Cała prawda o odejściu Czyhrynskiego - wywiad
Jego transfer, który kosztował 25 milionów euro był wielkim zaskoczeniem. Jeszcze większym zaskoczeniem było oddanie go z powrotem do Szachtara za kwotę o 10 milionów mniejszą. Nie miał nawet szansy udowodnić swojej klasy, po jednym sezonie musiał opuścić Barcelonę. Dmytry Czygrynsky opowiada o swoich uczuciach związanych z Barçą oraz o ciosie jakim było dla niego opuszczenie Camp Nou.
Jak Ci się żyje na Ukrainie?
Bardzo dobrze, jestem spokojny. Mieliśmy wspaniały sezon, ale musiałem wrócić do Szachatara, gdzie traktują mnie wspaniale.
Strzeliłeś już nawet gola (25 lipca strzelił bramkę w 87 minucie w meczu z Zoryą)
Ha, ha! To prawda, miałem bardzo dobry dzień. Fani na początku meczu przywitali mnie owacją na stojąco, grało mi się bardzo dobrze mimo że nie miałem zbyt wielu okazji do treningów z drużyną. A tym golem dobrze rozpocząłem swój nowy etap.
Udało Ci się wylecieć do Japonii?
Niestety. Mój transfer przebiegł w bardzo szybkim tempie, musiałem od razu przystąpić do treningów. Zespół był już w końcowej fazie przygotowań, a ja dopiero zaczynałem. Musiałem trenować dwa razy dziennie, by nadrobić zaległości fizyczne i techniczne. Może następnym razem się uda.
Jak doszło do Twojego transferu?
Tak jak mówiłem, wszystko potoczyło się bardzo szybko. Pep zadzwonił do mnie pod koniec czerwca, mówił, że mam być spokojny. Był zadowolony z mojej pracy, w tym sezonie miałem zrobić krok do przodu.
Ale wszystko potoczyło się inaczej...
Na początku lipca zadzwonił do mnie Achmetow (prezes Szachtara) i powiedział, że klub chce mnie sprzedać, i że mogę wrócić do Doniecka. Odpowiedziałem tylko, że cieszę się zaufaniem Pepa.
Było więcej rozmów...
Na początku lipca rozmawiałem z Raulem (Sannlehi), który powiedział mi, że prezydent chce mnie sprzedać. Chciałem porozmawiać z Pepem. Mister zadzwonił do mnie, powiedział, że mi ufa i chce bym pozostał, ale klub ma poważne problemy finansowe i Sandro mnie chce sprzedać. Szachtar oferował 15 milionów euro. To był dla mnie szok, ale... co mogłem zrobić? Będąc w Kijowie musiałem udać się do Doniecka na rozmowę z Achmetowem.
Rozmawiałeś z którymś z kolegów z Barçy?
Tak, zwłaszcza z Maxwellem. Zaprzyjaźniliśmy się, tęskniłem za nim. Wiem, też, że Abidal pytał o mnie po powrocie do treningów. Wszyscy byli zaskoczeni. W zespole panuje świetna atmosfera, wszyscy radzą sobie bardzo dobrze.
Gdybyś wiedział, że wszystko tak się potoczy to zdecydowałbyś się na transfer do Barçy?
Oczywiście. Na sto procent. To był fantastyczny sezon, zdobyłem bezcenne doświadczenie. Wszystko było doskonałe. Piękne miasto, wspaniały zespół i Pep, który jest niesamowitym facetem. Zawsze byłem bardzo zmotywowany, ale wiedziałem, że pierwszy sezon będzie dla mnie ciężki.
Myślisz, że było dla Ciebie miejsce w drużynie?
Oczywiście, że tak. Jestem pewien, że ten sezon byłby dobry. Pamiętajcie, że musiałem zmienić wszystko. Pre season odbyłem z Szachtarem, do Barçy dołączyłem już w sezonie. Musiałem dostosować się do systemu zespołu, ale miałem zaufanie trenera. Nie lubię gdybać, ale jestem pewien, że gdybym pozostał to grałbym dużo.
Co powiesz o Guardioli?
To wspaniały trener i człowiek. Wiele się od niego nauczyłem, a praca z nim była wielką przyjemnością. Jest bardzo inteligentnym człowiekiem, wie jak traktować piłkarzy. Wszystkich darzy szacunkiem, ale jest bardzo wymagający. Nigdy nie miałem z nim żadnych problemów i uważam się za jego przyjaciela.
Myślisz, że 25 milionów jakie Barça za Ciebie zapłaciła było Twoim przeciwnikiem?
Myślę, że nie, przynajmniej dla mnie. To nigdy nie miało negatywnego wpływu na moją osobę. Wręcz przeciwnie, miałem dodatkową motywacją, chciałem udowodnić, że byłem tyle wart.
Co sądzisz o klubie w nowym sezonie?
Uważam, że Barça nadal ma świetny zespół. Ma wielu wspaniałych graczy, którzy są bardzo ambitni. Odeszło trzech czy czterech piłkarzy, ale Villa i Adriano to świetne uzupełnienia, znają ligę. Ponadto zawsze mogą liczyć na canterę, to niesamowite. Kiedy młodzi zawodnicy trenowali z nami, nie mogłem wierzyć w to, co wyprawiają. Mają wielkie umiejętności.
Czy ktoś z cantery szczególnie zapadł Ci w pamięć?
Wszyscy byli wspaniali, ale uwielbiam Thiago i Jonathana. Są doskonałymi piłkarzami i idealnie pasują do pierwszego zespołu. Są gotowi do gry w zespole Pepa, potrzebują tylko minut.
Co chciałbyś powiedzieć fanom Barçy?
Dziękuję za wszystko. Dziękuję bardzo. Presja z ich strony sprawiła, że stałem się silniejszy. To bardzo wymagający kibice, ale to jeden z powodów dzięki którym zespół jest coraz lepszy. Ciągle chcą więcej, piłkarze nie mogą sobie pozwolić na dekoncentrację. Dzięki tej presji stałem się lepszym piłkarzem. Dziękuję wszystkim. Jestem Culé. Barça jest najlepsza na świecie, gra dla tego klubu była dla mnie zaszczytem.
[źródło: Sport]
Jak Ci się żyje na Ukrainie?
Bardzo dobrze, jestem spokojny. Mieliśmy wspaniały sezon, ale musiałem wrócić do Szachatara, gdzie traktują mnie wspaniale.
Strzeliłeś już nawet gola (25 lipca strzelił bramkę w 87 minucie w meczu z Zoryą)
Ha, ha! To prawda, miałem bardzo dobry dzień. Fani na początku meczu przywitali mnie owacją na stojąco, grało mi się bardzo dobrze mimo że nie miałem zbyt wielu okazji do treningów z drużyną. A tym golem dobrze rozpocząłem swój nowy etap.
Udało Ci się wylecieć do Japonii?
Niestety. Mój transfer przebiegł w bardzo szybkim tempie, musiałem od razu przystąpić do treningów. Zespół był już w końcowej fazie przygotowań, a ja dopiero zaczynałem. Musiałem trenować dwa razy dziennie, by nadrobić zaległości fizyczne i techniczne. Może następnym razem się uda.
Jak doszło do Twojego transferu?
Tak jak mówiłem, wszystko potoczyło się bardzo szybko. Pep zadzwonił do mnie pod koniec czerwca, mówił, że mam być spokojny. Był zadowolony z mojej pracy, w tym sezonie miałem zrobić krok do przodu.
Ale wszystko potoczyło się inaczej...
Na początku lipca zadzwonił do mnie Achmetow (prezes Szachtara) i powiedział, że klub chce mnie sprzedać, i że mogę wrócić do Doniecka. Odpowiedziałem tylko, że cieszę się zaufaniem Pepa.
Było więcej rozmów...
Na początku lipca rozmawiałem z Raulem (Sannlehi), który powiedział mi, że prezydent chce mnie sprzedać. Chciałem porozmawiać z Pepem. Mister zadzwonił do mnie, powiedział, że mi ufa i chce bym pozostał, ale klub ma poważne problemy finansowe i Sandro mnie chce sprzedać. Szachtar oferował 15 milionów euro. To był dla mnie szok, ale... co mogłem zrobić? Będąc w Kijowie musiałem udać się do Doniecka na rozmowę z Achmetowem.
Rozmawiałeś z którymś z kolegów z Barçy?
Tak, zwłaszcza z Maxwellem. Zaprzyjaźniliśmy się, tęskniłem za nim. Wiem, też, że Abidal pytał o mnie po powrocie do treningów. Wszyscy byli zaskoczeni. W zespole panuje świetna atmosfera, wszyscy radzą sobie bardzo dobrze.
Gdybyś wiedział, że wszystko tak się potoczy to zdecydowałbyś się na transfer do Barçy?
Oczywiście. Na sto procent. To był fantastyczny sezon, zdobyłem bezcenne doświadczenie. Wszystko było doskonałe. Piękne miasto, wspaniały zespół i Pep, który jest niesamowitym facetem. Zawsze byłem bardzo zmotywowany, ale wiedziałem, że pierwszy sezon będzie dla mnie ciężki.
Myślisz, że było dla Ciebie miejsce w drużynie?
Oczywiście, że tak. Jestem pewien, że ten sezon byłby dobry. Pamiętajcie, że musiałem zmienić wszystko. Pre season odbyłem z Szachtarem, do Barçy dołączyłem już w sezonie. Musiałem dostosować się do systemu zespołu, ale miałem zaufanie trenera. Nie lubię gdybać, ale jestem pewien, że gdybym pozostał to grałbym dużo.
Co powiesz o Guardioli?
To wspaniały trener i człowiek. Wiele się od niego nauczyłem, a praca z nim była wielką przyjemnością. Jest bardzo inteligentnym człowiekiem, wie jak traktować piłkarzy. Wszystkich darzy szacunkiem, ale jest bardzo wymagający. Nigdy nie miałem z nim żadnych problemów i uważam się za jego przyjaciela.
Myślisz, że 25 milionów jakie Barça za Ciebie zapłaciła było Twoim przeciwnikiem?
Myślę, że nie, przynajmniej dla mnie. To nigdy nie miało negatywnego wpływu na moją osobę. Wręcz przeciwnie, miałem dodatkową motywacją, chciałem udowodnić, że byłem tyle wart.
Co sądzisz o klubie w nowym sezonie?
Uważam, że Barça nadal ma świetny zespół. Ma wielu wspaniałych graczy, którzy są bardzo ambitni. Odeszło trzech czy czterech piłkarzy, ale Villa i Adriano to świetne uzupełnienia, znają ligę. Ponadto zawsze mogą liczyć na canterę, to niesamowite. Kiedy młodzi zawodnicy trenowali z nami, nie mogłem wierzyć w to, co wyprawiają. Mają wielkie umiejętności.
Czy ktoś z cantery szczególnie zapadł Ci w pamięć?
Wszyscy byli wspaniali, ale uwielbiam Thiago i Jonathana. Są doskonałymi piłkarzami i idealnie pasują do pierwszego zespołu. Są gotowi do gry w zespole Pepa, potrzebują tylko minut.
Co chciałbyś powiedzieć fanom Barçy?
Dziękuję za wszystko. Dziękuję bardzo. Presja z ich strony sprawiła, że stałem się silniejszy. To bardzo wymagający kibice, ale to jeden z powodów dzięki którym zespół jest coraz lepszy. Ciągle chcą więcej, piłkarze nie mogą sobie pozwolić na dekoncentrację. Dzięki tej presji stałem się lepszym piłkarzem. Dziękuję wszystkim. Jestem Culé. Barça jest najlepsza na świecie, gra dla tego klubu była dla mnie zaszczytem.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (50)