Raport z La Liga - 2. kolejka

Choder

12 września 2010, 23:04

14 komentarzy
Za nami druga kolejka hiszpańskiej La Liga. Jeśli przyjąć, że rywalizacja o tytuł mistrzowski przypomina bokserską walkę wagi ciężkiej, to po drugiej rundzie Barcelona zamroczona leży na deskach, podczas gdy Jose Mourinho i jego podopieczni spokojnie wyczekują na rozwój wypadków.

Herculés strąca Barcelonę z Olimpu

Miało być lekko, łatwo i przyjemnie. Było zupełnie inaczej. W sobotę kibice zgromadzeni na Camp Nou byli świadkami największej sensacji drugiej kolejki (sezonu?) Primera Division. Skazywany na pożarcie beniaminek z Alicante pokonał drużynę Pepa Guardioli po dwóch bramkach napastnika reprezentacji Paragwaju, Valdeza. Warto dodać, że podopieczni Estebana Vigo wygrali jak najbardziej zasłużenie. Barcelona grała wolno, bez polotu i bez pomysłu. Za tydzień Duma Katalonii będzie miała szansę na rehabilitację po zawstydzającej porażce. O to nie będzie jednak łatwo, bowiem podopieczni Guardioli pojadą na Vicente Calderon, gdzie zmierzą się z zawsze groźnym Atlético Madryt.

Pierwsza wygrana Królewskich

Po spotkaniu z Herculésem, kibice Barcelony z niepokojem wyczekiwali na wieści z Santiago Bernabeu. Ku ich niezadowoleniu, Real Madryt pokonał Osasunę, 1:0. Jedyną bramkę spotkania w 47 minucie strzelił Portugalczyk, Ricardo Carvalho. Przy golu asystę zaliczył Cristiano Ronaldo. Podopieczni Jose Mourinho zagrali równie słabo jak w pierwszej kolejce, jednak o stylu za jakiś czas nikt nie będzie pamiętał, a trzy punkty pozostały w Madrycie. Po tej kolejce Real o jeden punkt wyprzedza w tabeli Barcelonę.

Zwycięskie Atlético i Valencia; osiem bramek w Saragossie

Nie sprawdzają się prognozy tych kibiców, którzy po sprzedaży najlepszych piłkarzy zespołu, wróżyli regres sportowy Los Che. Piłkarze Valencii odnieśli drugie kolejne zwycięstwo w lidze. Tym razem na swoim stadionie pokonali Racing Santander, 1:0. Jedynego gola w 45 minucie strzelił Maduro.

Nie gorzej radzi sobie Atlético Madryt, które w drugiej kolejce wygrało na wyjeździe z Athletic Bilbao, 1:2. Na listę strzelców dla gości wpisał się niezawodny Diego Forlán i Tiago. Honorowego gola dla Basków zdobył Llorente.

Prawdziwy festiwal strzelecki obejrzeli kibice, którzy w niedzielne popołudnie wybrali się na La Romareda, gdzie miejscowy Real Saragossa podejmował Malagę. Goście już po 35 minutach prowadzili 0:5. Gospodarze odpowiedzieli trzema trafieniami i ostatecznie trzy punkty pojechały do Andaluzji.

Wysokie wygrane Getafe i Villarreal

Swoje mecze pewnie wygrały Getafe i Villarreal. W pierwszym spotkaniu klub z przedmieść Madrytu rozbił beniaminka Levante, 4:1. Na El Madrigal miejscowy Villarreal podejmował Espanyol Barcelona. Żółta Łódź Podwodna nie dała żadnych szans rywalowi i pewnie wygrała, 4:0.

Bez punktu z Gijon wyjechała Mallorca, która w pierwszej kolejce bezbramkowo zremisowała z Realem Madryt. Tym razem, podopieczni Michaela Laudrupa przegrali ze Sportingiem, 2:0.

W ostatnim spotkaniu drugiej kolejki hiszpańskiej La Liga, Sevilla z Martínem Cáceresem w składzie bezbramkowo zremisowała z Deportivo. Podopieczni Antonio Álvareza przez cały mecz byli stroną lepszą, jednak nie potrafili znaleźć sposobu na świetnie spisującego się tego dnia golkipera gości, Manu.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (14)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze