Karygodne zachowanie Sergio Ramosa
Podczas wczorajszej manity Real Madryt był kompletnie bezradny. Doskonałym dowodem ów bezradności i frustracji wicemistrza Hiszpanii był Sergio Ramos, który w karygodny sposób potraktował zawodników Barcelony.
Ośmieszany przez katalońską ofensywę Ramos nie potrafił opanować swoich emocji i już w doliczonym czasie gry, w brutalny sposób sfaulował szarżującego Leo Messiego.
Na reakcję arbitra nie trzeba było czekać, skrupulatnie prowadzący zawody Iturralde Gonzalez bez namysłu wyrzucił zawodnika z boiska, ale to nie był koniec żałosnego zachowania obrońcy Los Blancos.
Niesportowe zachowanie Ramosa skomentował Carles Puyol, który skrytykował swojego kolegę z reprezentacji. W zamian został uderzony w twarz, co zszokowało nawet jego partnerów z drużyny. W drodze do szatni były zawodnik Sevilli odepchnął również innego kolegę z kadry, Xaviego. Zachowanie Ramosa było karygodne i z całą pewnością nie skończy się na dwóch meczach przerwy dla Hiszpana.
Sergio Ramosa można jednak poniekąd usprawiedliwić. Jego zespół po raz kolejny został upokorzony przed odwiecznego rywala, wielką Barcelonę. Jakiś czas temu w bardzo prowokacyjnym tonie o pamiętnej liczbie dziesięciu graczy na boisku po stronie rywala Barçy opowiadał się Jose Mourinho. Wczoraj Barcelona w końcówce spotkania znów grała w przewadze jednego zawodnika. Bo od czego masz gotowego na wszystko Sergio Ramosa drogi Mourinho...
[źródło: Sport]
Ośmieszany przez katalońską ofensywę Ramos nie potrafił opanować swoich emocji i już w doliczonym czasie gry, w brutalny sposób sfaulował szarżującego Leo Messiego.
Na reakcję arbitra nie trzeba było czekać, skrupulatnie prowadzący zawody Iturralde Gonzalez bez namysłu wyrzucił zawodnika z boiska, ale to nie był koniec żałosnego zachowania obrońcy Los Blancos.
Niesportowe zachowanie Ramosa skomentował Carles Puyol, który skrytykował swojego kolegę z reprezentacji. W zamian został uderzony w twarz, co zszokowało nawet jego partnerów z drużyny. W drodze do szatni były zawodnik Sevilli odepchnął również innego kolegę z kadry, Xaviego. Zachowanie Ramosa było karygodne i z całą pewnością nie skończy się na dwóch meczach przerwy dla Hiszpana.
Sergio Ramosa można jednak poniekąd usprawiedliwić. Jego zespół po raz kolejny został upokorzony przed odwiecznego rywala, wielką Barcelonę. Jakiś czas temu w bardzo prowokacyjnym tonie o pamiętnej liczbie dziesięciu graczy na boisku po stronie rywala Barçy opowiadał się Jose Mourinho. Wczoraj Barcelona w końcówce spotkania znów grała w przewadze jednego zawodnika. Bo od czego masz gotowego na wszystko Sergio Ramosa drogi Mourinho...
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (80)