Jeffrén: Mogę tylko cierpliwie czekać i ciężko pracować [wywiad]

challenger

26 października 2010, 13:22

15 komentarzy
W zeszłym sezonie Jeffrén Suárez nieraz zachwycał culés. Szczególnie w pamięci zapadł jego wkład w wygrane KMŚ. Przed sezonem 2010/2011 otrzymał koszulkę z "11", błysnął też formą w meczach kadry U21 decydujących o awansie do MME (bramka w rewanżu z Chorwacją). I nic.

Choć wydawało się, że latem w hierarchii Guardioli przesunie się wyżej, to w bieżących rozgrywkach widzieliśmy go zaledwie raz, gdy wszedł na boisko w meczu z Mallorką. Dodajmy, że nie wcześniej niż w 89. minucie.

W poniedziałkowym wywiadzie dla Sportu, młody skrzydłowy Barçy dzieli się przemyśleniami na temat swojej obecnej sytuacji w zespole.

Czy z Twoim zdrowiem wszystko w porządku?
Jak najbardziej. Od trzech tygodni, gdy po urazie dostałem zielone światło od lekarzy, nie mogę na nic narzekać. Czuję się bardzo dobrze.

To czemu w całym obecnym sezonie zagrałeś ledwie minutę?
Nie wiem. Decyzje podejmuje mister. Ja nie mam na nie wpływu i nie mam w tej kwestii nic do powiedzenia. Mogę tylko ciężko pracować i czekać na swoje szanse - tak, jak w zeszłym sezonie.

Czy śmieszy Cię, jak ludzie mówią, że skład jest za mały?
Nie, ale to daje Ci do myślenia... Jedyne, co mogę zrobić, to być zawsze gotowym pomóc drużynie, pracując tak ciężko, jak tylko potrafię.

Jesteś cierpliwy?
Tak. Czuję się tu lepiej niż czułbym się gdziekolwiek indziej. Myślę tylko o Barçie, bo tutaj chcę zostać; nawet jeśli w tym momencie nie otrzymuję tylu minut, ile bym chciał.

Co jest gorsze: siedzieć na ławce z powodu kontuzji czy decyzji trenera?
Bycie obserwatorem nigdy nie jest przyjemne, ale myślę, że z dwojga złego gorsza jest kontuzja, bo dochodząc do zdrowia musisz czekać. Nie zawsze wiesz, jak długo. Z drugiej strony, gdy widzisz kolegów na boisku i wiesz, że sam wysoko stawiasz sobie poprzeczkę na treningach... To uciążliwe, ale moja rodzina i przyjaciele dodają mi otuchy.

Spokoju i cierpliwości nauczył Cię ostatni rok?
W poprzednim sezonie również nie otrzymywałem wielu okazji do gry. Ostatecznie, dostałem parę szans i starałem się wykorzystać każdą z nich. Tak samo jest w tym roku. Na razie jest ciężko, bo chciałbym grać, a nie mam ku temu okazji. Trudno, pozostaje mi czekać.

W wieku 22 lat to logiczne, że musisz pojawiać się na boisku, by rozwijać się jako piłkarz. Myślałeś o przenosinach?
Nie, absolutnie. Moje myśli skupione są wyłącznie na tym, by odnosić sukcesy z Barçą. Najchętniej grałbym w każdym meczu. Wiem, że to trudne, ale zdaję też sobie sprawę z wielkości kadry. Dlatego ze wszystkich sił chcę zostać, liczę na to, że wcześniej czy później dostanę swoją szansę. Chcę odnosić sukcesy. Bycie członkiem tej drużyny to spełnienie marzeń i chcę spełniać je dalej, zdobywać trofea i odciskać na nich swój ślad - zanim w ogóle pomyślę o odejściu.

Nie osiągniesz tego bez minut na boisku...
Widzisz, to jest, jak z finałami Klubowych Mistrzostw Świata. Dostałem możliwość pokazania się i starałem się wycisnąć ją, jak cytrynę. Teraz mogę tylko czekać na kolejną szansę, by i ją wykorzystać. Tak samo dobrze lub jeszcze lepiej - by trener dostrzegł, że może na mnie liczyć także przy innych okazjach.

A czy jesteś zadowolony ze swoich dotychczasowych występów w pierwszym zespole?
W zeszłym sezonie zagrałem dobrze przeciwko Bilbao (30. kolejka; 4:1 - przyp. ch.) i Xerez (34. kolejka; 3:1 - przyp. ch.)*. W obu meczach udało mi się trafić do siatki... Ludzie zagadują mnie na ulicy i mówią, że nie rozumieją, dlaczego nie gram więcej. Podnosi mnie to na duchu. Oni też mają świadomość, że kadra w tym roku jest wąska. Fakt ten poprawia mi humor i dodaje motywacji.

Guardiola chciał, byś został, bo z pewnością na Ciebie liczył, ale na razie nie można powiedzieć, by to demonstrował...
Na początku roku powiedział mi, że otrzymam tyle szans, na ile sam sobie zapracuję. W pewnym sensie to trudne do zaakceptowania, że nie dostaję w tym sezonie minut. Nie wiem, czy jego zdaniem jestem gotów grać czy nie, ale szanuję każdą decyzję trenera. Nawet jeśli przyjdzie mi spędzić mecz na trybunach, to mogę tylko robić swoje i ciężko pracować na kolejnym treningu.

Co Ty na to?
Nie tak dawno, gdy tylko dotarłem na mecze reprezentacji, powiedziałem sobie, by po prostu pracować tak solidnie, jak dotychczas. Sezon jest długi.

W reprezentacji U21 grasz pomimo braku występów w klubie. To przypadek?
Chyba nie. Po przyjeździe na zgrupowanie usłyszałem od trenera kadry: "Zasługujesz na to powołanie. Wiemy, na jakim poziomie możesz grać i mamy do Ciebie zaufanie". To dodało mi wiele motywacji. Nie byłem na zgrupowaniu za zasługi, nie zagrałem jako przystawka, lecz konkretną ilość minut - i miałem szczęście zakończyć ten występ bramką.

Czy cała ta sytuacja jest dla Ciebie ciężka?
Na pewno nie jest łatwo. Zdarzają się gorsze chwile, ale przychodzą w domu, gdzie mogę liczyć na wsparcie brata i reszty rodziny. Nie myślę o tym w klubie. Tam jest czas na pracę.

W tym sezonie byli tacy, którzy spisywali się gorzej od Ciebie.
W szatni bez względu na wszystko zawsze powinieneś wspierać swoich kolegów z drużyny. Czas na troski** jest w domu.

Może pozostajesz poza grą jako typ piłkarza, który ma dużo do powiedzenia w szatni?
Nie ma żadnego powodu, by tworzyć konflikty w drużynie. Nie mam zamiaru tak postępować, chcę mieć dobre relacje ze wszystkimi. Dlatego, gdy trener ogłasza meczową osiemnastkę, myślę sobie: "Tym razem nie dał mi powołania, ale muszę pozostawać uśmiechnięty i wspierać resztę drużyny".

Nawet jeśli powołanie dostaje ktoś z Barçy B?
To niewątpliwie przykre, ale powtórzę jeszcze raz: decyduje trener.

Gdzie widzisz siebie w czerwcu?
Tu, gdzie teraz, w równie wysokiej formie, aktywnego na treningu i dostającego szanse na grę. Mam nadzieję, że w Pucharze Króla będę miał więcej okazji, by się pokazać, cieszyć grą i zyskiwać zaufanie.

A gdy wszystko zostanie tak, jak teraz?
To trener zdecyduje, czy chce, bym nadal był członkiem tej drużyny. Ja chcę zostać, bez cienia wątpliwości.


* Pomimo dobrych występów w obu meczach i niezagrożonego rezultatu, w obu tych spotkaniach Guardiola ściągał Jeffrena niedługo po przerwie; odpowiednio w 59. i 52. minucie. Nie trzeba chyba dodawać, że tak wczesnych zmian Guardiola nie przeprowadza za często...
**Jeffren użył wyrażenia "llorar tus penas", czyli w dosłownym tłumaczeniu: "opłakiwać swoje smutki".


[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (15)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze