Stan rywalizacji wyrównany (63:70)
Regal FC Barcelona w ostatnim czasie regularnie upokarza Real Madryt. W obecnym sezonie Królewscy już cztery razy musieli uznać bezdyskusyjną wyższość Katalończyków. Począwszy od finału Superpucharu Hiszpanii (86:82), krocząc przez 'koszykarskie 2:6' w Palacio Vistalegre (79:57) oraz finał Pucharu Króla (80:61), kończąc wreszcie na pierwszym spotkaniu play-off elitarnej Euroligi (68:61). Tym razem jednak to Regal Barça musiała przełknąć gorzką pigułkę przegrywając we własnej hali z Realem Madryt w stosunku 63:70. Tym samym w rywalizacji do trzech zwycięstw mamy remis 1:1. To stawia w korzystniejszej sytuacji Real Madryt, ponieważ dwa kolejne spotkania odbędą się w Palacio Vistalegre w Madrycie.
Słaba dyspozycja liderów
Real Madryt nie zagrał wielkiego meczu. To po prostu Barcelonie przytrafił się słabszy dzień. Zawiedli ci najwięksi, czyli Juan Carlos Navarro oraz Ricky Rubio. Obaj mieli wskaźnik efektywności gry na minusie(!), ten pierwszy -2, zaś drugi -1. Takiej sytuacji w tym sezonie jeszcze nie było, a samemu Navarro dobrze trzeba by było 'przetrzepać' archiwum, by znaleźć chociaż pięć meczów, gdzie kończył on zawody z wskaźnikiem 'in minus'.
Dobry mecz rozegrał Fran Vazquez (10 punktów, sześć zbiórek i asysta). Stabilną formę potwierdzili Erazem Lorbek (12 punktów, siedem zbiórek i asysta) oraz Pete Mickeal (13 punktów, pięć zbiórek). Obaj zanotowali dwucyfrowy wskaźnik efektywności, odpowiednio 11 oraz 10. Jednak to było za mało na dobrze grający Real.
Tomić, antidotum Madrytu
Prawdziwym antidotum dla zespołu z Madrytu względem rundy jesiennej okazał się anonimowy Ante Tomić. Wiemy o nim tylko to, że przed przyjściem do Królewskich przez sześć lat reprezentował barwy KK Zagrzeb oraz to, że w 2008 roku został wybrany z numerem 44 w drafcie przez Utah Jazz. Drugim zakupionym w zimie przez Real graczem jest Marko Jarić. Serb to wieloletni gracz klubów NBA, takich jak Los Angeles Clippers, Minnesota Timberwolves i Memphis Grizzlies. Znany również ze swojego małżeństwa z brazylijską modelką Adrianą Limą. Wydawało się, że to Jarić zmieni oblicze Blancos, jednak to Tomić robi większą różnicę. Młody Chorwat w meczu numer dwa rzucił Barcelonie aż 22 punkty, dorzucając do tego pięć zbiórek i asystę.
Słaba pierwsza i trzeba kwarta
Kluczowe dla losów spotkania okazały się kwarty 1 oraz 3. W pierwszej Barça kompletnie nie mogła znaleźć recepty na obronę gości. Dodatkowo kompletnie 'nie leżał' podopiecznym Xaviego Pascuala rzut dystansowy. Taki obrót spraw spowodował porażkę 8:15. W drugiej kwarcie skorygowano mankamenty i Barça wygrała tę część meczu 19:17. Po przerwie jednak to znów Real odskoczył. Wygrał trzecią kwartę 20:13 i przed ostatnią 10-minutówką miał dziesięć punktów przewagi (40:50). Mimo iż w ostatniej kwarcie Barça strała się odrobić starty, ostatecznie poległa 63:70.
REGAL FC BARCELONA 63
REAL MADRYT 70
Regal FC Barcelona (8+19+13+23): Rubio (5), Basile (4), Navarro (4), Lorbek (12), Mickeal (13) - wyjściowa piątka -, Ndong (6), Lakovic (4), Fran Vázquez (10), Grimau (2), Sada (-), Trias (3).
Real Madryt (15+17+18+20): Prigioni (12), Jaric (11), Velickovic (3), Tomic (22), Llull (2) - wyjściowa piątka -, Reyes (7), Hansen (-), Lavrinovic (4) i Bullock (5), Kaukenas (2), Garbajosa (2).
Sędziowie: Romualdas Brazauskas (Litwa), Spiros Gkontas (Grecja), Dani Hierrezuelo (Hiszpania).
[źródło: FCBarcelona.cat/ACB.com/Euroleague.net]
Słaba dyspozycja liderów
Real Madryt nie zagrał wielkiego meczu. To po prostu Barcelonie przytrafił się słabszy dzień. Zawiedli ci najwięksi, czyli Juan Carlos Navarro oraz Ricky Rubio. Obaj mieli wskaźnik efektywności gry na minusie(!), ten pierwszy -2, zaś drugi -1. Takiej sytuacji w tym sezonie jeszcze nie było, a samemu Navarro dobrze trzeba by było 'przetrzepać' archiwum, by znaleźć chociaż pięć meczów, gdzie kończył on zawody z wskaźnikiem 'in minus'.
Dobry mecz rozegrał Fran Vazquez (10 punktów, sześć zbiórek i asysta). Stabilną formę potwierdzili Erazem Lorbek (12 punktów, siedem zbiórek i asysta) oraz Pete Mickeal (13 punktów, pięć zbiórek). Obaj zanotowali dwucyfrowy wskaźnik efektywności, odpowiednio 11 oraz 10. Jednak to było za mało na dobrze grający Real.
Tomić, antidotum Madrytu
Prawdziwym antidotum dla zespołu z Madrytu względem rundy jesiennej okazał się anonimowy Ante Tomić. Wiemy o nim tylko to, że przed przyjściem do Królewskich przez sześć lat reprezentował barwy KK Zagrzeb oraz to, że w 2008 roku został wybrany z numerem 44 w drafcie przez Utah Jazz. Drugim zakupionym w zimie przez Real graczem jest Marko Jarić. Serb to wieloletni gracz klubów NBA, takich jak Los Angeles Clippers, Minnesota Timberwolves i Memphis Grizzlies. Znany również ze swojego małżeństwa z brazylijską modelką Adrianą Limą. Wydawało się, że to Jarić zmieni oblicze Blancos, jednak to Tomić robi większą różnicę. Młody Chorwat w meczu numer dwa rzucił Barcelonie aż 22 punkty, dorzucając do tego pięć zbiórek i asystę.
Słaba pierwsza i trzeba kwarta
Kluczowe dla losów spotkania okazały się kwarty 1 oraz 3. W pierwszej Barça kompletnie nie mogła znaleźć recepty na obronę gości. Dodatkowo kompletnie 'nie leżał' podopiecznym Xaviego Pascuala rzut dystansowy. Taki obrót spraw spowodował porażkę 8:15. W drugiej kwarcie skorygowano mankamenty i Barça wygrała tę część meczu 19:17. Po przerwie jednak to znów Real odskoczył. Wygrał trzecią kwartę 20:13 i przed ostatnią 10-minutówką miał dziesięć punktów przewagi (40:50). Mimo iż w ostatniej kwarcie Barça strała się odrobić starty, ostatecznie poległa 63:70.
REGAL FC BARCELONA 63
REAL MADRYT 70
Regal FC Barcelona (8+19+13+23): Rubio (5), Basile (4), Navarro (4), Lorbek (12), Mickeal (13) - wyjściowa piątka -, Ndong (6), Lakovic (4), Fran Vázquez (10), Grimau (2), Sada (-), Trias (3).
Real Madryt (15+17+18+20): Prigioni (12), Jaric (11), Velickovic (3), Tomic (22), Llull (2) - wyjściowa piątka -, Reyes (7), Hansen (-), Lavrinovic (4) i Bullock (5), Kaukenas (2), Garbajosa (2).
Sędziowie: Romualdas Brazauskas (Litwa), Spiros Gkontas (Grecja), Dani Hierrezuelo (Hiszpania).
[źródło: FCBarcelona.cat/ACB.com/Euroleague.net]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (5)