Nieco inne spojrzenie na arbitrów Mundialu

makaj

28 czerwca 2010, 22:50

24 komentarze
Jeśli kibice zapamiętają coś z tegorocznych Mistrzostw Świata, to będzie to z pewnością poziom sędziowania arbitrów, wyznaczonych przez FIFA do prowadzenia najbardziej oczekiwanego wydarzenia w piłkarskim świecie.

Głośne i wciąż powtarzające się błędy sprawiły, że kibice zaczęli wątpić w umiejętności rozjemców zawodów. W tej fazie rozgrywek każdy błąd może być decydujący, a dla pokrzywdzonych może oznaczać wyrok i pożegnanie z Mundialem.

Cierpliwość graczy, selekcjonerów i kibiców na całym świecie skończyła się w momencie, gdy urugwajski arbiter Jorge Larrionda nie uznał jak najbardziej prawidłowo zdobytego gola Franka Lamparda, a Włoch Roberto Rosetti pozwolił Argentyńczykom cieszyć się z bramki Teveza, który pakując piłkę do siatki znajdował się na ewidentnym spalonym.

Przytoczyć też należy wydarzenie z meczu Słowenia-USA, kiedy arbiter z Mali, Koman Coulibaly, w wiadomy tylko sobie sposób nie uznał gola Jankesów. Niezwykle kontrowersyjna była też czerwona kartka dla Behramiego w spotkaniu Szwajcaria-Chile, którego rozjemcą był Khalil al Ghamdi z Arabii Saudyjskiej. I wreszcie przypadek Stephane'a Lannoya z Francji, który przy bramkowej akcji Luisa Fabiano nie zauważył, że Brazylijczyk dwukrotnie pomógł sobie ręką w opanowaniu futbolówki.

Wymienione wyżej najbardziej spektakularne pomyłki oraz szereg mniejszych sprawiają, że oczy kibiców skupiają się na sędziach oraz organizacji, która ustala skład arbitrów na tak ważną imprezę, jaką jest Mundial.

Czy Komisja Sędziowska FIFA dokonała dobrego wyboru?

Wydaje się, że Komisja Sędziowska FIFA, której przewodzi Ángel María Villar, nie stanęła na wysokości zadania. Przypomnijmy, że nadrzędnym celem Komisji jest "stosowanie i interpretowanie reguł gry".

Jeśli spojrzymy na skład Komisji, z łatwością dojdziemy do wniosku, że jej członkowie nie należą do krajów, w których futbol ma wielkie tradycje. Przykładem niech będą tacy jegomoście jak Harry Atisson z Vanuatu, Ahmed Mohammed Jassim z Bahrajnu, Gilles Tavergeux (Nowa Kaledonia) czy Lisle Austin (Barbados).

15-osobowy skład Komisji wybrany został w 2007 roku i od tego czasu jego członkowie bacznie obserwowali wszystkie lokalne i międzynarodowe rozgrywki, aby wybrać ostateczną listę arbitrów.

W gronie wybrańców znaleźli się między innymi Martín Hansson ze Szwecji, który uznał bramkę Francji zdobytą po zagraniu piłki ręką przez Thierry'ego Henry, dzięki czemu Trójkolorowi uzyskali przepustkę do Republiki Południowej Afryki czy Portugalczyk Olegario Benquerença, kontrowersyjny arbiter półfinału Ligi Mistrzów Inter-Barcelona. Poza tym po afrykańskich boiskach biegają sędziowie z tak egzotycznych krajów jak Uzbekistan (Rawszan Irmatow), Mali (Koman Coulibaly), Nowa Zelandia (Peter O 'Leary i Michael Hester), Gwatemala (Carlos Alberto Batres González) i Seszele (Allen Eddy Maillet).

Niektórzy uważają, że mecze powinni sędziować arbitrzy doświadczeni, prowadzący wcześniej spotkania o wielką stawkę, inni natomiast bronią obecnego systemu, dającego szansę rozjemcom piłkarskim z całego świata.

Jedno jest pewne - cokolwiek się zdarzy, Mundial będzie trwać dalej.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze