Toquero: Nie obawiamy się Camp Nou
Piłkarz Athletic Bilbao Gaizka Toquero zapewnił, że jego drużyna przed meczem przeciwko FC Barcelonie na Camp Nou "nie czuje żadnej presji". Ich celem jest wybiec na boisko i walczyć o jak najlepszy wynik, aby wzmocnić się na szóstej pozycji w La Liga, którą okupują już od trzech kolejek.
"W Barcelonie zabraknie dwóch kluczowych zawodników - Alvesa i Iniesty, jednak ich piłkarze rezerwowi są naprawdę wspaniali. Na pewno nie możemy się z nimi równać", przyznał Toquero. Mimo wszystko, zawodnik Athletic Bilbao nie przestaje wierzyć w możliwość awansu w tabeli na czwarte miejsce. Ma pełną świadomość, że będzie to trudne zadanie - rywale są bowiem bardzo silni i wspaniale przygotowani - szczególnie, że muszą walczyć o najwyższe laury na dwóch frontach - w lidze hiszpańskiej, oraz w Lidze Mistrzów.
Ze swojej strony, Gaizka Toquero wierzy, że wizyta na Camp Nou pozwoli mu wreszcie przełamać impas strzelecki poza własnym stadionem. Zdobył w tym sezonie siedem goli - wszystkie na San Mames w Bilbao. Do tej pory dwukrotnie w karierze znalazł drogę do bramki FC Barcelony - raz w finale ubiegłorocznego Pucharu Króla, oraz w pierwszym spotkaniu drużyn w tym sezonie, w listopadzie 2009 roku.
"Camp Nou byłoby najlepszym miejscem na strzelenie pierwszej bramki poza własnym stadionem. Wiem jednak, że będzie to piekielnie trudne zadanie, ponieważ Barça nie jest drużyną, która łatwo pozwala sobie wbić bramkę - szczególnie na swoim terenie. Mamy jednak dziewięć spotkań do zakończenia sezonu i walczymy o europejskie puchary - uważam więc, że wszystko może się zdarzyć. W walce o najwyższe pozycje ligowe nie można pozwalać sobie na błędy - przegrasz dwa spotkania, spadniesz w tabeli i możesz się już z tego upadku nie podnieść", spuentował Toquero.
[źródło: Sport /fot. elathletic.com/]
"W Barcelonie zabraknie dwóch kluczowych zawodników - Alvesa i Iniesty, jednak ich piłkarze rezerwowi są naprawdę wspaniali. Na pewno nie możemy się z nimi równać", przyznał Toquero. Mimo wszystko, zawodnik Athletic Bilbao nie przestaje wierzyć w możliwość awansu w tabeli na czwarte miejsce. Ma pełną świadomość, że będzie to trudne zadanie - rywale są bowiem bardzo silni i wspaniale przygotowani - szczególnie, że muszą walczyć o najwyższe laury na dwóch frontach - w lidze hiszpańskiej, oraz w Lidze Mistrzów.
Ze swojej strony, Gaizka Toquero wierzy, że wizyta na Camp Nou pozwoli mu wreszcie przełamać impas strzelecki poza własnym stadionem. Zdobył w tym sezonie siedem goli - wszystkie na San Mames w Bilbao. Do tej pory dwukrotnie w karierze znalazł drogę do bramki FC Barcelony - raz w finale ubiegłorocznego Pucharu Króla, oraz w pierwszym spotkaniu drużyn w tym sezonie, w listopadzie 2009 roku.
"Camp Nou byłoby najlepszym miejscem na strzelenie pierwszej bramki poza własnym stadionem. Wiem jednak, że będzie to piekielnie trudne zadanie, ponieważ Barça nie jest drużyną, która łatwo pozwala sobie wbić bramkę - szczególnie na swoim terenie. Mamy jednak dziewięć spotkań do zakończenia sezonu i walczymy o europejskie puchary - uważam więc, że wszystko może się zdarzyć. W walce o najwyższe pozycje ligowe nie można pozwalać sobie na błędy - przegrasz dwa spotkania, spadniesz w tabeli i możesz się już z tego upadku nie podnieść", spuentował Toquero.
[źródło: Sport /fot. elathletic.com/]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (9)