"Kluivert" z Malagi zagrożeniem dla Barçy

Choder

16 stycznia 2011, 11:32

Brak komentarzy
Napastnik rodem z Wenezueli to prawdziwa gwiazda zespołu, którego wartość sportowa i ekonomiczna rośnie po przejęciu klubu przez bogatych arabskich szejków.

Zimowe okno transferowe to okres, w którym Malaga nie próżnuje. Od 1 stycznia do zespołu dołączyło pięciu nowych zawodników, to jednak Wenezuelczyk Salomón Rondón wciąż pozostaje najlepszym strzelcem Malagi.

Pięć goli w lidze i dwa trafienia w Pucharze Króla wystarczyły do tego, by sympatycy Malagi zaczęli nazywać piłkarza "Patrickiem Kluivertem z Wenezueli". Taki przydomek niezwykle nobilituje samego zawodnika: "Tak, słyszałem takie porównania". Rondón podkreśla, że jest dumny z tego porównania: "Bardzo lubiłem jego sposób gry, to był napastnik z wieloma zaletami". Choć napastnik Malagi póki co nie może poszczycić się osiągnięciami słynnego Holendra, to jednak Wenezuelczyk jest niezwykle szybki i bardzo dobrze gra obiema nogami. Jego idolem, jak sam mówi, jest Ronaldo: "To najlepszy napastnik, jakiego kiedykolwiek widziałem".

Rondón został "odkryty" przez Juana Matę, ojca słynnego piłkarza Valencii. W wieku 18 lat piłkarz trafił do hiszpańskiego Las Palmas, ale zmuszony był czekać blisko miesiąc na pozwolenie FIFA na transfer. Co więcej, poprzedni klub zawodnika, wenezuelski Aragua nie wyraził zgody na odejście Salomóna i ostatecznie to właśnie FIFA rozstrzygnęła spór. Po dwóch latach spędzonych w Las Palmas, piłkarza wykupiła Malaga, dla której był to najdroższy transfer w historii klubu (3,5 mln euro). Zawodnik podpisał czteroletni kontrakt. "Chciałem zobaczyć na własne oczy, czym jest najlepsza liga na świecie", komentował swój transfer do Malagi Salomón Rondón.

Progres sportowy syna nauczyciela z Caracas, a zarazem wnuka generała armii Wenezueli, był bardzo szybki. Ci, którzy go znają, twierdzą że napastnik Malagi żyje dla futbolu. W swoim dorobku piłkarz ma już brązowy medal wywalczony na mistrzostwach świata U-20 w Egipcie. Dla seniorskiej reprezentacji swojego kraju strzelił do tej pory trzy bramki.

Cele na najbliższą przyszłość? Te Rondón ma jasno sprecyzowane - bramka w spotkaniu z Barceloną: "Musimy zagrać bezbłędnie, ponieważ filozofia gry Barcelony jest niezwykle efektywna i dobrze sprawdza się na boisku. To o wiele bardziej skomplikowane, niż się wydaje".

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze