Rosell: Długi klubu są na poziomie niebotycznym

Lucas

21 maja 2010, 01:36

76 komentarzy
"Jeżeli do grona zawodników takich jak Czygryński, Ibrahimović i Villa dojdzie jeszcze Cesc, klub będzie musiał się martwić długiem większym o 200 mln Euro", stwierdził Sandro Rosell, komentując obecną politykę transferową zarządu. Podczas spotkania z dziennikarzami w Madrycie, kandydat na prezydenta FC Barcelona, odniósł się również do swoich planów w sekcji koszykówki - "Transfer Rudiego Fernándeza byłby dla nas marzeniem, ale na razie nie mieści się w naszym projekcie".

Sandro Rosell nie będąc obojętnym na działania na rynku transferowym obecnego prezydenta, Joana Laporty, do opinii publicznej przekazał informacje o aktualnych finansowych zobowiązaniach klubu - "W tej chwili Barcelona zadłużona jest na kwotę 489 milionów Euro. Jeżeli zarząd pozwoli sobie na transfer Cesca za 50 milionów, to w obliczu na dokonanych zakupów w poprzednim i obecnym okienku, dług wzrośnie o kolejne 200 milionów".

Ostrożnie z transferami

"Jeżeli już zobowiązaliśmy się zapłacić za Villę 50 milionów [media hiszpańskie podają, że kwota zamknęła się w kwocie 42 milionów - przyp. red.], to z kolejnymi pieniędzmi wydawanymi na Cesca Fábregasa trzeba będzie uważać. Barça według danych oficjalnych, ma dług w wysokości 489 milionów Euro i jeśli zsumujemy to, co zostało wydane na Czygryńskiego, Ibrahimovicia, a teraz na Villę i być może Cesca, nasze zobowiązania wzrosną o kolejne 200 milionów. Oczywiście nie jestem przeciwko transferom, ale według mnie należy je przeprowadzać ostrożnie".

Rosell położył nacisk również na kwestię kibiców z kartami członkowskimi - "Wydaje mi się, że wśród culés jest zbyt wiele osób, które nie mają wpływu na funkcjonowanie klubu. Moje działania będą zmierzały ku temu, by to zmienić. Konieczne będzie także wyjaśnienie, jaka jest faktyczna sytuacja ekonomiczna Barçy".

Sprzedaż terenów nie wchodzi w rachubę

Były wiceprezydent określił także swoje plany w odniesieniu do klubowej infrastruktury. "Nie ma obecnie możliwości sprzedania terenów Miniestadi i całkowitego zmodernizowania Camp Nou, ponieważ należałoby w ten projekt dołożyć kwotę 350-400 milionów Euro. Tymczasem nasza polityka ekonomiczna nie zakłada tego rodzaju ruchów". Według niego, środki z klubowej kasy "należy przeznaczać przede wszystkim na rozwój szkółki koszykarskiej La Masia, a także na utworzenie koszykarskich i piłkarskich sekcji żeńskich". Rosell przyznał, że ma w planie uczynienie sekcji piłki nożnej halowej "bardziej profesjonalną i znaczącą", ponieważ jego celem jest "zaszczepienie barcelońskiego DNA także w innych sportach".

Rudy Fernández nie dla Barcelony

Rosell zarysował także plan działań w sekcji koszykarskiej. "Nasz projekt nie zakłada zakupu Fernándeza, choć byłoby marzeniem wzmocnienie ekipy Xaviego Pascuala takim zawodnikiem. Rozmawialiśmy z nim, pozytywnie odniósł się do naszego projektu, dlatego byłoby świetnie dla nas i kibiców, gdyby w przyszłości przeniósł się do Barcelony. Natomiast, jeśli chodzi o osobę samego trenera, a także Joana Creusa [sekretarza technicznego - przyp. red.], naszym założeniem jest kontynuacja współpracy".

Guardiola - pełnia władzy tylko w zakresie obowiązków trenera

W odniesieniu do osoby Pepa Guardioli, Rosell nie pozostawił wątpliwości, że zamierza pozostawić go na stanowisku trenera, jednak zaznaczył, że Katalończyk nie będzie mieć nieograniczonych uprawnień - "Pep nie może o wszystkim decydować. Będzie mieć pełnię władzy, ale tylko w zakresie obowiązków trenera".

Postać Johana Cruyffa, jako honorowego prezydenta FC Barcelona, nie umknęła uwadze Rosella - "Ta postać nie widnieje oficjalnie w statucie klubu. Wpierw należałoby o to zapytać socios, czy chcą mieć taką osobę na takim stanowisku".

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (76)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze