Poniżony Cristiano Ronaldo
Wczorajszy mecz miał być starciem dwóch najlepszych piłkarzy świata. Cristiano Ronaldo, którzy marzył o odebraniu Złotej Piłki Lionelowi Messiemu miał poprowadzić swój zespół do zwycięstwa nad Barceloną. Real doznał druzgocącej klęski, a Portugalczyk przez cały mecz sprawiał wrażenie nieobecnego. Były zawodnik Manchesteru United rozegrał fatalne zawody, wyróżniając się żałosnym zachowaniem w stosunku do Guardioli i... krytykowaniem kolegów z zespołu.
Czy Cristiano Ronaldo był wczoraj na Camp Nou? Grał we wczorajszych Gran Derbi? Tak grał, a raczej statystował. Wczorajszy wieczór po raz kolejny udowodnił jak wiele gwieździe Realu brakuje do Lionela Messiego.
Reprezentant Portugalii nie potrafił się odnaleźć w Katalońskiej Świątyni Futbolu, gdzie każdy jego kontakt z piłką kończył się ogromną porcją gwizdów. Wyraz swojej frustracji i nieporadności Ronaldo dał w 31 minucie. Pep Guardiola chcący "ukraść" kilka sekund nie chciał oddać piłki zawodnikowi Realowi by po chwili ją odrzucić. Zdenerwowany Cristiano odepchnął Pepa, co spotkało się z natychmiastową reakcją graczy Barçy i wzajemną przepychanką.
Czarna seria meczów Ronaldo przeciwko Barcelonie trwa nadal. Podczas wczorajszej manity, '7' Los Blancos nie była nawet bliska pokonania Victora Valdésa.
Podopieczny Jose Mourinho udowodnił, że w wielkich meczach nie potrafi panować nad emocjami, nie potrafi też pracować z partnerami. Portugalczyk kompletnie nie radził sobie z Ericiem Abidalem, więc od Angela di Marii domagał się by ten zamienił się z nim pozycją by móc atakować od strony Daniela Alvesa.
Festiwal nieporadności Ronaldo trwał przez 90 minut. Były zawodnik Manchesteru wzruszał rękoma, nerwowo pokrzykując i wyżywając się na kolegach z zespołu. Trudno dziwić się reakcji publiczności, która gwizdała przy każdym kontakcie z piłką Portugalczyka.
[źródło: Sport]
Czy Cristiano Ronaldo był wczoraj na Camp Nou? Grał we wczorajszych Gran Derbi? Tak grał, a raczej statystował. Wczorajszy wieczór po raz kolejny udowodnił jak wiele gwieździe Realu brakuje do Lionela Messiego.
Reprezentant Portugalii nie potrafił się odnaleźć w Katalońskiej Świątyni Futbolu, gdzie każdy jego kontakt z piłką kończył się ogromną porcją gwizdów. Wyraz swojej frustracji i nieporadności Ronaldo dał w 31 minucie. Pep Guardiola chcący "ukraść" kilka sekund nie chciał oddać piłki zawodnikowi Realowi by po chwili ją odrzucić. Zdenerwowany Cristiano odepchnął Pepa, co spotkało się z natychmiastową reakcją graczy Barçy i wzajemną przepychanką.
Czarna seria meczów Ronaldo przeciwko Barcelonie trwa nadal. Podczas wczorajszej manity, '7' Los Blancos nie była nawet bliska pokonania Victora Valdésa.
Podopieczny Jose Mourinho udowodnił, że w wielkich meczach nie potrafi panować nad emocjami, nie potrafi też pracować z partnerami. Portugalczyk kompletnie nie radził sobie z Ericiem Abidalem, więc od Angela di Marii domagał się by ten zamienił się z nim pozycją by móc atakować od strony Daniela Alvesa.
Festiwal nieporadności Ronaldo trwał przez 90 minut. Były zawodnik Manchesteru wzruszał rękoma, nerwowo pokrzykując i wyżywając się na kolegach z zespołu. Trudno dziwić się reakcji publiczności, która gwizdała przy każdym kontakcie z piłką Portugalczyka.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (108)