Oceny za mecz z Hérculésem Alicante

challenger

15 września 2010, 18:38

44 komentarze
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5.5".

Oceniający: challenger

Tytułem wstępu:
Ocenianie przegranego meczu bywa zajęciem niełatwym, szczególnie w przypadku tak słabej postawy drużyny, jaką Barça zaprezentowała z Alicante. Średnia ocen zespołu za taki występ niestety nie może zbliżać się do 10. Skutkiem tego noty podopiecznych Guardioli za to spotkanie muszą być relatywnie niskimi, by pozostały ocenami rzetelnymi i oddającymi możliwie obiektywnie postawę poszczególnych zawodników.

Warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że uproszczeniem byłoby zrzucenie odpowiedzialności za ten wynik na napastników. Poza Bojanem, nie można było im odmówić podejmowania prób odwrócenia losów meczu. Nie powiodły się, ale większy wpływ na wynik miało to, jak źle zagrała tego dnia pomoc i boki obrony Barçy. Pochodną tego jest tak wyraźny dysonans w przypadku niektórych ocen, wynikający wprost z przebiegu tego meczu.

Niemniej, na wszelkie polemiki jest oczywiście miejsce w komentarzach, a merytoryczna argumentacja zostanie tradycyjnie wzięta pod uwagę.

Valdés - 7 - Popisał się dobrym refleksem przy strzale Trezeguet i wychodził obronną ręką w kilku innych sytuacjach. Plus dla niego, że przy pierwszym golu miał piłkę na rękawicy; ale miał także czas, by wypiąstkować ją lub odbić w bok. Przy drugim golu zbyt długo czekał na rozwój akcji przy lewym słupku i Haedo Valdezowi pozostało tylko precyzyjnie przymierzyć. Obu sytuacji nie należy jednak oceniać zbyt surowo. Portero uchronił kolegów od wyższej porażki i w przegranym meczu z beniaminkiem był jednym z najlepszych zawodników gospodarzy. Dobitnie świadczy to o postawie reszty drużyny.

Adriano Correia - 3 - W pierwszej połowie błysnął kilkoma dobrymi centrami, ale zapomniał, że w drużynie nie ma już Ibrahimovicia. Nie układała mu się współpraca z Messim. Mylił się w obronie i jedna z tych pomyłek powinna skończyć się bramką dla Alicante. Czeka go jeszcze dużo pracy, by w systemie Barçy funkcjonować z korzyścią dla zespołu. Celność dośrodkowań pozwala jednak na dyskretny optymizm na przyszłość.

Piqué - 7 - Na tle swojego kolegi ze środka, dosłownie harował za dwóch. Zanotował 8 przechwytów przy dwóch stratach. Solidny występ, ale nie można go nazwać niezawodnym. Nie uchronił drużyny od straty bramek (obie padały ze środka) i przy ambitnie walczących rywalach mógł zachować się lepiej w kilku innych sytuacjach. Należą mu się oklaski za waleczność mimo gry "w turbanie" i okazjonalne pełnienie roli dodatkowego napastnika pod koniec meczu (2 strzały). Stąd ocena nie jest niższa.

Abidal - 3 - Kolejny mecz francuskiego obrońcy, w którym nie ustrzegł się błędów. Tym razem miały one istotny wpływ na wynik. Chaotyczny w kryciu, co dwukrotnie zakończyło się bramkami. Gubił się, gdy tylko w strefie obronnej Barçy robiło się niebezpieczniej... Szkoda, że na ławce został Gabi Milito, który w zwycięstwie Argentyny nad Hiszpanią był jednym z najlepszych zawodników na boisku. Na pewno nie można tego powiedzieć o Abidalu w starciu z Hérculésem.

Maxwell - 3 - Zaczął dobrze, a znakomite dogranie w tempo do Bojana powinno dać asystę. Potem było niestety dużo słabiej. Rywale mieli na jego stronie mnóstwo swobody, a wysiłki Brazylijczyka nie potrafiły tego zmienić. Dalsze próby podłączania się pod akcje ofensywne tego wieczora nie wychodziły mu szczególnie. Po tak doświadczonym zawodniku i tylu szansach od Guardioli na 90-minutowe występy - oczekiwać należy dużo, dużo więcej.

Keita - 2 - Zerową ilość strat można zanotować w meczu na 2 sposoby: bezbłędną grą albo brakiem piłki przy nodze. Niestety, postawa Malijczyka z Alicante każe go zaliczyć do tej drugiej kategorii, a Guardiola powinien zastanowić się nad rolą, jaką Malijczyk pełni w wyjściowym składzie. Nierzadko potrafi wyłączyć z gry najgroźniejszych rywali, lecz tym razem pozwalał im hasać, gdzie tylko mieli ochotę. Przy nieefektywnym Mascherano, kompletnie zawiódł w rozbijaniu kontrataków gości. W pierwszej połowie w konstruowaniu akcji ofensywnych samiuteńkiego zostawił Iniestę. W 58. minucie został ośmieszony pod lewą linią boiska, co doprowadziło do straty drugiej bramki. Brutalnie podsumowuje to formę Keity w ostatnich kilku miesiącach. Jedyny plus to próby stworzenia liczebnej przewagi z przodu, ale 90 minut takiej gry nie można ocenić wyżej.

Mascherano - 1 - Jeżeli środkowy pomocnik nie notuje ani jednego przechwytu w ciągu 45 minut, to oznacza, że nie było dobrze. W przypadku debiutu Mascherano było wręcz bardzo źle. Dystrybucja piłki nie szła mu zupełnie. Często tracił. Grał za ostro. Niepotrzebny faul na Valdezie dał mu żółtą kartkę już po 20 minutach; niewiele później po bezpardonowym wejściu w Drenthe powinien był opuścić boisko. W zamian Alicante zdobyło bramkę... Mascherano wciąż może być brakującym asem w talii Guardioli, ale na jego zgranie z drużyną musimy jeszcze poczekać. Mimo najlepszych chęci - ocena nie może być wyższa.

Iniesta - 3 - Zagrał źle, ale zmęczenie zeszłotygodniowymi wojażami i brak Xaviego to nie jedyne wytłumaczenia. Keita i Mascherano byli zupełnie nieprzydatni przy wyprowadzaniu akcji, więc Iniesta nie miał czym obdzielać napastników. Jego gra nie nabrała też płynności po przerwie; pod nieobecność Busquetsa brakowało mu z Xavim miejsca i swobody niezbędnego do kreowania zagrożenia. Przy tym wszystkim - sam Iniesta nie miał za bardzo pomysłu, jak ugryźć rywala, a jego kreatywność została chyba w Buenos Aires.

Messi - 6 - Starał się, szarpał, ale nie miał z kim grać. Zerowe wsparcie od kolegów z obrony i Bojana, Villa hen hen po drugiej stronie boiska... Kilkoma akcjami uwolnił się z krycia, demonstrując znakomite panowanie nad piłką, ale nie zdziałał nic więcej. Słabsza druga połowa, gdy przesunięty został na środek ataku. Żaden z jego trzech strzałów nie znalazł drogi do bramki.

Bojan - 1 - Najsłabsze ogniwo drużyny. Wystawienie go na środku kosztem Villi okazało się sabotażem Guardioli. Krkić nie wychodził do piłek, nie cofał się, nie dryblował, nie strzelał. Zawiódł pod każdym względem. Dwukrotnie miał znakomite okazje na gola, obie błyskotliwie zmarnował. Sytuację z 8. minuty można oglądać bez końca z grymasem "jak to mogło nie wpaść?"

Villa - 6 - Na lewym skrzydle nie czuł się dobrze i automatycznie stanowił mniejsze zagrożenie na boisku. Potrafił jednak wypracować 2 klarowne sytuacje kolegom (pierwsza połowa) i 2 kolejne sobie (po przerwie), co w słabo funkcjonującej tego dnia ofensywie Barçy było bardzo widoczne. Kilkakrotnie brał na siebie odpowiedzialność, ale ze skrzydła schodziło mu się tym ciężej, im bliżej pola karnego Calatayuda. Jeżeli Pep myślał, że zrobi z Villi lewoskrzydłowego tak, jak na siłę uczynił nim Henry'ego - to ten mecz pokazał, że to zły pomysł.

Rezerwowi:

Xavi - 3 - Jego gra wniosła do gry drużyny trochę ożywienia, a większość strzałów oddawanych przez Barçę w drugiej połowie miała miejsce po dograniach od Xaviego. Niestety, długimi fragmentami było widać i jego zmęczenie, a nad jego stratą z końcówki meczu spuśćmy zasłonę milczenia, odrzucając wszelkie myśli o wyższej ocenie za ten mecz.

Pedro - 6 - Najlepsza zmiana Guardioli. Do postawy drużyny wniósł tak potrzebną tego dnia kreatywność. Szukał kolegów krótkimi wymianami i kilkoma znakomitymi dalekimi piłkami, imponował ruchliwością. Gdyby zaczął mecz od pierwszej minuty - mógłby dać drużynie dużo więcej korzyści.

Alves - 3 - Jeżeli ktokolwiek kiedykolwiek pomyślał, że na tym poziomie nie można w 34 minuty zgubić dziewięciu (!) piłek - to Dani Alves w meczu z Alicante udowodnił, że owszem, można. Wywalczony rzut wolny, chybiony strzał i spalony wskazywałyby na aktywność Brazylijczyka w ataku, ale pozostałe aspekty jego występu każą przypuszczać, że był chyba nazbyt wyczerpany "domowym" zgrupowaniem reprezentacji Brazylii, by odmienić losy meczu z Alicante.



PS: Winien jestem przeprosiny, że oceny nie pojawiły się wcześniej. Mecz taki, jak ten wymaga powtórnego obejrzenia, a tymczasowo nie miałem takiej możliwości. Ponadto, trasa Walencja-Alicante-Kraków-Warszawa nie była wolna od opóźnień. Oba te czynniki istotnie przyczyniły się do tego, że tym razem oceny pojawiają się z opóźnieniem.

[źródło: Foto: getty images, espn]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (44)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze