Keita: Adriano łatwo się dostosuje
Seydou Keita jest wśród tych piłkarzy, którzy najwcześniej wznowili treningi (jego drużyna narodowa nie uczestniczyła w Mundialu). Jedną z wolnych chwil wykorzystał na krótki wywiad z katalońskim Sportem, w którym podzielił się swoimi przemyśleniami na temat Mistrzostw Świata i nadchodzącego sezonu.
Czy wakacje nie były dla ciebie zbyt krótkie?
Wspaniale spędziłem czas. Cały urlop poświęciłem na pobyt w moim kraju z rodziną.
Ciężko było oglądać Mundial w domu?
Jeśli masz na myśli pytanie o to, czy myślałem o wyjeździe do RPA, odpowiedź brzmi nie. To nawet nie przyszło mi do głowy.
Ale oglądałeś mecze w telewizji, prawda?
Tak. Nie wszystkie, ale część - owszem.
Komu kibicowałeś?
Szczególnie uważnie przyglądałem się afrykańskim drużynom i Hiszpanii, ponieważ gra tam wielu moich kolegów z klubu. Byłem bardzo szczęśliwy widząc wygraną Hiszpanii. Myślę, że to z pożytkiem dla Barçy.
Dlaczego?
Ponieważ wygrana daje potrzebną pewność i przynosi determinację do powtórzenia sukcesu. Nie wiem, ilu graczy Barçy było w drużynie, ale myślę, że ośmiu bądź dziewięciu.
To zależy, czy zaliczamy do tego grona Fabregasa...
Z nim czy bez niego, zwycięstwo daje nam mnóstwo pozytywnej energii. To dla nas podstawa. Bez wątpienia lepiej dla nich, że wracają w roli mistrzów, a nie jako przegrani.
...i z Iniestą w fantastycznej formie.
Jest narodowym bohaterem i jestem bardzo szczęśliwy z jego powodu. Pomyśleć, że w finałowym meczu strzela decydującą bramkę. To sprawia, że jest bohaterem, a i nam znacząco pomoże. Ale to nie od wczoraj Andrés gra tak dobrze. Puyol, Xavi, Piqué, Villa i reszta miała równie znaczący wpływ na końcowy triumf.
Jakie to uczucie oglądać Mundial z Afryki?
Myślę, że wspaniale zagrała Ghana. Wybrzeże Kości Słoniowej, najlepsza drużyna kontynentu, miało bardzo ciężką grupę. Kamerun i RPA nie zagrały bardzo dobrze, ale najważniejsze na tym turnieju było to, by spisać się dobrze na afrykańskiej ziemi. Myślę, że to nam się udało.
Czy możesz wyjaśnić to stwierdzenie?
Po raz pierwszy coś takiego miało miejsce w Afryce i bardzo ważne było to, aby wszystko poszło dobrze. Hiszpania wygrała na boisku, Afryka poza nim.
Barça pozyskała Adriano, twojego byłego partnera z Sevilli. Co nam możesz o nim powiedzieć?
Jest wspaniałym graczem, który potrafi zagrać na wielu pozycjach...
Jak ty?
Nie, on jest inny. Jest we wspaniałej formie i ma lepsze umiejętności techniczne ode mnie.
Trudno było tobie przystosować się do stylu gry Barcelony. Myślisz, że Adriano czeka to samo?
Dla mnie było to cięższe, aniżeli będzie dla niego.
Dlaczego?
Ponieważ gra na skrzydłach i to sprawia, że jest u łatwiej. Jego rola tutaj nie będzie bardzo odbiegała od tej z Sevilli. Podobnie łatwo było z adaptacją Alvesa. Ciężko jest przystosowywać się do stylu Barçy grając w środku boiska. Wiedzieć, kiedy być przy piłce, kiedy naciskać przeciwnika, kiedy odzyskać posiadanie piłki... To skomplikowane. Adriano nie będzie miał żadnych problemów.
Jakiś czas temu pytałeś o defensywnego pomocnika. Czy twoim zdaniem jest on niezbędny?
To zależy od Pepa. Busquets może łatwo wywiązać się ze swojej roli, co pokazał na Mistrzostwach Świata, ale jeśli Pep chce grać czasem dwoma defensywnymi pomocnikami w składzie, co zdarzało się w poprzednim sezonie, będziemy potrzebować dodatkowego zawodnika.
Czy znasz któregoś z 250 piłkarzy, których wymienia się jako następców Touré?
Znam osobiście Abdou Traoré. To grający we Francji Malijczyk. Znam go dobrze, ale - podobnie jak każdy w tej sprawie - nie wiem, co się wydarzy.
Nie jest dziwnie przygotowywać się do sezonu na miejscu, w Barcelonie?
Raczej nie. Robimy te same rzeczy, które robilibyśmy normalnie podczas presezonu.
A ten upał?
Teraz wszędzie jest gorąco.
Jesteś gotowy na wyjazd do Azji?
Boję się lotu, ale to część mojej pracy.
[źródło: Sport.es]
Czy wakacje nie były dla ciebie zbyt krótkie?
Wspaniale spędziłem czas. Cały urlop poświęciłem na pobyt w moim kraju z rodziną.
Ciężko było oglądać Mundial w domu?
Jeśli masz na myśli pytanie o to, czy myślałem o wyjeździe do RPA, odpowiedź brzmi nie. To nawet nie przyszło mi do głowy.
Ale oglądałeś mecze w telewizji, prawda?
Tak. Nie wszystkie, ale część - owszem.
Komu kibicowałeś?
Szczególnie uważnie przyglądałem się afrykańskim drużynom i Hiszpanii, ponieważ gra tam wielu moich kolegów z klubu. Byłem bardzo szczęśliwy widząc wygraną Hiszpanii. Myślę, że to z pożytkiem dla Barçy.
Dlaczego?
Ponieważ wygrana daje potrzebną pewność i przynosi determinację do powtórzenia sukcesu. Nie wiem, ilu graczy Barçy było w drużynie, ale myślę, że ośmiu bądź dziewięciu.
To zależy, czy zaliczamy do tego grona Fabregasa...
Z nim czy bez niego, zwycięstwo daje nam mnóstwo pozytywnej energii. To dla nas podstawa. Bez wątpienia lepiej dla nich, że wracają w roli mistrzów, a nie jako przegrani.
...i z Iniestą w fantastycznej formie.
Jest narodowym bohaterem i jestem bardzo szczęśliwy z jego powodu. Pomyśleć, że w finałowym meczu strzela decydującą bramkę. To sprawia, że jest bohaterem, a i nam znacząco pomoże. Ale to nie od wczoraj Andrés gra tak dobrze. Puyol, Xavi, Piqué, Villa i reszta miała równie znaczący wpływ na końcowy triumf.
Jakie to uczucie oglądać Mundial z Afryki?
Myślę, że wspaniale zagrała Ghana. Wybrzeże Kości Słoniowej, najlepsza drużyna kontynentu, miało bardzo ciężką grupę. Kamerun i RPA nie zagrały bardzo dobrze, ale najważniejsze na tym turnieju było to, by spisać się dobrze na afrykańskiej ziemi. Myślę, że to nam się udało.
Czy możesz wyjaśnić to stwierdzenie?
Po raz pierwszy coś takiego miało miejsce w Afryce i bardzo ważne było to, aby wszystko poszło dobrze. Hiszpania wygrała na boisku, Afryka poza nim.
Barça pozyskała Adriano, twojego byłego partnera z Sevilli. Co nam możesz o nim powiedzieć?
Jest wspaniałym graczem, który potrafi zagrać na wielu pozycjach...
Jak ty?
Nie, on jest inny. Jest we wspaniałej formie i ma lepsze umiejętności techniczne ode mnie.
Trudno było tobie przystosować się do stylu gry Barcelony. Myślisz, że Adriano czeka to samo?
Dla mnie było to cięższe, aniżeli będzie dla niego.
Dlaczego?
Ponieważ gra na skrzydłach i to sprawia, że jest u łatwiej. Jego rola tutaj nie będzie bardzo odbiegała od tej z Sevilli. Podobnie łatwo było z adaptacją Alvesa. Ciężko jest przystosowywać się do stylu Barçy grając w środku boiska. Wiedzieć, kiedy być przy piłce, kiedy naciskać przeciwnika, kiedy odzyskać posiadanie piłki... To skomplikowane. Adriano nie będzie miał żadnych problemów.
Jakiś czas temu pytałeś o defensywnego pomocnika. Czy twoim zdaniem jest on niezbędny?
To zależy od Pepa. Busquets może łatwo wywiązać się ze swojej roli, co pokazał na Mistrzostwach Świata, ale jeśli Pep chce grać czasem dwoma defensywnymi pomocnikami w składzie, co zdarzało się w poprzednim sezonie, będziemy potrzebować dodatkowego zawodnika.
Czy znasz któregoś z 250 piłkarzy, których wymienia się jako następców Touré?
Znam osobiście Abdou Traoré. To grający we Francji Malijczyk. Znam go dobrze, ale - podobnie jak każdy w tej sprawie - nie wiem, co się wydarzy.
Nie jest dziwnie przygotowywać się do sezonu na miejscu, w Barcelonie?
Raczej nie. Robimy te same rzeczy, które robilibyśmy normalnie podczas presezonu.
A ten upał?
Teraz wszędzie jest gorąco.
Jesteś gotowy na wyjazd do Azji?
Boję się lotu, ale to część mojej pracy.
[źródło: Sport.es]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (15)