'Debiutant' Eto'o lepszy od 'debiutanta' Ibry
Od czasu podpisania kontraktu z Barceloną, Zlatan Ibrahimović strzelił w ciągu 24 ligowych kolejek o 6 bramek mniej niż w podobnym czasie Samuel Eto'o, gdy ten w sezonie 2004/2005 zaczynał swoją przygodę z Barçą. Nie ulega dyskusji, iż Szwed spędził na boisku mniej minut niż Kameruńczyk oraz że konkurencja w zespole jest większa, ale w statystykach Czarna Perła wypada jednak lepiej.
W pierwszych 24 kolejkach w lidze Ibra wystąpił w 20 meczach. 12 razy rozegrał pełne spotkanie, w sumie spędzając na murawie 1542 minuty. Strzelił 12 goli (jednego z rzutu karnego), co powoduje, że Szwed trafia do siatki średnio co 128 minut. Przed pięciu laty Eto'o wystąpił w 24 z 25 pierwszych spotkań Barcelony, 18 razy przebywając na murawie od pierwszego do ostatniego gwizdka arbitra. W ciągu 2021 minut zdobył 18 bramek, 2 trafienia zyskując z rzutów karnych (jednego nie strzelił). Eto'o strzelał gole zatem co 112 minut.
Różnica między dwoma napastnikami jest wbrew pozorom bardzo widoczna. Eto'o był jednym z najważniejszych graczy Barcelony. Aby potwierdzić te słowa wystarczy spojrzeć na liczby - w 24 kolejkach 36,7% wszystkich strzelonych goli ekipy Franka Rijkaarda to dzieło właśnie Kameruńczyka. Drugi w klasyfikacji, Deco, miał na koncie aż o 12 bramek mniej, a trzeci Ronaldinho zdobył tylko 5 goli, w tym 3 z rzutów karnych.
Ibrahimović ma dużo silniejszą konkurencję. Wystarczy wspomnieć choćby Messiego, który z 17 bramkami na koncie jest razem z Davidem Villą liderem klasyfikacji strzelców. Nie można powiedzieć, że Argentyńczyk kradnie Szwedowi gole, dostaje po prostu więcej dokładnych podań. Poza graczem z Rosario wiele bramek zdobywa również Pedro, który ma już w dorobku 7 ligowych trafień. Jeśli chodzi o statystykę procentową to Ibra zdobył 20,3% wszystkich goli ligowych Barçy w tym sezonie.
Szwedzki napastnik ma 14 meczów aby poprawić swoje osiągnięcia - tyle spotkań zostało do końca sezonu w Lidze BBVA. W swoim debiutanckim sezonie Samuel Eto'o zanotował 25 trafień, strzelając bramkę średnio co 125 minut. To bardzo podobna średnia do tej, którą obecnie legitymuje się Ibra. Jeśli Szwed odzyska strzelecką dyspozycję goleadora to istnieje duża szansa na przegonienie Czarnej Perły. Oby tak właśnie było.
[źródło: Sport]
W pierwszych 24 kolejkach w lidze Ibra wystąpił w 20 meczach. 12 razy rozegrał pełne spotkanie, w sumie spędzając na murawie 1542 minuty. Strzelił 12 goli (jednego z rzutu karnego), co powoduje, że Szwed trafia do siatki średnio co 128 minut. Przed pięciu laty Eto'o wystąpił w 24 z 25 pierwszych spotkań Barcelony, 18 razy przebywając na murawie od pierwszego do ostatniego gwizdka arbitra. W ciągu 2021 minut zdobył 18 bramek, 2 trafienia zyskując z rzutów karnych (jednego nie strzelił). Eto'o strzelał gole zatem co 112 minut.
Różnica między dwoma napastnikami jest wbrew pozorom bardzo widoczna. Eto'o był jednym z najważniejszych graczy Barcelony. Aby potwierdzić te słowa wystarczy spojrzeć na liczby - w 24 kolejkach 36,7% wszystkich strzelonych goli ekipy Franka Rijkaarda to dzieło właśnie Kameruńczyka. Drugi w klasyfikacji, Deco, miał na koncie aż o 12 bramek mniej, a trzeci Ronaldinho zdobył tylko 5 goli, w tym 3 z rzutów karnych.
Ibrahimović ma dużo silniejszą konkurencję. Wystarczy wspomnieć choćby Messiego, który z 17 bramkami na koncie jest razem z Davidem Villą liderem klasyfikacji strzelców. Nie można powiedzieć, że Argentyńczyk kradnie Szwedowi gole, dostaje po prostu więcej dokładnych podań. Poza graczem z Rosario wiele bramek zdobywa również Pedro, który ma już w dorobku 7 ligowych trafień. Jeśli chodzi o statystykę procentową to Ibra zdobył 20,3% wszystkich goli ligowych Barçy w tym sezonie.
Szwedzki napastnik ma 14 meczów aby poprawić swoje osiągnięcia - tyle spotkań zostało do końca sezonu w Lidze BBVA. W swoim debiutanckim sezonie Samuel Eto'o zanotował 25 trafień, strzelając bramkę średnio co 125 minut. To bardzo podobna średnia do tej, którą obecnie legitymuje się Ibra. Jeśli Szwed odzyska strzelecką dyspozycję goleadora to istnieje duża szansa na przegonienie Czarnej Perły. Oby tak właśnie było.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (41)