Reyno de Navarra - twierdza nie do zdobycia
W tym sezonie Osasuna nie przegrała jeszcze żadnego spotkania na własnym stadionie. Oznacza to, że drużyna José Antonio Camacho jest obecnie jedną z czterech niezwyciężonych u siebie ekip w Primera Division. W ramach 14. kolejki La Liga, na Reyno de Navarra ma się pojawić FC Barcelona, zobaczymy więc, czy popularni Los Rojillos przetrwają także szturm Katalończyków.
Podopieczni Pepa Guardioli, po wciąż trwającej euforii spowodowanej poniedziałkowym triumfem nad Realem Madryt, muszą szybko zejść na ziemię i skupić swoją uwagę na bieżących sprawach. Mecz z Osasuną będzie bowiem trudnym wyzwaniem, biorąc pod uwagę wyniki zespołu z Pampeluny w grach na własnym obiekcie. Spośród sześciu rozegranych na Reyno de Navarra spotkań, piłkarze Camacho wygrali aż cztery, a dwa zremisowali. Stadion w Pampelunie od zawsze był niegościnny, o czym Duma Katalonii przekonuje się od około dziesięciu lat, tocząc tam ciężkie boje.
Jedenaście zdobytych bramek i dwie stracone
Sporting Gijón, Hérculés Alicante, Malaga i Real Sociedad to drużyny, które poległy na Reyno de Navarra. Pasja, siła oraz zaangażowanie, z jakimi grają u siebie zawodnicy z Pampeluny, pozwoliły zdobyć im aż jedenaście bramek w sześciu rozegranych na tym stadionie spotkaniach, tracąc zaledwie dwa gole.
Ekipy Malagi i Hérculésa w konfrontacji z Osasuną doznały dotkliwej porażki, przegrywając zgodnie 3:0, Sporting stracił jedną bramkę, nie strzelając przy tym żadnej, Real Sociedad natomiast rywalizację tą zakończył stosunkiem bramkowym 3:1.
Almería i Levante na remis
Co ciekawe, dwie drużyny, które toczą obecnie zaciekłą walkę w dolnej części tabeli Primera Division, zdołały wywieźć punkty z Pampeluny. Mowa oczywiście o zespołach Almeríi i Levante, którym udało się zremisować na Reyno de Navarra, inkasując tym samym cenne punkty. Rywalizację z Osasuną podopieczni Juana Manuela Lillo zakończyli wynikiem 0:0, natomiast zawodnicy Luísa Garcíi Plaza, 1:1.
W składzie Osasuny nie ma jednego, odpowiedzialnego za strzelanie goli, piłkarza. Dwanaście bramek, które drużyna z Pampeluny zaaplikowała w tym sezonie swoim rywalom, jest dziełem kilku zawodników: Arandy, Pandianiego, Masouda i Nekounama, którzy mają na koncie po dwa trafienia oraz Camuñasa, Lolo, Monreala i Vadocza, strzelców pozostałych bramek.
Kiepska forma na wyjazdach
O ile zawodnikom Osasuny świetnie wychodzą mecze na własnym stadionie, to ich forma w spotkaniach wyjazdowych jest z goła odmienna. W siedmiu grach w roli gościa, Osasuna zdołała wywalczyć zaledwie jeden punkt, zdobywając przy tym tylko jedno trafienie i tracąc aż dwanaście. Sytuacja Los Rojillos na najbliższe tygodnie rysuje się mało optymistycznie, gdyż podopiecznych José Antonio Camacho czekają wyjazdy na mecze z takimi firmami, jak Real Madryt, Athletic Bilbao, Espanyol Barcelona, czy Atlético Madryt.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Podopieczni Pepa Guardioli, po wciąż trwającej euforii spowodowanej poniedziałkowym triumfem nad Realem Madryt, muszą szybko zejść na ziemię i skupić swoją uwagę na bieżących sprawach. Mecz z Osasuną będzie bowiem trudnym wyzwaniem, biorąc pod uwagę wyniki zespołu z Pampeluny w grach na własnym obiekcie. Spośród sześciu rozegranych na Reyno de Navarra spotkań, piłkarze Camacho wygrali aż cztery, a dwa zremisowali. Stadion w Pampelunie od zawsze był niegościnny, o czym Duma Katalonii przekonuje się od około dziesięciu lat, tocząc tam ciężkie boje.
Jedenaście zdobytych bramek i dwie stracone
Sporting Gijón, Hérculés Alicante, Malaga i Real Sociedad to drużyny, które poległy na Reyno de Navarra. Pasja, siła oraz zaangażowanie, z jakimi grają u siebie zawodnicy z Pampeluny, pozwoliły zdobyć im aż jedenaście bramek w sześciu rozegranych na tym stadionie spotkaniach, tracąc zaledwie dwa gole.
Ekipy Malagi i Hérculésa w konfrontacji z Osasuną doznały dotkliwej porażki, przegrywając zgodnie 3:0, Sporting stracił jedną bramkę, nie strzelając przy tym żadnej, Real Sociedad natomiast rywalizację tą zakończył stosunkiem bramkowym 3:1.
Almería i Levante na remis
Co ciekawe, dwie drużyny, które toczą obecnie zaciekłą walkę w dolnej części tabeli Primera Division, zdołały wywieźć punkty z Pampeluny. Mowa oczywiście o zespołach Almeríi i Levante, którym udało się zremisować na Reyno de Navarra, inkasując tym samym cenne punkty. Rywalizację z Osasuną podopieczni Juana Manuela Lillo zakończyli wynikiem 0:0, natomiast zawodnicy Luísa Garcíi Plaza, 1:1.
W składzie Osasuny nie ma jednego, odpowiedzialnego za strzelanie goli, piłkarza. Dwanaście bramek, które drużyna z Pampeluny zaaplikowała w tym sezonie swoim rywalom, jest dziełem kilku zawodników: Arandy, Pandianiego, Masouda i Nekounama, którzy mają na koncie po dwa trafienia oraz Camuñasa, Lolo, Monreala i Vadocza, strzelców pozostałych bramek.
Kiepska forma na wyjazdach
O ile zawodnikom Osasuny świetnie wychodzą mecze na własnym stadionie, to ich forma w spotkaniach wyjazdowych jest z goła odmienna. W siedmiu grach w roli gościa, Osasuna zdołała wywalczyć zaledwie jeden punkt, zdobywając przy tym tylko jedno trafienie i tracąc aż dwanaście. Sytuacja Los Rojillos na najbliższe tygodnie rysuje się mało optymistycznie, gdyż podopiecznych José Antonio Camacho czekają wyjazdy na mecze z takimi firmami, jak Real Madryt, Athletic Bilbao, Espanyol Barcelona, czy Atlético Madryt.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (7)