Okiem Johana Cruyffa. Niezbędny odpoczynek Xaviego

majik, challenger

11 października 2010, 15:17

13 komentarzy
Następujący artykuł jest tłumaczeniem cotygodniowego felietonu Johana Cruyffa dla El Periódico. Oryginał został opublikowany 4.10.2010, dzień po meczu z Mallorką. Opóźnienie wynika z pewnych problemów techniczno-lingwistycznych, ale udało się je przezwyciężyć i przy dość uniwersalnej tematyce - publikujemy felieton Holendra dziś. Miłej lektury!


Xavi Hernández, mistrz świata, kandydat do Złotej Piłki, esencja stylu gry FC Barcelony, postanowił odpocząć. Co najmniej trzy mecze. Kluczowy zawodnik, od którego zależy gra całej drużyny - a jednak była to przerwa konieczna. Przystanek w drodze, przemyślany, skonsultowany*, uzgodniony**, niezbędny, by wyleczyć konkretny problem. Przerwa, co do której nikt nie miał wątpliwości, że musi nastąpić. Dolegliwości ścięgna Achillesa Xaviego mogły już niektórych przyprawiać o ból głowy.

Podróże
Nie może być tak, że bez jakiegokolwiek przygotowania Xavi leci do Meksyku na mecz towarzyski reprezentacji Hiszpanii. Zarówno on, jak i wielu innych. Nie może tak być. Nie w takim wieku. Nie wtedy, gdy - tak jak on - gra się od wielu lat wszystko i wszędzie. Wszystko. Mistrzostwa Europy 2008, Puchar Konfederacji 2009, Mistrzostwa Świata 2010 plus to, co rozegrał z FC Barceloną.

Problemy zdrowotne przy takich obciążeniach nie mogą dziwić. Dziwne jedynie jest to, że wpłynęło to niekorzystnie tylko na małą część organizmu Xaviego... A później z Meksyku do Argentyny. Następny lot na następny mecz. Kiedy nie ma czasu na odpowiedni odpoczynek, może być już tylko gorzej.

Zdrowy rozsądek
Wystarczy rzucić okiem na kalendarz. I wykreślić z niego pewne mecze. Te bez znaczenia. To jest możliwe. I konieczne. Co organizuje hiszpańska Federacja? Superpuchar i Puchar Króla. Jeśli wiadomo, że w sierpniu odbywa się mnóstwo spotkań kluczowych dla ekonomii klubów, decydujących o awansie do Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej, dlaczego Superpuchar to dwa mecze? Jeden wystarczy.

Dlaczego systemem rewanżowym rozgrywa się również Copa del Rey? Niech będzie jeden mecz, i to na boisku słabszego. Będzie ciekawiej. Ale nade wszystko, da to więcej odpoczynku piłkarzom, szczególnie tym grającym w reprezentacjach. To oni rywalizują do końca o krajowe puchary.

Logicznie rzecz ujmując, ci, którzy grają w kadrze narodowej - są przecież najlepszymi piłkarzami w kraju. To oni grają wszędzie: liga, puchar, superpuchar, turnieje klubowe i reprezentacyjne. Niech odpowiednie osoby użyją zdrowego rozsądku. Wszystkim wyjdzie to na dobre.

Wystarczy spojrzeć na terminarz tego sezonu, aby przekonać się o jednym. Tych, którzy go układają, niewiele interesują ci, którzy według niego grają.

W przyszłe lato nie mamy ani Mistrzostw Świata, ani Europy. Pomimo tego, La Liga jak zwykle rozpoczęła rozgrywki w ostatnim tygodniu sierpnia, aby zakończyć się 22 maja. By zmieścić się w tych ramach czasowych, trzeba rozgrywać mecze w tygodniu. Jeden taki tydzień za nami, czekają nas jeszcze dwa. Dlaczego liga nie może zaczynać się na początku sierpnia lub kończyć na początku czerwca? Kumulacja meczów we wszystkich rozgrywkach jest większa niż kiedyś i wymaga to podejmowania stosownych decyzji. Biorąc pod uwagę, że Euro odbędzie się dopiero w 2012 roku, bieżący sezon ligowy mógłby zacząć się wcześniej; wówczas terminarz nie byłby tak napięty. Jestem bardzo zaskoczony, że nikt na to nie wpadł.

Opanować boiskowy chaos
Z Xavim czy bez, potencjał Barçy jest już tak mocno zakorzeniony w powszechnej świadomości, że każdy remis czy ledwo jednobramkowe zwycięstwo wywołuje odwieczną (już dwudziestoletnią!) debatę: jak atakować dobrze zorganizowaną obronę przeciwnika?

Truizmem wydaje się oddawanie strzałów na bramkę, jednak dominująca od lat Barça dobrze wie, że wówczas przeciwnik tylko jeszcze bardziej się zamyka. Bez piłki nie można iść do przodu. Choć niektórzy są i do tego zdolni, wykorzystując jedną z dwóch sytuacji na gola, jakie mają przez 90 minut.

Gdy nie masz piłki - musisz się bronić. Jeśli jesteś lepszy, cofał będzie się twój rywal. Żadna filozofia. Wygranie takiego meczu jest kwestią dopracowania wielu szczegółów. W takiej sytuacji, paradoksalnie, trudniej ma atakujący. Co jest kluczowe w takim meczu?

Wybicia. Im więcej ludzi jest przy bramce, między napastnikami i obrońcami, więcej jest chaotycznie wybijanych piłek oddalających grę ze strefy zagrożenia broniącej się drużyny. Trafiają one pod nogi twoje albo rywala. Opanowanie takiej sytuacji jest fundamentalne w zdominowaniu gry.

Tylko gdzie szukać miejsca na strzał, skoro ewidentnie go nie ma? Otwierając pole gry. Mieć przewagę w posiadaniu piłki i biec z nią w środek pola, gdzie jest największy tłok, to nie to samo, co wykorzystywać swoją przewagę na skrzydłach. W pierwszym przypadku prawie zawsze kończy się to sytuacją dwóch obrońców na jednego atakującego. Natomiast w drugim, przeważnie tworzy się sytuacja jeden na jeden.

Barça dysponuje w składzie graczami ataku prawo- i lewonożnymi, co pozwala odpowiednio zestawić skrzydła. Jeśli prawoskrzydłowy gra swoją nominalną prawą nogą, to większość razy podąży za swoim instynktem i uderzy po przekątnej. Ale przy innej okazji może "pociągnąć" rywala po skrzydle; w ten sposób zostawioną za nim przestrzeń wykorzystuje inny zawodnik tworząc przewagę na połowie przeciwnika. Idealnie, gdy to wychodzi, ale problemem było ostatnio, że przeważnie kończyło się to na niczym. Atakująca drużyna niby miała piłkę, ale nie kontrolowała gry i piłek wybijanych na oślep przez obrońców.

To organizacja gry stanowiła problem w ostatnim meczu z Mallorką. Nie w pierwszej połowie, gdy Barça miała kilka okazji, by rozstrzygnąć mecz - lecz w drugiej. Rywal zawsze może zdobyć bramkę. Ale jest pewna różnica między tym, a pozwoleniem sobie na zupełny brak kontroli nad spotkaniem, w którym masz 80% posiadania piłki w całym meczu i 90% długimi fragmentami pierwszej połowy.

Niezależnie od wszystkiego, problemy zawsze lepiej mieć na początku sezonu.


* z lekarzami
** z del Bosque i RFEF

[źródło: El Periódico; Foto: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (13)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze