Pojedynek liderów; 12.01, 22:00 CET
Zaledwie tydzień po zakończeniu 1/8 finału Copa del Rey zostaną rozegrane pierwsze mecze ćwierćfinałowe. W jednym z nich na Camp Nou zmierzą się liderzy dwóch najwyższych lig w Hiszpanii - FC Barcelona i Betis Sewilla.
Andaluzyjczycy są ostatnią w turnieju drużyną grająca poza Primera División, a w swoich dwóch ostatnich spotkaniach zaskakująco pokonywali drużyny z wyższej klasy rozgrywkowej. W 1/16 ofiarą Verdiblancos był Real Saragossa, który co prawda na stadionie Betisu wygrał 1-0, ale u siebie poległ 1-2 i dzięki bramkom strzelonym na wyjeździe awansowali zawodnicy z Sewilli. W następnej rundzie Betis trafił na Getafe i również przegrał swoje pierwsze spotkanie na własnym obiekcie - tym razem 1-2. Jednak w rewanżu na Coliseum Alfonso Pérez niespodziewanie wygrali 3-1 i po raz pierwszy od sezonu 2008/09 zagrają w ćwierćfinale (wówczas odpadli po wyrównanym dwumeczu z Mallorką, w którym padła tylko jedna bramka).
Betis jest dwukrotnym zdobywcą Copa del Rey. Dokonali tego w 1977 roku (przeciwko Athletic Bilbao 2-2, po rzutach karnych 8-7) oraz w 2005, kiedy w finale tych rozgrywek po dogrywce pokonali Osasunę 2-1. Również dwukrotnie drużyna z Estadio Benito Villamarín przegrywała w najważniejszym meczu o trofeum. W 1931 roku ulegli zawodnikom z Bilbao 3-2, a w 1997 przegrali dopiero po dogrywce z Barceloną 3-2. Wówczas bramki dla Katalończyków strzelali Luís Figo (dwie) i Juan Antonio Pizzi.
Blaugrana mierzyła się po raz ostatni z Verdiblancos w sezonie 2008/09, kiedy ekipa z Andaluzji zajęła osiemnaste miejsce w tabeli i spadła do Segunda División. Może się wydawać, że Barcelona, która w tamtym sezonie zdobyła swój dziewiętnasty tytuł mistrza Hiszpanii gładko pokonała dwa razy spadkowiczów. Nic bardziej mylnego. W meczu czwartej kolejki rozgrywanym na Camp Nou Barcelona prowadziła do przerwy 2-0 po dwóch golach Samuela Eto'o, ale już w 67. minucie rezultat wynosił 2-2 po bramkach Luciano Fabiána Monzóna i José Mariego. W 80. minucie wynik na 3-2 dla gospodarzy ustalił Eidur Gudjohnsen. W rundzie rewanżowej na Estadio Manuel Ruiz de Lopera (stara, nieobowiązująca już nazwa) Betis po 24. minutach prowadził zaskakująco 2-0, a do bramki strzeżonej przez Víctora Valdésa trafiali Melli oraz Mark González. W doliczonym czasie do pierwszej połowy Katalończycy mieli szansę na zmniejszenie strat dzięki rzutowi karnemu. Do "jedenastki" podszedł Samuel Eto'o, ale jego strzał wybronił Ricardo. Przy dobitce Kameruńczyka Portugalczyk nie miał już jednak szans. Wyrównanie padło dopiero w 84. minucie, a kolejnego gola strzelił afrykański napastnik. Mecz zakończył się jednym z sześciu ligowych remisów Barçy w tamtym sezonie.
W Betisie w dalszym ciągu gra kilku zawodników z wielkim doświadczeniem w grze w Primera División. Wśród nich kapitan i wychowanek drużyny, występujący w niej od 2000 roku (z przerwą na sezon 2001/02, kiedy został wypożyczony do Córdoby), Arzu. Razem z nim w Sewilli występuje reprezentant Kamerunu, uczestnik Mistrzostw Świata w Republice Południowej Afryki, Achille Emana, wieloletni obrońca Getafe David Belenguer czy były gracz drużyny narodowej Niemiec (trzecie miejsce na Mundialu w 2006 roku, asystował na nim m.in. przy bramce Olivera Neuville'a strzelonej Polsce) oraz Borussii Dortmund, David Odonkor. Jednak zarówno Emana jak i Odonkor nie wystąpią przeciwko Barcelonie ze względu na swoje kontuzje.
Mecz z teoretycznie gorszym i osłabionym przeciwnikiem da Guardioli możliwość do postawienia na rzadziej grających zawodników. W bramce z pewnością ujrzymy (jak zawsze w Copa del Rey) José Manuela Pinto. Być może w spotkaniu tym po raz pierwszy od początku wystąpi najnowszy nabytek Barcelony, Ibrahim Afellay. Szansę może dostać także krytykowany w ostatnich tygodniach Bojan Krkić oraz Adriano, który dobrze się ostatnio spisuje, ale nie ma miejsca w pierwszym składzie. Wielu culés oczekuje również dłuższego występu Thiago Alcántary.
Andaluzyjczycy są ostatnią w turnieju drużyną grająca poza Primera División, a w swoich dwóch ostatnich spotkaniach zaskakująco pokonywali drużyny z wyższej klasy rozgrywkowej. W 1/16 ofiarą Verdiblancos był Real Saragossa, który co prawda na stadionie Betisu wygrał 1-0, ale u siebie poległ 1-2 i dzięki bramkom strzelonym na wyjeździe awansowali zawodnicy z Sewilli. W następnej rundzie Betis trafił na Getafe i również przegrał swoje pierwsze spotkanie na własnym obiekcie - tym razem 1-2. Jednak w rewanżu na Coliseum Alfonso Pérez niespodziewanie wygrali 3-1 i po raz pierwszy od sezonu 2008/09 zagrają w ćwierćfinale (wówczas odpadli po wyrównanym dwumeczu z Mallorką, w którym padła tylko jedna bramka).
Betis jest dwukrotnym zdobywcą Copa del Rey. Dokonali tego w 1977 roku (przeciwko Athletic Bilbao 2-2, po rzutach karnych 8-7) oraz w 2005, kiedy w finale tych rozgrywek po dogrywce pokonali Osasunę 2-1. Również dwukrotnie drużyna z Estadio Benito Villamarín przegrywała w najważniejszym meczu o trofeum. W 1931 roku ulegli zawodnikom z Bilbao 3-2, a w 1997 przegrali dopiero po dogrywce z Barceloną 3-2. Wówczas bramki dla Katalończyków strzelali Luís Figo (dwie) i Juan Antonio Pizzi.
Blaugrana mierzyła się po raz ostatni z Verdiblancos w sezonie 2008/09, kiedy ekipa z Andaluzji zajęła osiemnaste miejsce w tabeli i spadła do Segunda División. Może się wydawać, że Barcelona, która w tamtym sezonie zdobyła swój dziewiętnasty tytuł mistrza Hiszpanii gładko pokonała dwa razy spadkowiczów. Nic bardziej mylnego. W meczu czwartej kolejki rozgrywanym na Camp Nou Barcelona prowadziła do przerwy 2-0 po dwóch golach Samuela Eto'o, ale już w 67. minucie rezultat wynosił 2-2 po bramkach Luciano Fabiána Monzóna i José Mariego. W 80. minucie wynik na 3-2 dla gospodarzy ustalił Eidur Gudjohnsen. W rundzie rewanżowej na Estadio Manuel Ruiz de Lopera (stara, nieobowiązująca już nazwa) Betis po 24. minutach prowadził zaskakująco 2-0, a do bramki strzeżonej przez Víctora Valdésa trafiali Melli oraz Mark González. W doliczonym czasie do pierwszej połowy Katalończycy mieli szansę na zmniejszenie strat dzięki rzutowi karnemu. Do "jedenastki" podszedł Samuel Eto'o, ale jego strzał wybronił Ricardo. Przy dobitce Kameruńczyka Portugalczyk nie miał już jednak szans. Wyrównanie padło dopiero w 84. minucie, a kolejnego gola strzelił afrykański napastnik. Mecz zakończył się jednym z sześciu ligowych remisów Barçy w tamtym sezonie.
W Betisie w dalszym ciągu gra kilku zawodników z wielkim doświadczeniem w grze w Primera División. Wśród nich kapitan i wychowanek drużyny, występujący w niej od 2000 roku (z przerwą na sezon 2001/02, kiedy został wypożyczony do Córdoby), Arzu. Razem z nim w Sewilli występuje reprezentant Kamerunu, uczestnik Mistrzostw Świata w Republice Południowej Afryki, Achille Emana, wieloletni obrońca Getafe David Belenguer czy były gracz drużyny narodowej Niemiec (trzecie miejsce na Mundialu w 2006 roku, asystował na nim m.in. przy bramce Olivera Neuville'a strzelonej Polsce) oraz Borussii Dortmund, David Odonkor. Jednak zarówno Emana jak i Odonkor nie wystąpią przeciwko Barcelonie ze względu na swoje kontuzje.
Mecz z teoretycznie gorszym i osłabionym przeciwnikiem da Guardioli możliwość do postawienia na rzadziej grających zawodników. W bramce z pewnością ujrzymy (jak zawsze w Copa del Rey) José Manuela Pinto. Być może w spotkaniu tym po raz pierwszy od początku wystąpi najnowszy nabytek Barcelony, Ibrahim Afellay. Szansę może dostać także krytykowany w ostatnich tygodniach Bojan Krkić oraz Adriano, który dobrze się ostatnio spisuje, ale nie ma miejsca w pierwszym składzie. Wielu culés oczekuje również dłuższego występu Thiago Alcántary.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)