Dunga chciałby, aby Alves się oszczędzał
Selekcjoner reprezentacji Brazylii Dunga zasugerował swoim piłkarzom oszczędność sił w meczach ligowych, aby być w pełni formy na rozpoczynające się w czerwcu w RPA Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. "W ciągu 60 dni, które pozostały do Mundialu, powinni zapomnieć o wszystkim i myśleć wyłącznie o reprezentacji", powiedział na konferencji prasowej. Dunga obawia się o kontuzje kluczowych piłkarzy, które mogłyby w decydującym momencie osłabić jego zespół.
Słowa trenera na pewno nie będą miały odzwierciedlenia w grze Daniego Alvesa. Brazylijczyk wyznaje bardzo prostą zasadę: im więcej kilometrów przebiegnie na boisku, tym bardziej zadowolony wraca do domu. Nie potrafi się oszczędzać, tym bardziej w czasie, kiedy La Liga wchodzi w decydującą fazę. Po urazie nogi nie ma już śladu, a Dani staje się znowu pewnym punktem drużyny Pepa Guardioli.
W meczu z Irlandią na prawym skrzydle w zespole Canarinhos zagrał Maicon, jednak Dani Alves może być pewny, że pozycja ta w decydujących meczach będzie zarezerwowana dla niego. Nigdy nie był podatny na kontuzje, stąd też jego punkt widzenia różni się diametralnie od podejścia Dungi. Jego możliwości fizyczne pozwalają mu grać na sto procent możliwości w barwach Blaugrana, a potem utrzymać najwyższy poziom gry w koszulce reprezentacji. Podobnie jak Kaká, Dani uważa, że najlepszym sposobem na zbudowanie odpowiedniej formy na południowoafrykański Mundial jest gra na normalnym poziomie w swoim klubie.
Z propozycji Dungi skorzysta prawdopodobnie wielu zawodników Canarinhos. Mając zagwarantowane miejsce w składzie na Mistrzostwach, spędzą ostatnie trzy miesiące "spacerując" po boiskach ligowych. W przypadku Daniego na pewno będzie inaczej - jego wielkim marzeniem jest wznieść puchar Ligi Mistrzów na Santiago Bernabeu i wygrać La Liga, triumfując nad Realem Madryt. Te cele musi osiągnąć jeszcze przed Mundialem, z pewnością więc nie będzie miał czasu na "spacerki". Dopiero od maja skupi się na treningu z reprezentacją Brazylii.
[źródło: Sport]
Słowa trenera na pewno nie będą miały odzwierciedlenia w grze Daniego Alvesa. Brazylijczyk wyznaje bardzo prostą zasadę: im więcej kilometrów przebiegnie na boisku, tym bardziej zadowolony wraca do domu. Nie potrafi się oszczędzać, tym bardziej w czasie, kiedy La Liga wchodzi w decydującą fazę. Po urazie nogi nie ma już śladu, a Dani staje się znowu pewnym punktem drużyny Pepa Guardioli.
W meczu z Irlandią na prawym skrzydle w zespole Canarinhos zagrał Maicon, jednak Dani Alves może być pewny, że pozycja ta w decydujących meczach będzie zarezerwowana dla niego. Nigdy nie był podatny na kontuzje, stąd też jego punkt widzenia różni się diametralnie od podejścia Dungi. Jego możliwości fizyczne pozwalają mu grać na sto procent możliwości w barwach Blaugrana, a potem utrzymać najwyższy poziom gry w koszulce reprezentacji. Podobnie jak Kaká, Dani uważa, że najlepszym sposobem na zbudowanie odpowiedniej formy na południowoafrykański Mundial jest gra na normalnym poziomie w swoim klubie.
Z propozycji Dungi skorzysta prawdopodobnie wielu zawodników Canarinhos. Mając zagwarantowane miejsce w składzie na Mistrzostwach, spędzą ostatnie trzy miesiące "spacerując" po boiskach ligowych. W przypadku Daniego na pewno będzie inaczej - jego wielkim marzeniem jest wznieść puchar Ligi Mistrzów na Santiago Bernabeu i wygrać La Liga, triumfując nad Realem Madryt. Te cele musi osiągnąć jeszcze przed Mundialem, z pewnością więc nie będzie miał czasu na "spacerki". Dopiero od maja skupi się na treningu z reprezentacją Brazylii.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (18)