Na kogo zagłosują byli pre-kandydaci?
Na konferencji prasowej i w liście otwartym były pre-kandydat na prezydenta Barcelony, który nie zdołał zebrać wymaganej liczby podpisów -Jaume Guixà - zdradził, na kogo w niedzielę odda swój głos.
"Chociaż nie lubię wybryków Laporty, zagłosuję na Jaume Ferrera. Oddam na niego swój głos, ponieważ sądzę, że jest solidną, poważną, dyskretną i spokojną osobą, która umie radzić sobie z presją, ponieważ wierzy w szkółkę piłkarską, a także dlatego, że wiem, iż trenerzy i piłkarze go szanują.
Zagłosuję na Ferrera, bo był najbardziej ugodowym kandydatem podczas debat i podoba mi się jego najnowsza propozycja dotycząca zawarcia w klubowym statucie wpisu o niezgodności bycia członkiem zarządu i posiadania firmy w świecie sportu".
O głosowanie zapytano także Alexisa Plazę. Były pre-kandydat przyznał, że nie będzie głosował na żadnego z czterech kandydatów. "Ktokolwiek wygra, wszystko pozostanie takie samo. Byliśmy jedyną prawdziwą alternatywą dla tego, co wydarzyło się w ciągu ostatnich ośmiu lat. Nie uważam także, że używanie mojej pozycji do faworyzowania innego kandydata byłoby etyczne.
Oczywiście w niedzielę pójdę na Camp Nou, aby zagłosować, ale oddam pustą kartkę. Mogę zapewnić, że niezależnie od tego, kto zostanie prezydentem, będzie miał moje poparcie do końca".
[źródło: barcaelections2010.blogspot.com]
"Chociaż nie lubię wybryków Laporty, zagłosuję na Jaume Ferrera. Oddam na niego swój głos, ponieważ sądzę, że jest solidną, poważną, dyskretną i spokojną osobą, która umie radzić sobie z presją, ponieważ wierzy w szkółkę piłkarską, a także dlatego, że wiem, iż trenerzy i piłkarze go szanują.
Zagłosuję na Ferrera, bo był najbardziej ugodowym kandydatem podczas debat i podoba mi się jego najnowsza propozycja dotycząca zawarcia w klubowym statucie wpisu o niezgodności bycia członkiem zarządu i posiadania firmy w świecie sportu".
O głosowanie zapytano także Alexisa Plazę. Były pre-kandydat przyznał, że nie będzie głosował na żadnego z czterech kandydatów. "Ktokolwiek wygra, wszystko pozostanie takie samo. Byliśmy jedyną prawdziwą alternatywą dla tego, co wydarzyło się w ciągu ostatnich ośmiu lat. Nie uważam także, że używanie mojej pozycji do faworyzowania innego kandydata byłoby etyczne.
Oczywiście w niedzielę pójdę na Camp Nou, aby zagłosować, ale oddam pustą kartkę. Mogę zapewnić, że niezależnie od tego, kto zostanie prezydentem, będzie miał moje poparcie do końca".
[źródło: barcaelections2010.blogspot.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (4)