Valdés: Villa? Jeden problem mniej!
Według katalońskiego Sportu, bramkarz FC Barcelony i reprezentacji Hiszpanii - Victor Valdés (28) zawsze elektryzuje kibiców i opinię publiczną. Ma swoich oddanych fanów, którzy podziwiają go za charakter na murawie, jego fantastyczne parady i cechy przywódcze. Inni z kolei są podirytowani niektórymi aroganckimi zachowaniami. To pokazuje, że dla nikogo nie jest on obojętny. Valdés zgodził się na rozmowę, która ma wyjaśnić kilka krążących o nim legend.
Czy to prawda, że twoim idolem był Oliver Kahn i odkąd odmówił ci swojej koszulki stał się dla ciebie zupełnie obojętny?
Totalne kłamstwo. Kahn był moim idolem, kiedy byłem mały. Widziałem go w meczu Pucharu UEFA przeciw Barcelonie. W Pucharze Gampera poszedłem poprosić go o koszulkę w przerwie, ale powiedział, że da mi ją po spotkaniu. W końcu nie mogłem zejść na murawę, zatem nie mógł mi jej dać. Później jednak Puyol poprosił o nią w moim imieniu, ponieważ wiedział, że bardzo mi na niej zależało. I w ten sposób zostałem właścicielem koszulki Kahna.
Masz niemal obsesję na punkcie porządku?
Tak, to prawda. Lubię porządek w wielu aspektach. Zawsze lubiłem, odkąd byłem młody. Czasem to nie pomaga.
Było blisko, żebyś stał się twarzą marki Harley Davidson?
To nie jest prawda. Nie stało się to faktem, bo nie ma to związku z życiem piłkarza. Prawdą jest natomiast, że jestem naprawdę szalony na punkcie Harleyów. Być może gdy zawieszę buty na kołku, pierwszą rzeczą będzie kupno motoru. Obecnie nie posiadam i ze względu na zawód nie mogę tego robić.
Nie dogadujesz się z wieloma ludźmi?
Jeśli nie mam pewności siebie, ciężko mi otworzyć się przed każdym na tyle, by mnie dobrze poznali. Dlatego mogę być odbierany jako 'zimna osoba'.
Zdaniem niektórych - na boisku jesteś władczy i arogancki.
Gdy gram, myślę tylko o zwycięstwie, nie o wizerunku, jaki prezentuję. Jeśli mój image jest odbierany jako arogancki, nic na to nie poradzę. Być może na boisku jestem nieco inny niż w prawdziwym życiu.
Grasz na pianinie?
Raczej uderzam o nie. Jeśli gra na pianinie to znajomość kilku akordów, to tak, umiem grać na pianinie.
Stałeś się bramkarzem przypadkowo?
Zostałem bramkarzem z kilku bardzo różnych powodów w dzieciństwie. Prawdą jest to, że nie lubiłem tego. Chciałem cieszyć się grą z przodu, na bramce tego nie potrafiłem. Teraz nie odbieram jednak tego jako niedogodności. Pod każdym względem podziwiam i doceniam ludzi, którzy pomogli mi zostać bramkarzem.
Bardzo cię bolało, gdy przy okazji przedłużenia kontraktu nazywano cię najemnikiem?
Tak, to prawda. Bardzo mnie to zabolało, ponieważ mówiono wtedy rzeczy, które nie miały nic wspólnego z prawdą. Nigdy z nikim się nie kłóciłem, dlatego łatwo przypiąć mi fałszywą etykietkę. Porównywanie do najemnika naprawdę bardzo bolało.
Gdy zabraknie Milito, nie będziesz miał z kim świętować bramek?
Bramkarz zawsze zostaje sam. Z obrońcami zawsze łączą cię specjalne więzy, gdyż pełnią oni podobną rolę, co bramkarz. Formacja defensywna zasługuje na szczególne uznanie.
Jesteś skonfliktowany z Pepe Reiną?
Jest to krążąca już jakiś czas plotka. Zawsze miałem dobry kontakt z Reiną. Nie jest to mój bliski przyjaciel, bo rozdzieliły nas nasze kariery, ale to przecież nie oznacza konfliktu. Świetnie się dogadujemy.
Jesteś najbardziej przesądną osobą w kadrze?
Prawdopodobnie. Choć chyba stopniowo coraz mniej w ostatnich latach. To, co staram się robić zawsze, to krótka modlitwa na początku spotkania. Zawsze ta sama. Pomaga mi 'wejść w mecz' na krótko przed nim.
To prawda, że śpisz bardzo krótko - rzadko kiedy więcej niż 4 godziny?
Tak było kiedyś. Przez pewien okres w moim życiu miałem problemy ze snem. Teraz jednak zasypiam jak dziecko.
Planujesz kolejne tatuaże?
Tak. Chciałbym ich więcej, ale podczas sezonu nie mam kiedy ich zrobić. To moja prawdziwa pasja. Jestem pewien, że gdy znajdę ku temu dobry powód - zrobię sobie kolejny.
Twoim ulubionym kolorem jest czerń?
Lubię ten kolor, gdyż jest w nim prostota i elegancja.
Twoim ulubionym hiszpańskim bramkarzem jest Santiago Cañizares?
Tak. Dojrzałem jako bramkarz, zamiast podziwiać Kahna, podziwiam Santiego. Miał styl, z którym totalnie się identyfikuję. Doceniam również spokój, jaki wnosiła jego obecność między słupkami.
Podobno gdy spacerujesz po Gavà z psem, więcej niż jedna osoba unika tej samej strony ulicy?
Cóż, obecnie niestety będę musiał pozbyć się jednego, ze względu na przyjście Dylana. Mam dwa rotweillery. To trochę tak, że pierwszy był zbyt impulsywny, a jednocześnie drugi zbyt spokojny.
Jako dziecko miałeś takie ataki buntu, że żałujesz ich do teraz?
To oczywiste, że niektórych rzeczy mogę żałować, nie powiedziałbym jednak, że chciałem się buntować, byłem po prostu nieco zbyt impulsywny. To była jedna z moich największych wad. Na szczęście z czasem stopniowo udało mi się ją ograniczyć.
Wychodzisz ostatni z szatni, bo wiele czasu spędzasz przed lustrem?
Wielkie kłamstwo. Prawda tkwi w tym, że zawsze jestem ostatni, gdyż robię serię ćwiczeń mających na celu szybkie odbudowanie sił. Raczej nie przeglądam się w lustrze.
Podobno po meczu na Bernabéu (2-6) byłeś wściekły na wpuszczenie dwóch bramek?
Oczywiście, że byłem szczęśliwy po takim zwycięstwie. Muszę jednak każdy mecz rozpatrywać indywidualnie. Prawdą zatem jest, że opuszczałem murawę przekonany, że mogłem spisać się nieco lepiej.
Camp Nou wygwizdało cię więcej niż raz?
Prawda. Miałem bardzo skomplikowany okres w karierze. Ale to przede wszystkim ja muszę zdawać sobie sprawę z tego, że popełniłem kilka decydujących błędów, a fani dali mi znać o swoim niezadowoleniu. Kiedy wykonuję dobrą pracę, kibice to doceniają - tak było w tym sezonie.
Valdés jest najszczęśliwszą osobą z powodu transferu Villi?
Prawda! Villa zawsze strzelał mi bramki, zatem jego dołączenie do nas to dla mnie jedno zmartwienie mniej...
[źródło: sport.es]
Czy to prawda, że twoim idolem był Oliver Kahn i odkąd odmówił ci swojej koszulki stał się dla ciebie zupełnie obojętny?
Totalne kłamstwo. Kahn był moim idolem, kiedy byłem mały. Widziałem go w meczu Pucharu UEFA przeciw Barcelonie. W Pucharze Gampera poszedłem poprosić go o koszulkę w przerwie, ale powiedział, że da mi ją po spotkaniu. W końcu nie mogłem zejść na murawę, zatem nie mógł mi jej dać. Później jednak Puyol poprosił o nią w moim imieniu, ponieważ wiedział, że bardzo mi na niej zależało. I w ten sposób zostałem właścicielem koszulki Kahna.
Masz niemal obsesję na punkcie porządku?
Tak, to prawda. Lubię porządek w wielu aspektach. Zawsze lubiłem, odkąd byłem młody. Czasem to nie pomaga.
Było blisko, żebyś stał się twarzą marki Harley Davidson?
To nie jest prawda. Nie stało się to faktem, bo nie ma to związku z życiem piłkarza. Prawdą jest natomiast, że jestem naprawdę szalony na punkcie Harleyów. Być może gdy zawieszę buty na kołku, pierwszą rzeczą będzie kupno motoru. Obecnie nie posiadam i ze względu na zawód nie mogę tego robić.
Nie dogadujesz się z wieloma ludźmi?
Jeśli nie mam pewności siebie, ciężko mi otworzyć się przed każdym na tyle, by mnie dobrze poznali. Dlatego mogę być odbierany jako 'zimna osoba'.
Zdaniem niektórych - na boisku jesteś władczy i arogancki.
Gdy gram, myślę tylko o zwycięstwie, nie o wizerunku, jaki prezentuję. Jeśli mój image jest odbierany jako arogancki, nic na to nie poradzę. Być może na boisku jestem nieco inny niż w prawdziwym życiu.
Grasz na pianinie?
Raczej uderzam o nie. Jeśli gra na pianinie to znajomość kilku akordów, to tak, umiem grać na pianinie.
Stałeś się bramkarzem przypadkowo?
Zostałem bramkarzem z kilku bardzo różnych powodów w dzieciństwie. Prawdą jest to, że nie lubiłem tego. Chciałem cieszyć się grą z przodu, na bramce tego nie potrafiłem. Teraz nie odbieram jednak tego jako niedogodności. Pod każdym względem podziwiam i doceniam ludzi, którzy pomogli mi zostać bramkarzem.
Bardzo cię bolało, gdy przy okazji przedłużenia kontraktu nazywano cię najemnikiem?
Tak, to prawda. Bardzo mnie to zabolało, ponieważ mówiono wtedy rzeczy, które nie miały nic wspólnego z prawdą. Nigdy z nikim się nie kłóciłem, dlatego łatwo przypiąć mi fałszywą etykietkę. Porównywanie do najemnika naprawdę bardzo bolało.
Gdy zabraknie Milito, nie będziesz miał z kim świętować bramek?
Bramkarz zawsze zostaje sam. Z obrońcami zawsze łączą cię specjalne więzy, gdyż pełnią oni podobną rolę, co bramkarz. Formacja defensywna zasługuje na szczególne uznanie.
Jesteś skonfliktowany z Pepe Reiną?
Jest to krążąca już jakiś czas plotka. Zawsze miałem dobry kontakt z Reiną. Nie jest to mój bliski przyjaciel, bo rozdzieliły nas nasze kariery, ale to przecież nie oznacza konfliktu. Świetnie się dogadujemy.
Jesteś najbardziej przesądną osobą w kadrze?
Prawdopodobnie. Choć chyba stopniowo coraz mniej w ostatnich latach. To, co staram się robić zawsze, to krótka modlitwa na początku spotkania. Zawsze ta sama. Pomaga mi 'wejść w mecz' na krótko przed nim.
To prawda, że śpisz bardzo krótko - rzadko kiedy więcej niż 4 godziny?
Tak było kiedyś. Przez pewien okres w moim życiu miałem problemy ze snem. Teraz jednak zasypiam jak dziecko.
Planujesz kolejne tatuaże?
Tak. Chciałbym ich więcej, ale podczas sezonu nie mam kiedy ich zrobić. To moja prawdziwa pasja. Jestem pewien, że gdy znajdę ku temu dobry powód - zrobię sobie kolejny.
Twoim ulubionym kolorem jest czerń?
Lubię ten kolor, gdyż jest w nim prostota i elegancja.
Twoim ulubionym hiszpańskim bramkarzem jest Santiago Cañizares?
Tak. Dojrzałem jako bramkarz, zamiast podziwiać Kahna, podziwiam Santiego. Miał styl, z którym totalnie się identyfikuję. Doceniam również spokój, jaki wnosiła jego obecność między słupkami.
Podobno gdy spacerujesz po Gavà z psem, więcej niż jedna osoba unika tej samej strony ulicy?
Cóż, obecnie niestety będę musiał pozbyć się jednego, ze względu na przyjście Dylana. Mam dwa rotweillery. To trochę tak, że pierwszy był zbyt impulsywny, a jednocześnie drugi zbyt spokojny.
Jako dziecko miałeś takie ataki buntu, że żałujesz ich do teraz?
To oczywiste, że niektórych rzeczy mogę żałować, nie powiedziałbym jednak, że chciałem się buntować, byłem po prostu nieco zbyt impulsywny. To była jedna z moich największych wad. Na szczęście z czasem stopniowo udało mi się ją ograniczyć.
Wychodzisz ostatni z szatni, bo wiele czasu spędzasz przed lustrem?
Wielkie kłamstwo. Prawda tkwi w tym, że zawsze jestem ostatni, gdyż robię serię ćwiczeń mających na celu szybkie odbudowanie sił. Raczej nie przeglądam się w lustrze.
Podobno po meczu na Bernabéu (2-6) byłeś wściekły na wpuszczenie dwóch bramek?
Oczywiście, że byłem szczęśliwy po takim zwycięstwie. Muszę jednak każdy mecz rozpatrywać indywidualnie. Prawdą zatem jest, że opuszczałem murawę przekonany, że mogłem spisać się nieco lepiej.
Camp Nou wygwizdało cię więcej niż raz?
Prawda. Miałem bardzo skomplikowany okres w karierze. Ale to przede wszystkim ja muszę zdawać sobie sprawę z tego, że popełniłem kilka decydujących błędów, a fani dali mi znać o swoim niezadowoleniu. Kiedy wykonuję dobrą pracę, kibice to doceniają - tak było w tym sezonie.
Valdés jest najszczęśliwszą osobą z powodu transferu Villi?
Prawda! Villa zawsze strzelał mi bramki, zatem jego dołączenie do nas to dla mnie jedno zmartwienie mniej...
[źródło: sport.es]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (13)