Henry: Nie chcę grać przeciwko Arsenalowi
Wprawdzie wyniki losowania Ligi Mistrzów są już znane od kilku dni, a piłkarze obu zespołów zdążyli je skomentować, to do dziś nie poznaliśmy zdania jednego z bohaterów, który swoją osobą łączy Barcelonę i Arsenal. Thierry Henry, będąc ostatnim w szatni Dumy Katalonii chcącym trafić na londyńską drużynę, po trzech dniach milczenia, wyraził dezaprobatę i niezadowolenie z faktu wylosowania tej ekipy. "Jestem pełen bólu" - wyraził Francuz przed kamerami telewizji Sky Sports.
Henry spędził w północnym Londynie osiem lat i tworzył w tym czasie bliskie relacje z kibicami ‘The Gunners', dzieląc opaskę kapitana drużyny ze swoim rodakiem, Patrickiem Vieirą. Rok po pamiętnym finale w Paryżu opuścił Arsenal i przeszedł do Barcelony. Spotkanie na Emirates Stadium 31 marca, będzie zatem jego pierwszym pojedynkiem z byłymi kolegami - "Oczywiście jestem profesjonalistą, ale będzie to dla mnie okropne grać przeciwko Arsenalowi".
"Nie powiedziałem, że nie zamierzam próbować walczyć, bo na tym polega gra. Nie chcę jednak grać przeciwko Arsenalowi. Będzie to dziwne uczucie biegać po murawie w innej koszulce i nie ważne czy na Emirates, czy Highbury" - odważnie zadeklarował francuski napastnik. Zapytany o ewentualną celebrację gola, zripostował - "Zapomnijcie o tym. Nie zrobię tego".
"Więź, jaka łączy mnie z kibicami Kanonierów jest niepowtarzalna; w żadnym innym miejscu nie będę mieć takich relacji z fanami jak tam. Dlaczego? Nie wydaje mi się, że dla kolejnego klubu będę grał osiem lat. Jestem już za stary" - uzasadnił.
[źródło: Sky Sports]
Henry spędził w północnym Londynie osiem lat i tworzył w tym czasie bliskie relacje z kibicami ‘The Gunners', dzieląc opaskę kapitana drużyny ze swoim rodakiem, Patrickiem Vieirą. Rok po pamiętnym finale w Paryżu opuścił Arsenal i przeszedł do Barcelony. Spotkanie na Emirates Stadium 31 marca, będzie zatem jego pierwszym pojedynkiem z byłymi kolegami - "Oczywiście jestem profesjonalistą, ale będzie to dla mnie okropne grać przeciwko Arsenalowi".
"Nie powiedziałem, że nie zamierzam próbować walczyć, bo na tym polega gra. Nie chcę jednak grać przeciwko Arsenalowi. Będzie to dziwne uczucie biegać po murawie w innej koszulce i nie ważne czy na Emirates, czy Highbury" - odważnie zadeklarował francuski napastnik. Zapytany o ewentualną celebrację gola, zripostował - "Zapomnijcie o tym. Nie zrobię tego".
"Więź, jaka łączy mnie z kibicami Kanonierów jest niepowtarzalna; w żadnym innym miejscu nie będę mieć takich relacji z fanami jak tam. Dlaczego? Nie wydaje mi się, że dla kolejnego klubu będę grał osiem lat. Jestem już za stary" - uzasadnił.
[źródło: Sky Sports]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (59)