Deportivo - Barça; najlepsze, najgorsze
Najlepsze: Pewność siebie i wzajemne zaufanie
Gra FC Barcelony przypomina pracę niezawodnej maszyny. Każdy zawodnik działa ze stuprocentową regularnością i determinacją, co owocuje kolejnymi wygranymi spotkaniami. Na boisku możemy zaobserwować wzajemne zaufanie i uzupełnianie się graczy wszystkich formacji zespołu Barcelony, co zdecydowanie pomaga w osiąganiu kolejnych sukcesów.
Najgorsze: Bezsilność przeciwników
Ciężko dopatrzyć się negatywnych stron w grze zespołu Pepa Guardioli, zawodzą natomiast niewątpliwie rywale. Każdy przeciwnik przystępujący do meczu z Barçą wychodzi z zamiarem utrudniania gry Katalończykom i uniknięciu kompromitacji. Zespoły nie nawiązują otwartej walki, a skomasowana obrona powoduje, że bardzo często jesteśmy świadkami podobnego obrazu gry jak w drugiej połowie meczu z Deportivo. Podopieczni Lotiny mimo przegrywania 0:1, nie zaatakowali, bronili niekorzystnego już dla nich rezultatu licząc na udaną kontrę, za co zapłacili drogo. Leo Messi podwyższył na 2:0 po czym piłkarze z Galicji stanęli w miejscu, a efektem tego były dwie kolejne stracone bramki.
[źródło: Sport]
Gra FC Barcelony przypomina pracę niezawodnej maszyny. Każdy zawodnik działa ze stuprocentową regularnością i determinacją, co owocuje kolejnymi wygranymi spotkaniami. Na boisku możemy zaobserwować wzajemne zaufanie i uzupełnianie się graczy wszystkich formacji zespołu Barcelony, co zdecydowanie pomaga w osiąganiu kolejnych sukcesów.
Najgorsze: Bezsilność przeciwników
Ciężko dopatrzyć się negatywnych stron w grze zespołu Pepa Guardioli, zawodzą natomiast niewątpliwie rywale. Każdy przeciwnik przystępujący do meczu z Barçą wychodzi z zamiarem utrudniania gry Katalończykom i uniknięciu kompromitacji. Zespoły nie nawiązują otwartej walki, a skomasowana obrona powoduje, że bardzo często jesteśmy świadkami podobnego obrazu gry jak w drugiej połowie meczu z Deportivo. Podopieczni Lotiny mimo przegrywania 0:1, nie zaatakowali, bronili niekorzystnego już dla nich rezultatu licząc na udaną kontrę, za co zapłacili drogo. Leo Messi podwyższył na 2:0 po czym piłkarze z Galicji stanęli w miejscu, a efektem tego były dwie kolejne stracone bramki.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)