Sylvinho: Barça to wzorzec dla klubów
Brazylijski lewy obrońca, który w latach 2004-2009 nosił bordowo-granatową koszulkę, nie znalazł jeszcze klubu, w którym kontynuowałby swoją karierę. Sylvinho, mający już 36 lat na karku, pomimo wygaśnięcia kontraktu z Manchesterem City, wciąż pali się do gry. "Powrót do Anglii na rok był spełnieniem marzeń. Teraz mam w planie wrócić do Brazylii i pograć tam jeszcze rok. Po 11 latach wypadałoby wrócić do domu i pobyć trochę z rodzicami. Moja rodzina jednak przywykła do życia w Europie, więc w przyszłości przeniesiemy się do Barcelony", opowiadał o swoich planach Sylvinho, który wciąż na bieżąco obserwuje poczynania swoich przyjaciół broniących barw Dumy Katalonii.
"Ten klub, to miasto są dla mnie domem i tak też będzie w przyszłości. W Barcelonie mam wielu przyjaciół - Andrésa, Leo, Víctora, Xaviego, Puyola... Bardzo mi ich brakowało w ciągu tego roku", podkreślił Brazylijczyk, który przed wyjazdem w rodzinne strony, przyjechał na kilka dni do Barcelony. Sylvinho mający w piłkarskim CV występy w trzech różnych krajach wie, na który klub zwraca się dziś szczególną uwagę. "Barça na poziomie międzynarodowym jest dziś wzorcem", zaznaczył.
"Grają tam najlepsi piłkarze, mający także wielką mentalność i wygrywający tytuły. Zdobywanie ich w tym roku może być jednak trudne. Ludziom wydaje się, że wygranie w La Liga to prosta sprawa. W rzeczywistości wymaga to jednak dużego wysiłku. Nie zmienia to jednak faktu, że ze względu na posiadanych zawodników, są faworytami. Są przecież aktualnymi mistrzami Hiszpanii", podkreślił brazylijski obrońca.
W lecie ubiegłego roku na miejsce Sylvinho, klub zatrudnił innego Brazylijczyka - Maxwella. W tym roku drużynę Guardioli wzmocnił Adriano. "Widzę Barcelonę bardzo silną. Mają najlepszą kadrę z ostatnich lat, bo są w niej i wielkie nazwiska, i silni zawodnicy, z nienaganną techniką. Dwaj Brazylijczycy grający po bokach są znakomici. Z Maxwellem czasem wymieniamy się wiadomościami. To świetny gość. Na boisku prezentuje klasową technikę, potrafi też przystosować się do dowolnego miejsca. Tak samo jest z Adriano - młody, silny, uniwersalny. Drużyna zyskuje na ich grze", stwierdził Sylvinho.
Tymczasem Brazylijczyka łączą silne relacje z Leo Messim. Sylvinho obserwował rozwój młodego Argentyńczyka, był świadkiem jego debiutu w pierwszym zespole. Widział jak talent nowej ‘10' Barcelony eksplodował. "Leo wciąż jest głodny sukcesów. Poznałem go, gdy miał 16 lat i do dzisiaj jego charakter się nie zmienił. Chęci wysiłku, poświęcenia i talentu nigdy mu nie zabraknie. Myślę, że może zajść jeszcze dalej", wyjaśnił. "Nie widziałem nikogo, kto tak jak Leo, ma taką potrzebę decydowania o losach każdego meczu. Nie widziałem, jak grał Pelé, ale dla mnie nie ma nikogo takiego jak on. Nie chodzi tutaj o technikę, czy siłę fizyczną. Mam na myśli zdolność rozstrzygania każdego meczu", podkreślił.
Były zawodnik Barcelony określił swoich kandydatów do otrzymania Złotej Piłki, jednak wybór jednego z nich byłby dla niego trudny - "Nie znam kryteriów według których przyznaje się tą nagrodę. Wiem jednak, że to Leo Messi jest najlepszy na świecie. Po Xavim, to on decyduje o grze drużyny. Z kolei kluczowym dla niej jest Andrés Iniesta. Cała trójka powinna zwyciężyć".
Sylvinho wraz z Guardiolą i Tito Vilanovą przepracowali tylko jeden sezon. Mimo krótkiego czasu, Brazylijczyk ma wystarczające powody, by powiedzieć, że trenował pod okiem fachowców - "Pep jest jednym z najlepszych, jakichkolwiek widziałem. Żyje piłką, oddycha piłką, ma na punkcie piłki obsesję, wie o piłce bardzo dużo. Tito również ponosi dużą część odpowiedzialności za sukcesy. Rozumie się z Guardiolą doskonale".
[źródło: FCBarcelona.com]
"Ten klub, to miasto są dla mnie domem i tak też będzie w przyszłości. W Barcelonie mam wielu przyjaciół - Andrésa, Leo, Víctora, Xaviego, Puyola... Bardzo mi ich brakowało w ciągu tego roku", podkreślił Brazylijczyk, który przed wyjazdem w rodzinne strony, przyjechał na kilka dni do Barcelony. Sylvinho mający w piłkarskim CV występy w trzech różnych krajach wie, na który klub zwraca się dziś szczególną uwagę. "Barça na poziomie międzynarodowym jest dziś wzorcem", zaznaczył.
"Grają tam najlepsi piłkarze, mający także wielką mentalność i wygrywający tytuły. Zdobywanie ich w tym roku może być jednak trudne. Ludziom wydaje się, że wygranie w La Liga to prosta sprawa. W rzeczywistości wymaga to jednak dużego wysiłku. Nie zmienia to jednak faktu, że ze względu na posiadanych zawodników, są faworytami. Są przecież aktualnymi mistrzami Hiszpanii", podkreślił brazylijski obrońca.
W lecie ubiegłego roku na miejsce Sylvinho, klub zatrudnił innego Brazylijczyka - Maxwella. W tym roku drużynę Guardioli wzmocnił Adriano. "Widzę Barcelonę bardzo silną. Mają najlepszą kadrę z ostatnich lat, bo są w niej i wielkie nazwiska, i silni zawodnicy, z nienaganną techniką. Dwaj Brazylijczycy grający po bokach są znakomici. Z Maxwellem czasem wymieniamy się wiadomościami. To świetny gość. Na boisku prezentuje klasową technikę, potrafi też przystosować się do dowolnego miejsca. Tak samo jest z Adriano - młody, silny, uniwersalny. Drużyna zyskuje na ich grze", stwierdził Sylvinho.
Tymczasem Brazylijczyka łączą silne relacje z Leo Messim. Sylvinho obserwował rozwój młodego Argentyńczyka, był świadkiem jego debiutu w pierwszym zespole. Widział jak talent nowej ‘10' Barcelony eksplodował. "Leo wciąż jest głodny sukcesów. Poznałem go, gdy miał 16 lat i do dzisiaj jego charakter się nie zmienił. Chęci wysiłku, poświęcenia i talentu nigdy mu nie zabraknie. Myślę, że może zajść jeszcze dalej", wyjaśnił. "Nie widziałem nikogo, kto tak jak Leo, ma taką potrzebę decydowania o losach każdego meczu. Nie widziałem, jak grał Pelé, ale dla mnie nie ma nikogo takiego jak on. Nie chodzi tutaj o technikę, czy siłę fizyczną. Mam na myśli zdolność rozstrzygania każdego meczu", podkreślił.
Były zawodnik Barcelony określił swoich kandydatów do otrzymania Złotej Piłki, jednak wybór jednego z nich byłby dla niego trudny - "Nie znam kryteriów według których przyznaje się tą nagrodę. Wiem jednak, że to Leo Messi jest najlepszy na świecie. Po Xavim, to on decyduje o grze drużyny. Z kolei kluczowym dla niej jest Andrés Iniesta. Cała trójka powinna zwyciężyć".
Sylvinho wraz z Guardiolą i Tito Vilanovą przepracowali tylko jeden sezon. Mimo krótkiego czasu, Brazylijczyk ma wystarczające powody, by powiedzieć, że trenował pod okiem fachowców - "Pep jest jednym z najlepszych, jakichkolwiek widziałem. Żyje piłką, oddycha piłką, ma na punkcie piłki obsesję, wie o piłce bardzo dużo. Tito również ponosi dużą część odpowiedzialności za sukcesy. Rozumie się z Guardiolą doskonale".
[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (11)