Horror bez happy endu: Barça przegrywa tytuł na pół sekundy przed końcem meczu...
Finałowa rywalizacja ligowa pomiędzy Regal Barçą, a Caja Laboral zakończyła się w stylu jakiego nikt się nie spodziewał. Któż bowiem przed finałem ośmieliłby się powiedzieć, iż Barcelona, która ma za sobą fenomenalny sezon nie wygra żadnego z trzech spotkań z teoretycznie słabszym rywalem?
Trzeci i zarazem ostatni finałowy mecz o mistrzostwo ligi ACB miał niesamowity przebieg. Wystarczy powiedzieć, iż Barça przegrała spotkanie... na pół sekundy przed jego końcem.
Od mocnego uderzenia pojedynek rozpoczęli gospodarze trzeciego meczu, którzy po paru minutach pierwszej kwarty prowadzili z Blaugraną 6-0. Katalończycy szybko opanowali nerwy i doprowadzili do remisu 8-8. Dzięki bardzo dobrej grze Eliyahu (18 punktów w całym meczu), Caja znów odskoczyła jednak na 4 oczka i taką przewagę utrzymała do końca pierwszej kwarty. Doskonale spisywał się kapitan Laboral, Splitter, który został wybrany MVP finałowej rywalizacji.
W drugiej kwarcie Barcelona nie potrafiła odnaleźć dyspozycji jaką prezentowała podczas całego sezonu, słaba gra w obronie oraz nieskuteczność w ataku sprawiły, iż do przerwy gospodarze prowadzili 41-36.
Po przerwie podopieczni Xaviego Pascuala wyszli zupełnie odmienieni i na efekty nie trzeba było długo czekać. Katalończycy wspaniale grali w defensywie i trzecią kwartę wygrali w stosunku 17-11, co przed ostatnią czwartą kwartą dało im jednopunktowe prowadzenie.
Ostatnia kwarta była niesamowicie wyrównana, w szeregach obrońców tytułu świetnie spisywali się Juan Carlos Navarro oraz Morris. Po 40 minutach gry na tablicy świetlnej widniał jednak wynik 66-66, co oznaczało dogrywkę.
W dogrywce grą Blaugrany świetnie dyrygował Ricky Rubio, w 45 minucie pojedynku Katalończycy prowadzili już 75-70 i nic nie wskazywało na to, iż Barça ten mecz może przegrać. Sygnał do ataku Caja Laboral dał Teletovic, którego bardzo dobra gra doprowadziła do stanu 76-77. Celnie rzut wolny wykonał Gianluca Basile i Barcelona na 7 sekund przed końcem prowadziła 2 punktami. Laboral przeprowadzali ostatnią akcję meczu i na pół sekundy przed jego końcem akcją życia popisał się San Emeterio. Gracz Caja trafił 2+1 i wprowadził w osłupienie zawodników i kibiców Dumy Katalonii. Barça po raz kolejny przegrała z Caja Laboral w ostatnich sekundach, a to oznacza, że to właśnie skazani na porażkę pogromcy Realu Madryt zdobyli mistrzowski tytuł.
Regal Barca, która przez cały sezon ligowy spisywała się doskonale potknęła się aż 3-krotnie w najważniejszych momentach. Historyczny sezon zawodników Xaviego Pascula zakończył się wielkim rozczarowaniem bowiem po sezonie zasadniczym nikt nie spodziewał się, iż w Hiszpanii jest zespół, który może stanąć na drodze Barçy po mistrzowski tytuł...
79 - Caja Laboral (22+19+11+14+13): Huertas (9), Oleson (7), San Emeterio (6), Teletovic (8), Splitter (14), Ribas (3), English (3), Palacio (4), Herrmann (7), Eliyahu (18).
78 - Regal Barcelona (18+18+17+13+12): Rubio (14), Navarro (18), Mickeal (16), Morris (9), Lorbek (9), Vázquez (2), Lakovic (2), Grimau, Basile (1), N'Dong (4), Sada (3).
[źródło: fcbarcelona.cat]
Trzeci i zarazem ostatni finałowy mecz o mistrzostwo ligi ACB miał niesamowity przebieg. Wystarczy powiedzieć, iż Barça przegrała spotkanie... na pół sekundy przed jego końcem.
Od mocnego uderzenia pojedynek rozpoczęli gospodarze trzeciego meczu, którzy po paru minutach pierwszej kwarty prowadzili z Blaugraną 6-0. Katalończycy szybko opanowali nerwy i doprowadzili do remisu 8-8. Dzięki bardzo dobrej grze Eliyahu (18 punktów w całym meczu), Caja znów odskoczyła jednak na 4 oczka i taką przewagę utrzymała do końca pierwszej kwarty. Doskonale spisywał się kapitan Laboral, Splitter, który został wybrany MVP finałowej rywalizacji.
W drugiej kwarcie Barcelona nie potrafiła odnaleźć dyspozycji jaką prezentowała podczas całego sezonu, słaba gra w obronie oraz nieskuteczność w ataku sprawiły, iż do przerwy gospodarze prowadzili 41-36.
Po przerwie podopieczni Xaviego Pascuala wyszli zupełnie odmienieni i na efekty nie trzeba było długo czekać. Katalończycy wspaniale grali w defensywie i trzecią kwartę wygrali w stosunku 17-11, co przed ostatnią czwartą kwartą dało im jednopunktowe prowadzenie.
Ostatnia kwarta była niesamowicie wyrównana, w szeregach obrońców tytułu świetnie spisywali się Juan Carlos Navarro oraz Morris. Po 40 minutach gry na tablicy świetlnej widniał jednak wynik 66-66, co oznaczało dogrywkę.
W dogrywce grą Blaugrany świetnie dyrygował Ricky Rubio, w 45 minucie pojedynku Katalończycy prowadzili już 75-70 i nic nie wskazywało na to, iż Barça ten mecz może przegrać. Sygnał do ataku Caja Laboral dał Teletovic, którego bardzo dobra gra doprowadziła do stanu 76-77. Celnie rzut wolny wykonał Gianluca Basile i Barcelona na 7 sekund przed końcem prowadziła 2 punktami. Laboral przeprowadzali ostatnią akcję meczu i na pół sekundy przed jego końcem akcją życia popisał się San Emeterio. Gracz Caja trafił 2+1 i wprowadził w osłupienie zawodników i kibiców Dumy Katalonii. Barça po raz kolejny przegrała z Caja Laboral w ostatnich sekundach, a to oznacza, że to właśnie skazani na porażkę pogromcy Realu Madryt zdobyli mistrzowski tytuł.
Regal Barca, która przez cały sezon ligowy spisywała się doskonale potknęła się aż 3-krotnie w najważniejszych momentach. Historyczny sezon zawodników Xaviego Pascula zakończył się wielkim rozczarowaniem bowiem po sezonie zasadniczym nikt nie spodziewał się, iż w Hiszpanii jest zespół, który może stanąć na drodze Barçy po mistrzowski tytuł...
79 - Caja Laboral (22+19+11+14+13): Huertas (9), Oleson (7), San Emeterio (6), Teletovic (8), Splitter (14), Ribas (3), English (3), Palacio (4), Herrmann (7), Eliyahu (18).
78 - Regal Barcelona (18+18+17+13+12): Rubio (14), Navarro (18), Mickeal (16), Morris (9), Lorbek (9), Vázquez (2), Lakovic (2), Grimau, Basile (1), N'Dong (4), Sada (3).
[źródło: fcbarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (9)