniejsze nie było w niej przypadku, o czym świadczy idealne ułożenie stopy doświadczonego defensora pozwalające wybić piłkę pomiędzy słupkiem bramki a czyhającym napastnikiem gospodarzy. Później jeszcze co najmniej raz popisał się wspaniałym, czystym i efektywnym wślizgiem, kończąc akcje napastników Sevilli.
Abidal - 6 - Poprawny w defensywie, niewidoczny z przodu. Francuz przyzwyczaił nas w ostatnich miesiącach do o wiele lepszej dyspozycji, choć trzeba przyznać, że żadnego poważniejszego błędu w tym spotkaniu nie popełnił.
Busquets- 6 - Nie zagrał najlepiej, nie był też najgorszy. Rzadko widzieliśmy go przy piłce, w działaniach ofensywnych był raczej statystą dla Xaviego i Iniesty. Wreszcie nie zanotował żadnej głupiej straty, a w poczynaniach defensywnych odznaczał się raczej dyskrecją.
Xavi - 7 - Mało widoczny w pierwszej połowie, ożywił się znacznie w drugiej, zwłaszcza po strzeleniu bramki, która wyraźnie dodała mu animuszu. Efektowne kółeczka i dokładne podania nie pozwalały defensorom gospodarzy na chwilę wytchnienia. Dobry występ Xaviego, choć przez cały mecz był blisko kryty.
Iniesta - 8 - Znów najbardziej widoczny w kreowaniu gry ofensywnej Barçy. Dużo dynamicznych wejść w strefę obronną Sevilli, ale niestety rywale ograniczali poczynania jego partnerów, przez co nie miał jak do nich zagrywać. Ogromna szkoda fantastycznej okazji bramkowej, która była w stu procentach jego zasługą. To był jego dzień, ale to nie był dzień Barçy.
Henry - 6 - Znów widoczny, znów nieskuteczny - czy tak będzie do końca sezonu? Prawda o grze Francuza jest taka, że dużo się pokazuje do gry, stara, rozgrywa, ale wciąż mu brakuje "tego czegoś". Potrafi być groźny, nieprzewidywalny, aby za chwilę zanotować stratę w prostej sytuacji. Wypada zacytować zdanie z ocen zawodników po meczu z Tenerife: "Wciąż najbardziej chyba przeszkadza, że dysponujący wspaniałym strzałem z prawej nogi Francuz tak rzadko korzysta z takiej możliwości rozwiązania sytuacji jak zwód na prawą stronę i uderzenie, a często kieruje się do skrzydła i próbuje dograń lub strzałów lewą stopą.".
Messi - 8 - Wraz z Iniestą był najlepszym graczem tego spotkania. Argentyńczyk rozkręcał się z minuty na minutę, a druga połowa to popis gry w jego wykonaniu. Ośmieszał na prawej stronie Navarro, który w końcu nie wytrzymał i po brzydkim wejściu w nogi Messiego zobaczył żółty kartonik. Miał więcej okazji na rozstrzygnięcie losów meczu niż wszyscy pozostali napastnicy razem wzięci. Nie wykorzystał ich, ale Palop był tego dnia w znakomitej dyspozycji. Przy jedynej okazji, gdy piłka po minięciu portero Sevilli epicko zmierzała w stronę bramki, Andaluzyjczyków uratował jej dwunasty tego wieczora gracz- słupek. Oby w sobotę Argentyńczyk miał więcej szczęścia i podobną formę.
Ibrahimović - 4 - Rozegrał podobne spotkanie jak z Villarreal, tym razem nie posunął się jednak do brutalnego faulu. Zagrał słabo, a dobrym podsumowaniem gry w jego wykonaniu może być strzał z 41 minuty. Kopnięta przez Szweda piłka poleciała wysoooko nad bramką Palopa, a zrezygnowany Ibra przeklął pod nosem i potruchtał na własną połowę. Poza tym Szwed irytował brakiem zaangażowania, zwłaszcza gdy reszta partnerów uwijała się po boisku niczym w ukropie. Kolejnym przykładem jego słabej postawy w spotkaniu z Sevillą była sytuacja, gdy ruszała kontra spod bramka Andaluzyjczyków, po której Puyol uratował Barcelonę przed stratą bramki. Ibra widoczny był w tle za ruszającym Navasem, nie przejawiając żadnej woli do pogoni za skrzydłowym Sevilli, podczas gdy jego śladem pędził Iniesta. Słabiutko.
Rezerwowi:
Bojan - bez oceny - Grał za krótko, by móc ocenić. Szkoda, że Pep dał mu tylko kilka minut.
Pedro - bez oceny - j.w.
Konkluzja
Barcelona w dwumeczu z Sevillą nie poległa. Była to rywalizacja dwóch bardzo silnych drużyn, a takie zawsze kończą się niepomyślnie dla jednego z oponentów. Niestety tym razem przegranym została Duma Katalonii. Co jednak najważniejsze, gracze Barcelony pokazali w drugich 45. minutach magię, wolę walki i niesamowite chęci, czego niejednokrotnie w tym sezonie brakowało. Dla obejrzenia tej furii, niepohamowanej chęci zdobycia bramki warto zmierzyć się z porażką. Barça pokazała, że umie walczyć, po prostu tym razem się nie udało. Drużynie zabrakło tyle, co Messiemu przy strzale w słupek. Kilku milimetrów precyzji... Trzymajmy głowy wysoko. Zespół przegrał z honorem.
Oceny z mecz z Sevillą
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (35)