Czy warto wydawać miliony na Cesca?
Według spekulacji hiszpańskiej prasy Cesc jest bliżej niż kiedykolwiek. W piątek ma się odbyć rozmowa pomiędzy zainteresowanym, a Arsenem Wengerem na której Fabregas ma poinformować o swojej decyzji. Szkoleniowiec The Gunners nie ukrywa, iż pragnie pozostania Cesca na Emirates, ale sam Hiszpan już zdecydował. Chce przenieść się do Barcelony, klubu, w którym nareszcie będzie mógł się spełnić wygrywając trofea. W stolicy Katalonii jest gorąco wyczekiwany zarówno przez swoich przyjaciół z zespołu jak i Pepa Guardiolę, który mając w składzie kolejnego z wielkich wychowanków stworzy pomoc z innego świata.
Tylko czy sam Cesc wreszcie udowodni swoje przywiązanie do Barçy i nie ulegnie po raz kolejny Wengerowi? Piłkarz wiele zawdzięcza trenerowi Kanonierów, wszak to pod jego skrzydłami stał się piłkarzem kompletnym, jednak nadszedł czas by przenieść do klubu silniejszego.
Według prasy Fabregas już dogadał się z Barçą w sprawie indywidualnego kontraktu, który miałby obowiązywać przez 5 kolejnych lat. Na mocy nowej umowy piłkarz miałby zarabiać 7 milionów euro rocznie, jednak nie zarobki są najważniejsze dla Cesca. 23-latek będzie mógł wreszcie zagrać u boku swoich wielkich przyjaciół Piqué, Puyola i Xaviego pod wodzą swojego idola, Pepa Guardioli. Nie ma najmniejszych wątpliwości, iż Barça z Cesciem w składzie byłaby zespołem jeszcze silniejszym, ale... czy warto wydawać kilkadziesiąt milionów na transfer swojego wychowanka mając w zanadrzu ogromny talent jakim niewątpliwie jest Thiago Alcantara?
Młody Thiago jak dotąd nie otrzymywał zbyt wielu okazji do pokazania swoich umiejętności w pierwszym zespole. Nieprzeciętny talent pokazuje w Barcelonie B oraz młodzieżowych reprezentacjach Hiszpanii, gdzie zdecydowanie wyróżnia się na tle swoich rówieśników.
Alcantara jest jedną z najważniejszych postaci reprezentacji Hiszpanii do lat 19, która występuje obecnie na Mistrzostwach Europy. Młodzi reprezentanci La Furia Roja w świetnym stylu awansowali do wielkiego finału, a sam Thiago strzela, asystuje i zachwyca swoją grą.
Jakiś czas temu Pep Guardiola stwierdził, iż w przyszłym sezonie najlepsi zawodnicy Barçy B będą otrzymywali zdecydowanie więcej szans aniżeli miało to miejsce w poprzednim sezonie. Nie ma wątpliwości, iż Thiago należy do grupy najlepszych zawodników i zasługuje na bycie etatowym członkiem pierwszego zespołu. To właśnie Thiago miał być pierwszym z cantery, który powoli będzie wkraczał w świat wielkiego futbolu. Pozycja w zespole na pozycji rozgrywających Xaviego i Iniesty jest niepodważalna, ale to właśnie Thiago miał być zmiennikiem obu piłkarzy, tym bardziej, że Iniestę w ostatnim sezonie nękały kontuzje.
Guardiola zdaje sobie z tego sprawę jednak w miejsce Thiago i sam Guardiola i Sandro Rosell wolą kupić Cesca Fabregasa, którego transfer ma kosztować 40-45 milionów. Cesc jest wart takich pieniędzy gdyż to świetny piłkarz, ale czy Barcelonie opłaca się wydawać tak dużą sumę pieniędzy już teraz? Czy warto wydawać kilkadziesiąt milionów na swojego wychowanka? Czy Cesc naprawdę jest niezbędny już teraz mając pod ręką Thiago?
Jedno jest pewne. Przyjście Fabregasa dla Thiago będzie oznaczało koniec marzeń o częstszej grze dla pierwszego zespołu w nadchodzącym sezonie. Utalentowanego piłkarza w swoim składzie widzi wiele klubów, a ambicja młodego zawodnika może sprawić, że Alcantara zdecyduje się odejść ze stolicy Katalonii. W Barcelonie znajdzie się dla niego miejsce dopiero wtedy gdy karierę zakończy Xavi, a o tym Culés nawet nie chcą myśleć. Naprawdę nie lepiej dać szansę kolejnej perełce z La Masia? Tym bardziej, że ów perła nie kosztuje 40 milionów euro, nie będzie zarabiać 7 milionów, a to przy obecnych kłopotów finansowych Dumy Katalonii nie jest bez znaczenia...
O klasie i ogromnym talencie Thiago nie będę nikogo przekonywał, ani daleko szukał dowodów. Popatrzcie na
[źródło: własne]
Komentarze (147)