Yaya: Każdy chce grać w Barcelonie, a ja musiałem odejść

Looky

5 lipca 2010, 10:51

64 komentarze
Yaya Touré udzielił wczoraj wywiadu dla rozgłośni RAC1, w którym mówił o powodach swojego transferu do Manchesteru City. "To była trudna decyzja, bowiem Barça to klub mojego życia", powiedział. "Dzień odejścia z tego klubu był bardzo smutnym dniem mojego życia. Wszyscy chcą grać w Barcelonie, a ja musiałem odejść. Ale siedzenie na ławce i pobieranie za to pieniędzy nie jest normalne", dodał.

Touré przyznał, że jego agent Dimitri Seluk namawiał go do zmiany klubu: "Powiedział mi, że muszę odejść". "Chciałem dać fanom więcej radości, ale takie jest życie. Barça to wielki klub, w którym grają najlepsi piłkarze świata, a ja w swoim trzecim sezonie tam grałem już mniej, co było dla mnie bardzo trudne", komentował.

Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej komplementował jednak Guardiolę: "Pep doskonale zna się na piłce. Podziwiam go i nie mogę powiedzieć o nim ani o jego decyzji złego słowa. Jest mi jedynie przykro, że opuściłem Barcelonę. Mam jednak 27 lat i wolałem odejść niż siedzieć na ławce".

Touré przyznał, że w szatni ma wielu przyjaciół i że są to "wspaniali ludzie. Brak regularnej gry w Klubowych Mistrzostwach Świata w Abu Zabi był dla mnie trudny, ale Messi, Xavi, Iniesta i Busquets to wielcy przyjaciele, którzy bardzo mi pomogli. Z tego powodu nie czuję się wyrzucony z Barcelony i na pewno kiedyś tu wrócę".

Yaya Touré otrzymał pensję w wysokości 250 tys. euro tygodniowo, która wkrótce, z tytułu nowych przepisów podatkowych, wzrośnie do 300 tys. euro. Czyni to z niego najlepiej opłacanego grac za w Premeirship. W ciągu 5 lat gry w City piłkarz zarobi 70 mln euro.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (64)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze