Nowa rola na boisku Sergio Busquetsa

robertinho

21 września 2010, 17:10

33 komentarze
Emocje i bramki to stały punkt programu, który przynosi ze sobą pojedynek Atlético Madryt i Barcelony. Tym razem jednak, zwycięstwo Dumy Katalonii było bardzo interesujące z punktu widzenia taktycznego. Osoby lubujące się w wyszukiwaniu takich detali, zauważyły nową rolę w zespole Sergio Busquetsa.

Nie da się ukryć, że styl gry Barcelony jest jednym z najbardziej znanych w świecie futbolu. Nic więc dziwnego, że Pep Guardiola wciąż stara się udoskonalić swój system, by być krok przed rywalami. O ile na pierwszy rzut oka, taktyka Barcelony w nowym sezonie nie różni się niczym od poprzednich lat, tak rola Sergio Busquetsa stanowi bardzo ciekawy obiekt do analiz. W spotkaniu przeciwko Atlético Madryt zagrał bardzo głęboko, tuż pomiędzy Piqué i Puyolem, co pozwoliło skrajnym obrońcom na bardzo wysoką grę i częste akcje ofensywne.

Teoretycznie nie ma w tym nic nowego. Barcelona wykorzystywała już taki system w poprzednich dwóch latach. Najczęściej można było to dostrzec w sezonie 2008/09 na przykładzie gry Yaya Touré, co okazało się być kluczowe do zwycięstwa w Lidze Mistrzów. W zeszłym roku, Busquets również często grywał w ten sposób. Podobny system wykorzystywany był również w reprezentacji Hiszpanii podczas ostatnich Mistrzostw Świata.

Czym w takim razie różniło się spotkanie w Madrycie od reszty? Przede wszystkim, Busquets grał na miejscu środkowego obrońcy częściej, niż do tej pory byliśmy przyzwyczajeni. Często używa się owego schematu, kiedy przeciwnik gra dwoma napastnikami lub taktyką 4-2-3-1, kiedy środkowy zawodnik z linii "3" naciska na środkowego obrońcę. Przesunięcie defensywnego pomocnika do tyłu i utworzenie trzyosobowej linii, pozwala na dużo łatwiejsze rozgrywanie piłki. Boczni obrońcy mogą wtedy podejść zdecydowanie wyżej, co znacznie rozszerza pole gry.

W sobotnim meczu, Busquets cofał się jednak na tę pozycję niezależnie od sytuacji. Bardzo często widać go było ustawionego pomiędzy Piqué i Puyolem przez co zamiast z taktyki 4-3-3 tworzyła się 3-4-3, bardziej można rzec, że z 3-4-3 Barça przechodziła na 4-3-3. Było to bardzo podobne do taktyki, jaką grał Meksyk podczas Mistrzostw Świata w RPA, gdzie mieli praktycznie cały czas dwie linie defensywy. Dwóch środkowych obrońców, którzy cały czas zostawali na pozycji, a przed nimi defensywny pomocnik i dwaj skrzydłowi, którzy przesuwali się do przodu lub do tyłu w zależności od sytuacji na boisku.

Trzyosobowa linia obrony w meczu z Atlético sprawdziła się bardzo dobrze, gdyż w pojedynku z duetem Agüero - Forlán, zawsze zostawał jeden wolny zawodnik. Mając tak uniwersalnego piłkarza jak Busquets, Barcelona jest w stanie w trakcie meczu przechodzić z czteroosobowej linii defensywnej na trzyosobową. Oczywiście, w przypadku, gdy rywal gra taktyką 4-4-2, Barça traci przewagę liczebną w środku pola, acz mając tak wspaniałych piłkarzy jak Xavi i Andrés Iniesta, problem praktycznie jest nieważny w kontekście zalet systemu.

O ile przesunięcie środkowego pomocnika do linii obrony jest daleko od bramki rywala, to jest bardzo dobrą taktyką ofensywną. Jak pokazuje grafika z linku(Żółci są stroną atakującą), przejście do systemu trójki obrońców, pozwala bocznym obrońcom stać się skrzydłowymi. Mając w obwodzie piłkarzy, którzy będą dośrodkowywać, trójka napastników może zawęzić pole gry robiąc miejsce właśnie dla bocznych obrońców. Takie posunięcie zawęża defensywę rywali i skłania zawodników do podejmowania ryzykownych decyzji.

W teorii może brzmieć to ciężko, ale właśnie dokładnie taki obraz mieliśmy podczas ostatniego spotkania. Messi i Villa bardzo często grali obok siebie, tworząc niemal duet napastników, podczas gdy największe zagrożenie siali na obu skrzydłach Dani Alves i Maxwell. Zmianie ulegała nieco rola Pedro, który ze skrzydła często schodził do środka boiska i grał bardziej jako środkowy pomocnik, co pozwala zrekompensować stratę Busquets w środku pola.

Atlético za wszelką cenę starało się utrzymywać przy piłce i grać wysokim pressingiem. Jednakże mając przed sobą trzech środkowych obrońców, do duetu napastników musiał podłączać się jeden z pomocników, co jednocześnie ułatwiało rozgrywanie w środku pola Barcelonie.

Jaki był efekt owej taktyki? Wszyscy widzieli. Barcelona zdecydowanie dominowała na boisku i wynik 2-1 Atlético zawdzięcza swojemu bramkarzowi. Gdyby nie jego dobre interwencje, mogło się skończyć dużo wyżej. Jak często będzie Barça używać takiego schematu? Głównie ma ona sens w momencie, gdy rywal gra dwoma napastnikami, a biorąc pod uwagę fakt, że przeciwnicy na mecz z Dumą Katalonii wychodzą raczej defensywnie (4-5-1), nie będziemy często oglądać takiego ustawienia. Jednakże kiedy przyjdzie grać z czołowymi drużynami Europy, może okazać się kluczowa do zwycięstwa.

[źródło: zonalmarking]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (33)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze