Villa: Najważniejsze, aby Barça zdobywała bramki, nie ja
Po dzisiejszym porannym treningu udział w konferencji prasowej w sali konferencyjnej w Ciutat Esportiva wziął David Villa.
David Villa po raz kolejny pokazał, że priorytetem dla niego jest dobro zespołu, a nie indywidualne osiągnięcia. "Barça nie kupiła mnie po to bym został królem strzelców, tylko po to, abym pomógł zespołowi grać jeszcze lepiej i być najlepszym we wszystkich rozgrywkach", powiedział, a następnie precyzował: "Najważniejsze, aby Barça zdobywała bramki, nie ja".
Wielka ambicja
Asturyjczyk, który w spotkaniu z Sevillą (5:0) popisał się swoim pierwszym 'dubletem' w historii swoich występów dla Barçy wyjaśnił, że z charakteru jest ambitny i zawsze chce więcej. "Jestem nienasycony. Pewnego dnia strzelę dwie bramki, ale chcę strzelić trzy lub cztery. Zespół wygra 5:0, a ja chciałbym wygranej 6:0 lub 7:0. Zawszę chcę zrobić coś więcej i lepiej. Jestem zadowolony z pracy jaką wykonuję, ale chcę zrobić jeszcze więcej", wyjaśnił.
Defensywa, bardziej sklimplikowane zadania
Napastik Barcelony wyznał, że czuje się jak w "domu" grając po prawej lub lewej stronie boiska. "Czułem się dobrze na wszystkich pozycjach, na których występowałem", stanowczo wyznał, jednocześnie przyznając, że zajęło mu trochę czasu zanim oswoił się z zadaniami defensywnymi, które zaczęły go obowiązywać.
"Nie tutaj, ale przede wszystkim na Mundialu. Ale już teraz zadania defensywne są dla mnie jasne, dzięki Del Bosque i Guardioli", odniósł się do swojej roli w destrukcji, kiedy występuje na lewym, bądź prawym skrzydle.
Zmęczenie
Asturyjczyk został również zapytany o zmęczenie jakie towarzyszy drużynie Barcelony po Mundialu. Villa przyznał, że przygotowanie fizyczne "nie jest doskonałe, ale nie jest tak źle".
"Mieliśmy przeciwnika bardzo wymagającego fizycznie pod każdym względem. Jednak zagraliśmy dobrze na terenie w Kopenhadze, mieliśmy trzy słupki. Nie brakuje nam świeżości. Pomimo, że nie przepracowaliśmy okresu przygotowawczego jak w poprzednich latach, to nie brakuje nam wiele pod względem kondycji fizycznej", powiedział.
Inny Villa
Asturyjczyk zaprzeczył, że jego proces adaptacji przebiega wolno. "Czuję się bardzo dobrze. Ludzie, którzy grali tu wcześniej napewno lepiej rozumieją system gry, jednak uważam, że jestem w dobrym punkcie adaptacji. Nie można porównywać Villi z Barcelony do Villi z Valencii. Tutaj gram na innej pozycji, a system gry jest również inny", wyjaśnił.
Madryt nieważny
David Villa nie chciał dyskutować na temat meczu z Realem Madryt, choć oczywiście nie zabrakło pytań na ten temat. "Obecnie chcemy wygrać z Getafe, bo wszyscy przeciwnicy również chcą wygrywać i mieć zespół na szczycie. Oczywiście jak wygramy z Madrytem zdobędziemy trzy punkty, jednak kto powiedział, że nie można zdobywać cennych punktów w innych grach?", pytał retorycznie.
Snajpera Barçy nie martwi również fakt, że obecnie to Real Madryt jest liderem La Liga. "Będzie mnie to martwiło, jeśli tabela będzie wyglądała tak po zakończeniu ligi", krótko skwitował.
Następnie Villa w podobnie kąśliwy i lakoniczny sposób bronił zespołu oraz sztabu trenerskiego Barçy. "Jeśli ktoś wygrywa osiem tytułów, szczęście nie istnieje", powiedział. Na końcu odniósł się do dolegliwości mózgu Barçy, Xaviego Hernándeza. "On jest istotnym graczem dla każdego zespołu. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy", zakończył.
[źródło: FCBarcelona.cat/Mundo Deportivo/Sport]
David Villa po raz kolejny pokazał, że priorytetem dla niego jest dobro zespołu, a nie indywidualne osiągnięcia. "Barça nie kupiła mnie po to bym został królem strzelców, tylko po to, abym pomógł zespołowi grać jeszcze lepiej i być najlepszym we wszystkich rozgrywkach", powiedział, a następnie precyzował: "Najważniejsze, aby Barça zdobywała bramki, nie ja".
Wielka ambicja
Asturyjczyk, który w spotkaniu z Sevillą (5:0) popisał się swoim pierwszym 'dubletem' w historii swoich występów dla Barçy wyjaśnił, że z charakteru jest ambitny i zawsze chce więcej. "Jestem nienasycony. Pewnego dnia strzelę dwie bramki, ale chcę strzelić trzy lub cztery. Zespół wygra 5:0, a ja chciałbym wygranej 6:0 lub 7:0. Zawszę chcę zrobić coś więcej i lepiej. Jestem zadowolony z pracy jaką wykonuję, ale chcę zrobić jeszcze więcej", wyjaśnił.
Defensywa, bardziej sklimplikowane zadania
Napastik Barcelony wyznał, że czuje się jak w "domu" grając po prawej lub lewej stronie boiska. "Czułem się dobrze na wszystkich pozycjach, na których występowałem", stanowczo wyznał, jednocześnie przyznając, że zajęło mu trochę czasu zanim oswoił się z zadaniami defensywnymi, które zaczęły go obowiązywać.
"Nie tutaj, ale przede wszystkim na Mundialu. Ale już teraz zadania defensywne są dla mnie jasne, dzięki Del Bosque i Guardioli", odniósł się do swojej roli w destrukcji, kiedy występuje na lewym, bądź prawym skrzydle.
Zmęczenie
Asturyjczyk został również zapytany o zmęczenie jakie towarzyszy drużynie Barcelony po Mundialu. Villa przyznał, że przygotowanie fizyczne "nie jest doskonałe, ale nie jest tak źle".
"Mieliśmy przeciwnika bardzo wymagającego fizycznie pod każdym względem. Jednak zagraliśmy dobrze na terenie w Kopenhadze, mieliśmy trzy słupki. Nie brakuje nam świeżości. Pomimo, że nie przepracowaliśmy okresu przygotowawczego jak w poprzednich latach, to nie brakuje nam wiele pod względem kondycji fizycznej", powiedział.
Inny Villa
Asturyjczyk zaprzeczył, że jego proces adaptacji przebiega wolno. "Czuję się bardzo dobrze. Ludzie, którzy grali tu wcześniej napewno lepiej rozumieją system gry, jednak uważam, że jestem w dobrym punkcie adaptacji. Nie można porównywać Villi z Barcelony do Villi z Valencii. Tutaj gram na innej pozycji, a system gry jest również inny", wyjaśnił.
Madryt nieważny
David Villa nie chciał dyskutować na temat meczu z Realem Madryt, choć oczywiście nie zabrakło pytań na ten temat. "Obecnie chcemy wygrać z Getafe, bo wszyscy przeciwnicy również chcą wygrywać i mieć zespół na szczycie. Oczywiście jak wygramy z Madrytem zdobędziemy trzy punkty, jednak kto powiedział, że nie można zdobywać cennych punktów w innych grach?", pytał retorycznie.
Snajpera Barçy nie martwi również fakt, że obecnie to Real Madryt jest liderem La Liga. "Będzie mnie to martwiło, jeśli tabela będzie wyglądała tak po zakończeniu ligi", krótko skwitował.
Następnie Villa w podobnie kąśliwy i lakoniczny sposób bronił zespołu oraz sztabu trenerskiego Barçy. "Jeśli ktoś wygrywa osiem tytułów, szczęście nie istnieje", powiedział. Na końcu odniósł się do dolegliwości mózgu Barçy, Xaviego Hernándeza. "On jest istotnym graczem dla każdego zespołu. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy", zakończył.
[źródło: FCBarcelona.cat/Mundo Deportivo/Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (13)