Rosell: Wygranie KMŚ było niesamowite
Dziś wieczorem Barcelona przekaże tytuł Klubowego Mistrza Świata jednej z drużyn, które uczestniczą w finale KMŚ 2010 - TP Mazembe Englebert lub Interowi Mediolan. Z tej okazji, portal Fifa.com przeprowadził wywiazd z prezydentem Barcelony Sandro Rosellem, który opowiadał jak wpłynął ten tytuł na cały zespół przez ostatnie dwanaście miesięcy.
Fifa.com: Zeszły rok był historyczny dla Barcelony. Jaką wartość prezentowało trofeum KMŚ pośród innych pucharów?
Wygranie tego turnieju było niesamowicie ważne dla nas, gdyż było to pierwsze zwycięstwo dla nas w tych rozgrywkach. To był jedyny puchar, którego wcześniej nie zdołaliśmy wygrać. Kiedy coś takiego ma miejsce jest się w niebie! Nie chcę mówić, że był ważniejszy niż inne, ale byliśmy bardzo szczęśliwy z bycia mistrzami świata.
Czy wygrana w KMŚ w Zjedoczonych Emiratach Arabskich zwiększyła popularność Klubu w tym regionie?
Tutaj, na Bliskim Wschodzie każdego dnia rośnie liczba fanów i czuję to za każdym razem, kiedy tu jestem. W zeszłym tygodniu podpisaliśmy również umowę z Fundacją Kataru. Nie wiem jak duży wpływ miał triumf w Abu Zabi, ale na pewno pomógł zwiększyć popularność Klubu.
Jak bardzo zaskoczeni byli piłkarze widząc tak dużą ilość kibiców dopingujących Barçę na stadionie?
To była niesamowita chwila dla Klubu. Chcę pozostać skromny w kontekście popularności FC Barcelony, ale kiedy podróżujemy po Europie widzimy wzrost zainteresowania Dumą Katalonii. To samo ma również miejsce na Bliskim Wschodzie czy w Afryce.
W tym roku, w finale rozgrywek zmierzą się mistrz Europy i mistrz Afryki. Jak duża wydaje się być różnica pomiędzy futbolem w Europie czy Ameryce Południowej a resztą świata?
Nie ma wątpliwości, że piłka nożna staje się coraz bardziej fizyczna i dystans pomiędzy kontynentami zmniejsza się. Sami byliśmy tego świadkami grając w różnych częściach świata.
Wszscy trzej piłkarze, którzy w tym roku awansowali do finału Złotej Piłki są z Barcelony (Iniesta, Xavi i Messi). Jak wielkim powodem do dumy jest to dla Ciebie?
Jak można sobie wyobrazić, to jest tak samo ważne jak wygranie każdego innego trofeum. Jesteśmy bardzo dumni, że trzech naszych piłkarzy znalazło się na podium, tym bardziej, że każdy jest wychowankiem Klubu. Swoją karierę zaczynali w zespołach młodzieżowych, a to największy dowód, że praca jaką zaczęliśmy 30 lat temu idzie najlepszą możliwą drogą. Także nasz trener, który znalazł się w trójce najlepszych trenerów na świecie i mamy nadzieję, że w przyszłości otrzymamy jeszcze więcej nagród.
W 2011 roku Klubowe Mistrzostwa Świata wracają do Japonii, gdzie były rozgrywane od wielu lat. Jak bardzo Barcelona chciałaby znaleźć się w tych rozgrywkach w przyszłym roku?
Dla nas nie ma znaczenia gdzie odbywa się ten turniej. Owszem, najlepiej gra nam się na Camp Nou,przed własną publicznością, ale rosnąca popularność Klubu sprawia, że coraz więcej dzieci na świecie podziwia Barcelonę, dlatego rozgrywanie KMŚ w Abu Zabi czy Japonii jest bardzo ważne. Mamy wspaniałe wspomnienia z zeszłego roku i jestem pewien, że jeśli będziemy grać w tym turnieju w przyszłym roku, będzie nas wspierać wielu kibiców z Japonii.
[źródło: FIFA.com]
Fifa.com: Zeszły rok był historyczny dla Barcelony. Jaką wartość prezentowało trofeum KMŚ pośród innych pucharów?
Wygranie tego turnieju było niesamowicie ważne dla nas, gdyż było to pierwsze zwycięstwo dla nas w tych rozgrywkach. To był jedyny puchar, którego wcześniej nie zdołaliśmy wygrać. Kiedy coś takiego ma miejsce jest się w niebie! Nie chcę mówić, że był ważniejszy niż inne, ale byliśmy bardzo szczęśliwy z bycia mistrzami świata.
Czy wygrana w KMŚ w Zjedoczonych Emiratach Arabskich zwiększyła popularność Klubu w tym regionie?
Tutaj, na Bliskim Wschodzie każdego dnia rośnie liczba fanów i czuję to za każdym razem, kiedy tu jestem. W zeszłym tygodniu podpisaliśmy również umowę z Fundacją Kataru. Nie wiem jak duży wpływ miał triumf w Abu Zabi, ale na pewno pomógł zwiększyć popularność Klubu.
Jak bardzo zaskoczeni byli piłkarze widząc tak dużą ilość kibiców dopingujących Barçę na stadionie?
To była niesamowita chwila dla Klubu. Chcę pozostać skromny w kontekście popularności FC Barcelony, ale kiedy podróżujemy po Europie widzimy wzrost zainteresowania Dumą Katalonii. To samo ma również miejsce na Bliskim Wschodzie czy w Afryce.
W tym roku, w finale rozgrywek zmierzą się mistrz Europy i mistrz Afryki. Jak duża wydaje się być różnica pomiędzy futbolem w Europie czy Ameryce Południowej a resztą świata?
Nie ma wątpliwości, że piłka nożna staje się coraz bardziej fizyczna i dystans pomiędzy kontynentami zmniejsza się. Sami byliśmy tego świadkami grając w różnych częściach świata.
Wszscy trzej piłkarze, którzy w tym roku awansowali do finału Złotej Piłki są z Barcelony (Iniesta, Xavi i Messi). Jak wielkim powodem do dumy jest to dla Ciebie?
Jak można sobie wyobrazić, to jest tak samo ważne jak wygranie każdego innego trofeum. Jesteśmy bardzo dumni, że trzech naszych piłkarzy znalazło się na podium, tym bardziej, że każdy jest wychowankiem Klubu. Swoją karierę zaczynali w zespołach młodzieżowych, a to największy dowód, że praca jaką zaczęliśmy 30 lat temu idzie najlepszą możliwą drogą. Także nasz trener, który znalazł się w trójce najlepszych trenerów na świecie i mamy nadzieję, że w przyszłości otrzymamy jeszcze więcej nagród.
W 2011 roku Klubowe Mistrzostwa Świata wracają do Japonii, gdzie były rozgrywane od wielu lat. Jak bardzo Barcelona chciałaby znaleźć się w tych rozgrywkach w przyszłym roku?
Dla nas nie ma znaczenia gdzie odbywa się ten turniej. Owszem, najlepiej gra nam się na Camp Nou,przed własną publicznością, ale rosnąca popularność Klubu sprawia, że coraz więcej dzieci na świecie podziwia Barcelonę, dlatego rozgrywanie KMŚ w Abu Zabi czy Japonii jest bardzo ważne. Mamy wspaniałe wspomnienia z zeszłego roku i jestem pewien, że jeśli będziemy grać w tym turnieju w przyszłym roku, będzie nas wspierać wielu kibiców z Japonii.
[źródło: FIFA.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (10)