Ibrahimović: Nie chciałem być drugim Henrym
Grający obecnie w Milanie Zlatan Ibrahimović, znajdujący się na zgrupowaniu reprezentacji Szwecji, która zagra z Węgrami, wypowiedział się dziś na temat spraw reprezentacyjnych. Opowiedział też i nieporozumieniach na linii Ibra-Guardiola oraz o powodach odejścia ze stolicy Katalonii.
"Nie miałem kontaktu z trenerem-filozofem, żadnego kontaktu. Nie wiedziałem, w czym tkwi problem, tak naprawdę nic nie wiedziałem" - przyznał szwedzki napastnik na konferencji prasowej przed reprezentacyjną potyczkę.
Ibrahimović powiedział, że pierwsze pół roku w Barcelonie było fantastyczne, ale kiedy wiosną relacje z Guardiolą zaczęły się pogarszać, pojawiły się kłopoty.
Ostatnią szansą dla Ibry były mecze sparingowe, rozgrywane podczas presezonu. Szwed starał się jak mógł, aby przekonać do siebie trenera, ale w końcu zrozumiał, że sytuacji nie da się już rozwiązać w taki sposób.
"To było dla mnie coś zupełnie nowego, nie wiedziałem, jak do tego podejść. Mam 29 lat i nie jestem już na tym etapie, że muszę z kimś walczyć o miejsce w składzie, jeśli chcę regularnie grać. Nie mogę sobie pozwolić na stratę roku, siedząc na ławce. Widziałem, co działo się z Henrym w ostatnim roku i powiem szczerze, że nie było to zbyt miłe" - dodał napastnik.
Dla obecnego gracza Milanu sprawa z Guardiolą to tylko "dodatkowy bodziec", mobilizujący piłkarza do lepszej gry. "Chcę po prostu grać w piłkę i się nią cieszyć. To coś, czego bardzo mi brakowało przez ostatnie sześć miesięcy" - zakończył Ibrahimović.
[źródło: Sport]
"Nie miałem kontaktu z trenerem-filozofem, żadnego kontaktu. Nie wiedziałem, w czym tkwi problem, tak naprawdę nic nie wiedziałem" - przyznał szwedzki napastnik na konferencji prasowej przed reprezentacyjną potyczkę.
Ibrahimović powiedział, że pierwsze pół roku w Barcelonie było fantastyczne, ale kiedy wiosną relacje z Guardiolą zaczęły się pogarszać, pojawiły się kłopoty.
Ostatnią szansą dla Ibry były mecze sparingowe, rozgrywane podczas presezonu. Szwed starał się jak mógł, aby przekonać do siebie trenera, ale w końcu zrozumiał, że sytuacji nie da się już rozwiązać w taki sposób.
"To było dla mnie coś zupełnie nowego, nie wiedziałem, jak do tego podejść. Mam 29 lat i nie jestem już na tym etapie, że muszę z kimś walczyć o miejsce w składzie, jeśli chcę regularnie grać. Nie mogę sobie pozwolić na stratę roku, siedząc na ławce. Widziałem, co działo się z Henrym w ostatnim roku i powiem szczerze, że nie było to zbyt miłe" - dodał napastnik.
Dla obecnego gracza Milanu sprawa z Guardiolą to tylko "dodatkowy bodziec", mobilizujący piłkarza do lepszej gry. "Chcę po prostu grać w piłkę i się nią cieszyć. To coś, czego bardzo mi brakowało przez ostatnie sześć miesięcy" - zakończył Ibrahimović.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (117)