Laporta żegna się z socios
Joan Laporta wystosował list do wszystkich socios, w ten sposób żegnając się z wszystkimi miłośnikami klubu. Prezydent zapewnia, że był to dla niego wielki honor.
Mandat Laporty wygasa 30 czerwca. Był prezydentem FC Barcelony od 2003 roku. Jak zapewnia, było to dla niego szczególne i pasjonujące doświadczenie. Katalończyk czuje się zadowolony i dumny z tego co osiągnął przez lata urzędowania. Uważa, że zrobiono wiele, co z łatwością można zobaczyć po rezultatach jego mandatu. "Zobowiązałem się, aby uczynić ten klub silniejszym, lepszym i bardziej nowoczesnym. Moim celem było także prezentowanie katalońskich wartości i idei més que un club ", stwierdził w liście.
Laporta dodał, że Barça jest bardzo silnym klubem pod względem ekonomicznym, który jest podziwiany przez wielu. Prezydent zaznaczył, że dla Barcelony zwycięstwo stało się czymś naturalnym i zostało to osiągnięte przez grę w pięknym stylu. "Przede wszystkim rozmawiamy o piłce nożnej, ale osiągnęliśmy także wiele w koszykówce, piłce ręcznej czy hokeju." Laporta podkreślił, że Duma Katalonii to coś więcej, to "klub z duszą".
Prezydent dodał, że futbol musi być postrzegany przede wszystkim z punktu widzenia socios. Przypomniał także: "Na naszym stadionie nie ma już brutalnych kibiców. Nie chcieliśmy ich i ich nie ma. Nigdy nie powinni wrócić. Ani na Camp Nou, a ni na żaden inny stadion." Dla Laporty ważny jest także fakt, że Barcelona posiada ponad 170 tysięcy socios na całym świecie. "Jesteśmy klubem, który posiada najwięcej miłośników. To oczywiste, że ze sprytem podeszliśmy do wyzwania jakie stawia globalizacja, a także z lojalnością wobec wyznawanych wartości. Potwierdzają to umowy z UNICEF-em czy UNESCO."
W ramach podsumowania Laporta dodał, że w ciągu siedmiu lat swojej prezydentury został stworzony model klubu, który pozwolił przeżyć "najlepszy okres w historii Barcelony". Klub jest bardziej solidarny, także lepiej prezentuje Katalonię. Prezydent zwrócił się z podziękowaniami do wszystkich, którzy pomogli w sposób bezpośredni lub pośredni tworzyć klub. "Była to niesamowita podróż. To doświadczenie zawsze będzie mi towarzyszyło. To był wielki zaszczyt. Największy jaki mógł mnie spotkać", podsumował Laporta w liście pożegnalnym do socios.
[źródło: Mundo Deportivo]
Mandat Laporty wygasa 30 czerwca. Był prezydentem FC Barcelony od 2003 roku. Jak zapewnia, było to dla niego szczególne i pasjonujące doświadczenie. Katalończyk czuje się zadowolony i dumny z tego co osiągnął przez lata urzędowania. Uważa, że zrobiono wiele, co z łatwością można zobaczyć po rezultatach jego mandatu. "Zobowiązałem się, aby uczynić ten klub silniejszym, lepszym i bardziej nowoczesnym. Moim celem było także prezentowanie katalońskich wartości i idei més que un club ", stwierdził w liście.
Laporta dodał, że Barça jest bardzo silnym klubem pod względem ekonomicznym, który jest podziwiany przez wielu. Prezydent zaznaczył, że dla Barcelony zwycięstwo stało się czymś naturalnym i zostało to osiągnięte przez grę w pięknym stylu. "Przede wszystkim rozmawiamy o piłce nożnej, ale osiągnęliśmy także wiele w koszykówce, piłce ręcznej czy hokeju." Laporta podkreślił, że Duma Katalonii to coś więcej, to "klub z duszą".
Prezydent dodał, że futbol musi być postrzegany przede wszystkim z punktu widzenia socios. Przypomniał także: "Na naszym stadionie nie ma już brutalnych kibiców. Nie chcieliśmy ich i ich nie ma. Nigdy nie powinni wrócić. Ani na Camp Nou, a ni na żaden inny stadion." Dla Laporty ważny jest także fakt, że Barcelona posiada ponad 170 tysięcy socios na całym świecie. "Jesteśmy klubem, który posiada najwięcej miłośników. To oczywiste, że ze sprytem podeszliśmy do wyzwania jakie stawia globalizacja, a także z lojalnością wobec wyznawanych wartości. Potwierdzają to umowy z UNICEF-em czy UNESCO."
W ramach podsumowania Laporta dodał, że w ciągu siedmiu lat swojej prezydentury został stworzony model klubu, który pozwolił przeżyć "najlepszy okres w historii Barcelony". Klub jest bardziej solidarny, także lepiej prezentuje Katalonię. Prezydent zwrócił się z podziękowaniami do wszystkich, którzy pomogli w sposób bezpośredni lub pośredni tworzyć klub. "Była to niesamowita podróż. To doświadczenie zawsze będzie mi towarzyszyło. To był wielki zaszczyt. Największy jaki mógł mnie spotkać", podsumował Laporta w liście pożegnalnym do socios.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (24)