Podopieczni Guardioli bez skrupułów wykorzystali potknięcie Realu Madryt. Królewscy, których wyjazdowe spotkanie z Athletic Bilbao rozpoczęło się dwie godziny przed pojedynkiem Barçy z Sevillą, nie sprostali podopiecznym Joaquína Caparrósa, którzy zwyciężyli po bramce z trzeciej minuty spotkania, autorstwa Fernando Llorente. Miażdżąc Sevillę piłkarze Dumy Katalonii potwierdzili, iż ich odpadnięcie z Copa del Rey śmiało nazwać można wypadkiem przy pracy.
Dominacja od samego początku...
Pojedynek Barçy z Sevillą rozpoczął się zgodnie z oczekiwaniami, od ataków gospodarzy. Podopieczni Josepa Guardioli sprawiali wrażenie podrażnionych faktem, iż podczas poprzedniego meczu z ekipą ze stolicy Andaluzji nie udało im się wykonać nakreślonego planu, tak więc żwawo ruszyli do ataków na bramkę Palopa, nie tracąc przy tym głowy. Akcje indywidualne, dośrodkowania, strzały z dystansu, tego wszystkiego podczas pierwszych czterdziestu pięciu minut próbowali zawodnicy Barcelony, aby pokonać bramkarza Sevilli. Niestety w pierwszych trzech kwadransach granatowo-bordowi nie potrafili zdobyć prowadzenia. A Sevilla... Na dobrą sprawę raz zagroziła bramce strzeżonej przez Victora Valdésa, nagrodą był rzut rożny.
Koncert w drugiej połowie
Na drugą część gry Barcelona wyszła z jeszcze większym "głodem" do strzelania goli, mimo to pierwszą okazję stworzyła sobie Sevilla; Obrońców Barçy znakomicie przedryblował Kone i tylko znakomita postawa Valdésa uchroniła Dumę Katalonii od straty bramki. Był to jednak punkt zwrotny. W czterdziestej dziewiątej minucie z prawego skrzydła piłkę w pole karne zagrał Márquez, zagranie przedłuż Piqué, a piłkę do własnej bramki wpakował Escude. Od tego momentu na boisku istniała już tylko Barcelona, zaraz po objęciu prowadzenia, szanse na podwyższenie wyniku miał Messi, chwilę później gola zdobył Ibrahimović, lecz był na pozycji spalonej. W sześćdziesiątej czwartej minucie na plac gry w miejsce dobrze spisującego się Thierry'ego Henry wprowadzony został Pedro. Wychowanek już sześć minut później urwał się obrońcom rywala, a Xavi, w swoim stylu, zagrał do niego znakomitą prostopadłą piłkę po ziemi. Popularny Pedrito będąc w sytuacji 'sam na sam' przerzucił futbolówkę nad bezradnym Palopem i podwyższył na 2-0.
Piłkarze z Camp Nou grali na pełnym luzie zabawiając się z przyjezdnymi ze stolicy Andaluzji zagraniami z pierwszej piłki i niesamowitą wymianą podań, piłka wędrowała jak po sznurku. Właśnie po jednej z akcji podczas której Katalończycy wymienili ponad dwadzieścia podań padła bramka. Piłkę na prawym skrzydle otrzymał Alves, dośrodkował ją w pole karne wprost pod nogi czyhającego Messiego, który bez problemów zdobył swoją setną bramkę w barwach "blau y grana". To nie był jednak koniec strzelania Barcelony. W końcówce meczu znakomitym podaniem popisał się Abidal, którym sprawił, że Messi znalazł się 'oko w oko' z Palopem i z zimną krwią ustalił wynik spotkania na 4:0.
Dystans...
Zwycięstwo nad Sevillą dało drużynie Guardioli wiele korzyści. Po odpadnięciu z Copa del Rey wielu zastanawiało się czy w ekipie Barcelony przypadkiem coś się nie zacięło, dzisiejsze zwycięstwo jasno pokazuje, że z pewnością tak nie jest. Ponadto ten triumf pozwolił zwiększyć przewagę Barcelony w ligowej tabeli, która wynosi już pięć punktów nad drugim Realem.
FC Barcelona
Valdés, Alves, Piqué, Puyol, Abidal, Sergio, Xavi, Iniesta, Henry, Ibrahimovic, Messi.
Sevilla
Palop, Konko, Escudé, Dragutinovic, Navarro, Stankevicius, Lolo, Valiente, José Carlos, Navas, Koné.
67% Posiadanie piłki 33%
18 Sytuacje bramkowe 1
13 Strzały na bramkę 1
5 Strzały niecelne 0
14 Rzuty wolne 14
11 Rzuty rożne 2
3 Spalone 2
9 Wrzuty z autu 5
1 Interwencje bramkarzy 8
2 Auty bramkowe 9
11 Faule 12
1 Żółte kartki 4
Komentarze (717)