Ribéry: Możliwość gry z Henry'm jest kusząca
Przyszłość Francka Ribéry'ego w dalszym ciągu nie jest znana. Francuski piłkarz podczas ostatniej wypowiedzi dał jasno do zrozumienia, iż mocno zastanawia się nad kontynuowaniem swojej kariery w stolicy Bawarii.
"Bayern w dalszym ciągu jest wielkim klubem. Jednym z największych na świecie, ale wyda się, że nie jest tak silny jak Barcelona, Real Madryt, Manchester United czy Chelsea", powiedział w poniedziałek dla radia RTL. "Będziemy mieli problemy z rywalizacją z tymi drużynami", dodał.
Definitywną decyzję odnośnie swojej przyszłość Franck ma podjąć przed końcem sezonu, jednak kolejne wypowiedzi gracza poddają jego pozostanie w Bayernie co raz większym wątpliwościom: "Chcę wygrywać trofea i cieszyć się tym. Nie zawsze będę miał dwadzieścia lat". Kontynuując myśl Ribéry dodał: "W zasadzie koniec (mojej kariery - dop. red.) jest blisko".
Obecność Thierry'ego Henry w szeregach Barcelony może okazać się kusząca dla piłkarza Bayernu: "Moje stosunki z Titim są bardzo dobre. Wiem, że on chciałby mnie widzieć Barcelonie. Wiem, że wielu ludzi chciałoby żebym pozostał (w Bayernie - dop. red.). Nie zależnie od tego czy zostanę, czy odejdę nie będzie to łatwa decyzja do podjęcia".
Z biegiem czasu dowiemy się czy to właśnie Franck Ribéry stanie się lewoskrzydłowym Pepa Guardioli w przyszłym sezonie.
[źródło: Mundo Deportivo]
"Bayern w dalszym ciągu jest wielkim klubem. Jednym z największych na świecie, ale wyda się, że nie jest tak silny jak Barcelona, Real Madryt, Manchester United czy Chelsea", powiedział w poniedziałek dla radia RTL. "Będziemy mieli problemy z rywalizacją z tymi drużynami", dodał.
Definitywną decyzję odnośnie swojej przyszłość Franck ma podjąć przed końcem sezonu, jednak kolejne wypowiedzi gracza poddają jego pozostanie w Bayernie co raz większym wątpliwościom: "Chcę wygrywać trofea i cieszyć się tym. Nie zawsze będę miał dwadzieścia lat". Kontynuując myśl Ribéry dodał: "W zasadzie koniec (mojej kariery - dop. red.) jest blisko".
Obecność Thierry'ego Henry w szeregach Barcelony może okazać się kusząca dla piłkarza Bayernu: "Moje stosunki z Titim są bardzo dobre. Wiem, że on chciałby mnie widzieć Barcelonie. Wiem, że wielu ludzi chciałoby żebym pozostał (w Bayernie - dop. red.). Nie zależnie od tego czy zostanę, czy odejdę nie będzie to łatwa decyzja do podjęcia".
Z biegiem czasu dowiemy się czy to właśnie Franck Ribéry stanie się lewoskrzydłowym Pepa Guardioli w przyszłym sezonie.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (35)