Derby Barcelony w Segunda B na remis
Nadszedł czas potwierdzić aspirację do gry w Liga Adelante. Barça Atlètic zmierzyła się dzisiaj w ramach 31. kolejki Segunda B z Espanyolem Barcelona B. Mecz zakończył się podziałem punktów, a jedyną bramkę dla gospodarzy zdobyła Ilie. Remis pozwolił rezerwom Barcelony utrzymać się na drugiej pozycji w tabeli, ponieważ potknęła się także ekipa Ontinyent.
Derby Barcelony w Segunda B zapowiadały się bardzo ciekawie. Oba zespoły mają na tym etapie zupełnie inne cele. Podopieczni Luisa Enrique marzą o grze w Liga Adelante, natomiast Espanyol walczy o utrzymanie. I jedni i drudzy do zrealizowania swoich celów potrzebowali jednak punktów. Rezerwy Barcelony przystąpiły do derbów osłabione brakiem kilku kluczowych zawodników. Zagrać nie mogli Armando, Thiago, Montoya oraz najlepszy strzelec drużyny, Jonathan Soriano.
Ilie daje prowadzenie rezerwom Barcelony
Od pierwszych minut dało się odczuć, że oglądamy pojedynek derbowy. Obie drużyny grały bardzo agresywnie, nie dając przeciwnikom szansy na dłuższe rozgrywanie piłki. Jedynie przy okazji wykonywania przez jeden z zespołów stałego fragmentu gry robiło się trochę ciekawiej. Przez pierwszy kwadrans gra toczyła się jednak głównie w środkowej Stefie boiska i była przerywana licznymi faulami.
Dopiero w 19. minucie rezerwy Barcelony po raz pierwszy zagroziły bramce przeciwnika. Elvis uderzał głową, ale bramkarz Espanyolu popisał się ładną paradą i skończyło się na rzucie rożnym. Kilka minut później znów pokazał się Kameruńczyk. Ograł on obrońcę na prawym skrzydle i podał przed pole karne do Ilie, ale pomocnik Barçy Atlètic posłał piłkę wysoko nad bramką.
W 30. minucie rezerwy Barcelony wreszcie zaskoczyły rywala. Po jednym z rzutów rożnych bierną postawę obrońców wykorzystał Ilie i strzałem głową umieścił piłkę w bramce. W ostatnim kwadransie oglądaliśmy bezskuteczne ataki gospodarzy. Sędzia doliczył tylko minutę i po jej upływie odesłał obie drużyny do szatni.
Oscar Sielva wyrównuje
Po przerwie Barça Atlètic ustawiła się wyżej i dążyła do zdobycia drugiej bramki. Espanyol nie zamierzał jednak odpuszczać i kiedy tylko przejmował piłkę, starał się skontrować gospodarzy. Pierwszą okazję podopieczni Luisa Enrique stworzyli sobie w 56. minucie. Fenomenalną akcję przeprowadził Nolito, który minął czterech rywali i z kilku metrów uderzył na bramkę, ale piłka nie wylądowała w siatce.
Nie minęła minuta od akcji przeprowadzonej przez Andaluzyjczyka, a Espanyol wyrównał. Dośrodkowanie z lewego skrzydła i błąd Espasandina wykorzystał Oscar Sielva i pokonał bramkarza Barçy Atlètic. Bramka ta podziałała motywująco na gospodarzy, którzy od razu ruszyli do ataków. Zgromadzeni na Mini Estadi kibice postanowili wesprzeć zawodników w trudych chwilach i na trybunach dało się słyszeć Cant del Barça.
Zareagowała również ławka rezerw Barcelony. Luis Enrique postanowił zmienić niewidocznego w drugiej połowie Elvisa i na boisku zameldował się Víctor Vázquez. Niestety zamiast oglądać ataki gospodarzy, widzieliśmy coraz odważniej atakujących gości. Na szczęście Oier dobrze czytał grę i skutecznie interweniował.
Głową w mur
W kolejnych minutach oglądaliśmy jeszcze dwie zmiany w rezerwach Barcelony. Boisko opuścili Rueda oraz Ilie, a zastąpili ich Edu Oriol i Luque. Godną odnotowania akcję zobaczyliśmy jednak dopiero w 80. minucie. Barça Atlètic wyszła z ładną kontrą, piłkę na skrzydle przejął Nolito, wpadł w pole karne, ale uderzył niecelnie. Ostatnie dziesięć minut to nieustanne ataki gospodarzy, którzy za wszelką cenę chcieli pokonać lokalnego rywala. Nic jednak nie wychodziło, a w doliczonym czasie gry to Espanyol stworzył sobie dwie okazje do zdobycia bramki. Na szczęście piłka nie wpadła do siatki i rezerwy Barcelony uratowały cenny punkt.
Remis należy uznać za sprawiedliwe rozstrzygnięcie. Co prawda rezerwy Barcelony przez większą część meczu dominowały, ale Espanyol skutecznie się bronił i wyprowadzał bardzo groźne kontrataki. Pochwalić należy młodego Muniesę, który bardzo dobrze spisywał się na boku obrony, będąc pod koniec najgroźniejszym zawodnikiem gospodarzy. Jeden punkt zdobyty w derbach Barcelony pozwoli podopiecznym Luisa Enrique utrzymać się na drugiej pozycji w grupie trzeciej Segunda B. Ontinyent zremisowało bowiem bezbramkowo w Walencji. Dystans do lidera również nie ulegnie zmianie, ponieważ ekipa Sant Andreu podzieliła się punktami z UD Logroñés. Już za tydzień Barçę Atlètic czeka trudny wyjazd do Alicante. Oby i tam udało się zdobyć punkty.
Bramki:
1:0, Ilie Sánchez (30')
1:1, Oscar Sielva (56')
FC Barcelona Atlètic: Oier, Muniesa, Espasandín, Bartra, Fontàs, Rueda (Edu Oriol, min. 68), Ilie (Luque, min. 75), Sergi Roberto, Nolito, Elvis (Víctor Vázquez, min. 59) oraz Benja.
Tutaj możecie zobaczyć terminarz, wyniki i tabelę grupy 3. Segunda B: [KLIK!]
[Fot: FCBarcelona.com]
Derby Barcelony w Segunda B zapowiadały się bardzo ciekawie. Oba zespoły mają na tym etapie zupełnie inne cele. Podopieczni Luisa Enrique marzą o grze w Liga Adelante, natomiast Espanyol walczy o utrzymanie. I jedni i drudzy do zrealizowania swoich celów potrzebowali jednak punktów. Rezerwy Barcelony przystąpiły do derbów osłabione brakiem kilku kluczowych zawodników. Zagrać nie mogli Armando, Thiago, Montoya oraz najlepszy strzelec drużyny, Jonathan Soriano.
Ilie daje prowadzenie rezerwom Barcelony
Od pierwszych minut dało się odczuć, że oglądamy pojedynek derbowy. Obie drużyny grały bardzo agresywnie, nie dając przeciwnikom szansy na dłuższe rozgrywanie piłki. Jedynie przy okazji wykonywania przez jeden z zespołów stałego fragmentu gry robiło się trochę ciekawiej. Przez pierwszy kwadrans gra toczyła się jednak głównie w środkowej Stefie boiska i była przerywana licznymi faulami.
Dopiero w 19. minucie rezerwy Barcelony po raz pierwszy zagroziły bramce przeciwnika. Elvis uderzał głową, ale bramkarz Espanyolu popisał się ładną paradą i skończyło się na rzucie rożnym. Kilka minut później znów pokazał się Kameruńczyk. Ograł on obrońcę na prawym skrzydle i podał przed pole karne do Ilie, ale pomocnik Barçy Atlètic posłał piłkę wysoko nad bramką.
W 30. minucie rezerwy Barcelony wreszcie zaskoczyły rywala. Po jednym z rzutów rożnych bierną postawę obrońców wykorzystał Ilie i strzałem głową umieścił piłkę w bramce. W ostatnim kwadransie oglądaliśmy bezskuteczne ataki gospodarzy. Sędzia doliczył tylko minutę i po jej upływie odesłał obie drużyny do szatni.
Oscar Sielva wyrównuje
Po przerwie Barça Atlètic ustawiła się wyżej i dążyła do zdobycia drugiej bramki. Espanyol nie zamierzał jednak odpuszczać i kiedy tylko przejmował piłkę, starał się skontrować gospodarzy. Pierwszą okazję podopieczni Luisa Enrique stworzyli sobie w 56. minucie. Fenomenalną akcję przeprowadził Nolito, który minął czterech rywali i z kilku metrów uderzył na bramkę, ale piłka nie wylądowała w siatce.
Nie minęła minuta od akcji przeprowadzonej przez Andaluzyjczyka, a Espanyol wyrównał. Dośrodkowanie z lewego skrzydła i błąd Espasandina wykorzystał Oscar Sielva i pokonał bramkarza Barçy Atlètic. Bramka ta podziałała motywująco na gospodarzy, którzy od razu ruszyli do ataków. Zgromadzeni na Mini Estadi kibice postanowili wesprzeć zawodników w trudych chwilach i na trybunach dało się słyszeć Cant del Barça.
Zareagowała również ławka rezerw Barcelony. Luis Enrique postanowił zmienić niewidocznego w drugiej połowie Elvisa i na boisku zameldował się Víctor Vázquez. Niestety zamiast oglądać ataki gospodarzy, widzieliśmy coraz odważniej atakujących gości. Na szczęście Oier dobrze czytał grę i skutecznie interweniował.
Głową w mur
W kolejnych minutach oglądaliśmy jeszcze dwie zmiany w rezerwach Barcelony. Boisko opuścili Rueda oraz Ilie, a zastąpili ich Edu Oriol i Luque. Godną odnotowania akcję zobaczyliśmy jednak dopiero w 80. minucie. Barça Atlètic wyszła z ładną kontrą, piłkę na skrzydle przejął Nolito, wpadł w pole karne, ale uderzył niecelnie. Ostatnie dziesięć minut to nieustanne ataki gospodarzy, którzy za wszelką cenę chcieli pokonać lokalnego rywala. Nic jednak nie wychodziło, a w doliczonym czasie gry to Espanyol stworzył sobie dwie okazje do zdobycia bramki. Na szczęście piłka nie wpadła do siatki i rezerwy Barcelony uratowały cenny punkt.
Remis należy uznać za sprawiedliwe rozstrzygnięcie. Co prawda rezerwy Barcelony przez większą część meczu dominowały, ale Espanyol skutecznie się bronił i wyprowadzał bardzo groźne kontrataki. Pochwalić należy młodego Muniesę, który bardzo dobrze spisywał się na boku obrony, będąc pod koniec najgroźniejszym zawodnikiem gospodarzy. Jeden punkt zdobyty w derbach Barcelony pozwoli podopiecznym Luisa Enrique utrzymać się na drugiej pozycji w grupie trzeciej Segunda B. Ontinyent zremisowało bowiem bezbramkowo w Walencji. Dystans do lidera również nie ulegnie zmianie, ponieważ ekipa Sant Andreu podzieliła się punktami z UD Logroñés. Już za tydzień Barçę Atlètic czeka trudny wyjazd do Alicante. Oby i tam udało się zdobyć punkty.
Bramki:
1:0, Ilie Sánchez (30')
1:1, Oscar Sielva (56')
FC Barcelona Atlètic: Oier, Muniesa, Espasandín, Bartra, Fontàs, Rueda (Edu Oriol, min. 68), Ilie (Luque, min. 75), Sergi Roberto, Nolito, Elvis (Víctor Vázquez, min. 59) oraz Benja.
Tutaj możecie zobaczyć terminarz, wyniki i tabelę grupy 3. Segunda B: [KLIK!]
[Fot: FCBarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (4)