Ferrer: Połączenie sił z Godallem nie jest możliwe

Looky

26 stycznia 2010, 12:05

10 komentarzy
Jaume Ferrer "na spokojnie" przyjął ogłoszenie kandydatury człowieka Joana Laporty, Alfonsa Godalla. "To normalne, że Laporta wybrał Alfonsa, to jego przyjaciel, który był przy nim przez cały ten czas. Godall ma uzasadnione prawo wystartować w wyborach, a Laporta ma prawo go popierać", powiedział w programie "Zigi zaga" emitowanym w TVE.

"Model, jaki funkcjonuje w klubie wypracowali wszyscy członkowie zarządu. Tak Alfons jak i ja, jesteśmy odpowiedzialni za jego dobre i złe strony", podkreślił.

"Mogę zapewnić, że moja kandydatura będzie samodzielna. Rozmawialiśmy na ten temat (z Godallem), próbowaliśmy, ale każdy wolał swoją kandydaturę. Połączenie sił nie wchodzi w grę, ale to nie problem. Z Rosellem czy Soriano? Mówić o połączeniu sił jest bardzo trudno. Naszym celem jest przedstawienie projektu, który zaintryguje socios", kontynuował.

"Przedstawimy kandydaturę, kiedy zwołane zostaną wybory. Wtedy będą nowe okoliczności, nowe nazwiska", powiedział, dodając że nie chce więcej dyskutować o "aferze szpiegowskiej" w Barcelonie: "Osoba dyrektora generalnego nie jest ważna w procesie wyborczym".

W odniesieniu do wyborów, podkreślił że "w 2003 roku w klubie potrzebny był 'prezydencjalizm' Laporty, ale teraz, w 2010 roku, klub potrzebuje nowego typu prezesa, bardziej dyskretnego, który nie jest tak bardzo obecny w mediach".

W przypadku, gdyby Ferrer został zwycięzcą wyborów, zapowiada że "Guardiola zostałby w klubie tyle, ile byłoby to możliwe".

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze