Afellay: Gdy jesteś wielki, sztuką jest pozostać małym
Jednym z idoli Ibrahima Afellaya jest Andrés Iniesta, dlatego nie dziwi spokojny charakter Holendra. Każda jego wypowiedź jest wyważona i przemyślana.
"Jestem spokojny, taki jest mój charakter. Nie muszę wiele mówić, nie chcę nikogo zranić, wolę pozostać spokojny", powiedział nowy piłkarz Barçy w wywiadzie dla holenderskiego tygodnika Voetbal International. "Gdy jesteś wielki, sztuką jest to, aby pozostać małym", dodaje idealnie opisując osobę Andrésa Iniesty, kandydata do zdobycia Złotej Piłki FIFA.
Zapytany o swoje pierwsze doświadczenia związane z Barceloną, odpowiedział: "Tutaj ludzie są bliżej ciebie, a to oznacza ciepłą atmosferę. To mi się podoba. Nie jest tak samo jak w Holandii, gdzie wszyscy są bardziej zdystansowani". "Jakość jaką posiada zespół Barçy powoduje, iż niemożliwe jest, bym każdego dnia nie stawał się lepszym człowiekiem i piłkarzem", zauważył.
Afellay ujawnił, jakie słowa na przywitanie usłyszał od Pepa Guardioli: "Bądź w nieustannym ruchu i niech piłka odrywa kluczową rolę". Piłkarz dodał przy tym, iż może grać na czterech lub pięciu różnych pozycjach.
Pożegnanie, przywitanie
Przywitanie w Barcelonie było dla Afellaya milsze niż pożegnanie z PSV Eindhoven. Wyjaśnił, że 22 grudnia nie zagrał w pucharowym meczu z Rodą, "aby zapobiec ewentualnej kontuzji", jakiej trzy dni wcześniej, także w spotkaniu z Rodą (ligowym) nabawił się jego klubowy kolega Reis. Brazylijczyk złamał nogę i nie zagra do końca sezonu, skutki zimy mogą być więc dla zdrowia bardzo poważne. Ibi wytłumaczył drużynie, dlaczego nie chciał podejmować ryzyka, ale trener PSV Fred Rutten stwierdził, że to "brak motywacji" ze strony zawodnika.
[źródło: Mundo Deportivo]
"Jestem spokojny, taki jest mój charakter. Nie muszę wiele mówić, nie chcę nikogo zranić, wolę pozostać spokojny", powiedział nowy piłkarz Barçy w wywiadzie dla holenderskiego tygodnika Voetbal International. "Gdy jesteś wielki, sztuką jest to, aby pozostać małym", dodaje idealnie opisując osobę Andrésa Iniesty, kandydata do zdobycia Złotej Piłki FIFA.
Zapytany o swoje pierwsze doświadczenia związane z Barceloną, odpowiedział: "Tutaj ludzie są bliżej ciebie, a to oznacza ciepłą atmosferę. To mi się podoba. Nie jest tak samo jak w Holandii, gdzie wszyscy są bardziej zdystansowani". "Jakość jaką posiada zespół Barçy powoduje, iż niemożliwe jest, bym każdego dnia nie stawał się lepszym człowiekiem i piłkarzem", zauważył.
Afellay ujawnił, jakie słowa na przywitanie usłyszał od Pepa Guardioli: "Bądź w nieustannym ruchu i niech piłka odrywa kluczową rolę". Piłkarz dodał przy tym, iż może grać na czterech lub pięciu różnych pozycjach.
Pożegnanie, przywitanie
Przywitanie w Barcelonie było dla Afellaya milsze niż pożegnanie z PSV Eindhoven. Wyjaśnił, że 22 grudnia nie zagrał w pucharowym meczu z Rodą, "aby zapobiec ewentualnej kontuzji", jakiej trzy dni wcześniej, także w spotkaniu z Rodą (ligowym) nabawił się jego klubowy kolega Reis. Brazylijczyk złamał nogę i nie zagra do końca sezonu, skutki zimy mogą być więc dla zdrowia bardzo poważne. Ibi wytłumaczył drużynie, dlaczego nie chciał podejmować ryzyka, ale trener PSV Fred Rutten stwierdził, że to "brak motywacji" ze strony zawodnika.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)