Runda pierwsza walki o finał; Barça - Almería, 22:00

Kuba

25 stycznia 2011, 21:26

Brak komentarzy
To czwarty kolejny tydzień z Copa del Rey. FC Barcelona po wyeliminowaniu w ćwierćfinale Betisu, w kolejnej już przedostatniej fazie rozgrywek zmierzy się z Almeríą. Rozgrywki pucharowe to jedyne, co pozostało drużynie z Andaluzji; w lidze Almería piastuje bowiem pozycję w strefie spadkowej. To z pewnością nie będzie spotkanie przypominające mecz ligowy z tego sezonu pomiędzy tymi drużynami. Wówczas Barcelona zdeklasowała Almeríę pokonując ją 8:0...

Najbliższe spotkanie jest dla Barcelony niesamowicie istotne. Grając na swoim stadionie musi zapewnić sobie zadowalającą zaliczkę, bowiem trudy sezonu z pewnością powoli będą dawać się we znaki. Dobry rezultat z pierwszego meczu sprawi, że w spotkaniu rewanżowym piłkarze będą mogli zagrać ‘spokojniej' nieco oszczędzając siły przed kolejnymi pojedynkami.

Oba zespoły znajdują się w dobrej sytuacji kadrowej, Pep Guardiola nie może skorzystać z Carlesa Puyola, choć i tak nie wiadomo czy zdecydowałby się na grę kapitana w spotkaniu Pucharu Króla, a ponadto Jeffréna. Do treningów powrócił za to Dani Alves. Drużyna Luisa Oltry również bez osłabień przystąpi do najbliższego meczu. Ulloa to natomiast piłkarz, na którego kibice drużyny z Andaluzji będą liczyć. W ostatnich dwóch kolejkach napastnik popisał się niesamowitą skutecznością. Strzelił jedyną bramkę w meczu z Realem, a tydzień później w pojedynku z Osasuną strzelił dwa gole przesądzając o wygranej 3:2.

Choć z pewnością wielu kibiców Barçy zespół z Almeríi kojarzy głównie z wynikiem 8:0, jakim to Duma Katalonii zdeklasowała drużynę prowadzoną wówczas przez Juana Manuela Lillo, a obecnie prez przez José Luisa Oltrę, podczas rywalizacji drużyn w lidze. Od tego momentu w drużynie z Andaluzji trochę (a może nawet więcej?) się zmieniło, choć zespół w dalszym ciągu nie może "wygrzebać się" ze strefy spadkowej. Poprawę zwiastuje chociażby fakt, iż w ostatnich czterech spotkaniach w lidze Almería tylko raz nie zdobyła kompletu punktów, zremisowała wówczas z Realem Madryt.

Remis ten pozwolił ekipie Pepa Guardioli powiększyć przewagę nad Królewskimi do czterech punktów, więc Almeria jest w trwających rozgrywkach drużyną sprzyjającą Barcelonie. Barcelonie, która w lidze kontynuuje serię czternastu kolejnych zwycięstw, a w dodatku na wyjeździe jest jeszcze niepokonana.

Rywalizacja obu zespół nie będzie jednak pojedynkiem w ramach ligi, choć i statystki z tych rozgrywek obrazują obecną formę zespołów. Puchary rządzą się jednak swoimi prawami więc również, a raczej przede wszystkim, przyjrzyjmy się poczynaniom zespołów w rozgrywkach, w których zmierzą się w środę, czyli Pucharze Króla.

Droga do półfinału
Oba zespoły rywalizację w trwającym Pucharze Króla rozpoczęły od 1/16 finału. Jednak na początek przybliżmy drogę rywala, Almeríi. Pierwszym rywalem drużyny z Andaluzji był Real Sociedad. Po zwycięstwach 3:2 (na wyjeździe) i 2:1 (u siebie), Almería awansowała do kolejnej fazy rozgrywek, 1/8. Na drodze do ćwierćfinału stanęła Mallorka, która nie okazała się przeszkodą nie do przejścia. Dwie wygrane w stosunku 4:3 przesądziły o tym, że Almería grała dalej, a dalej... napotkała Deportivo. Zwycięstwo Andaluzyjczyków w pierwszym meczu rozgrywanym na własnym stadionie 1:0 oraz triumf w spotkaniu wyjazdowym 3:2 nie pozostawiły żadnych złudzeń - to Almería została rywalem Barçy o finał.

Z kolei Barcelona, w pierwszym spotkaniu krajowego pucharu w obecnym sezonie, zmierzyła się z Ceutą. Awans do dalszej fazy zapewniły jej zwycięstwa 2:0 i 5:1. Prawdziwy bój czekał jednak na Barçę podczas kolejnego etapu, w 1/8 finału. Tam na Barcelonę czekał Athletic Bilbao. Baskowie broniący się w pierwszym spotkaniu zdołali opuścić Camp Nou z bezbramkowym remisem. W drugim spotkaniu także długo kibice nie oglądali bramek, do momentu kiedy bramkę strzelił Abidal. Gol wyrównujący autorstwa Llorente już nic klubowi z Bilbao nie dał. Ćwierćfinałowym rywalem Katalończyków został Betis Sewilla występujący w Segunda Divison B, który zdołał sprawić niespodziankę, bynajmniej w postaci wyeliminowania Barcelony. Mistrzowie Hiszpanii w pierwszym spotkaniu rozgrywanym na Camp Nou wygrali gładko 5:0. W drugim meczu jednak, już po siedmiu minutach, było 2:0, a ostatecznie Betis wygrał 3:1. Ten rezultat nie mógł jednak przeszkodzić w awansie.

Ciekawostką jest fakt, że Almería to jedyna drużyna spośród czterech, które pozostały w walce o Puchar Króla, która nie przegrała jeszcze meczu w tych rozgrywkach, ba, wszystkie zdołała wygrać.

Po raz pierwszy w Copa del Rey
Środowy mecz sprawia, że oba zespoły zagrają ze sobą po raz pierwszy w ramach Copa del Rey. W całej historii jednak drużyny mierzyły się ze sobą siedmiokrotnie; trzy raz na Camp Nou i cztery w Andaluzji. Żadnego ze spotkań rozgrywanych w stolicy Katalonii Almería nie zdołała wygrać, co więcej, nie potrafiła strzelić nawet bramki, straciła ich natomiast osiem. Lepiej w spotkaniach z Barçą prezentuje się na swoim boisku, choć i tam nigdy nie wygrała. Na cztery spotkania dwa zdołała zremisować.

Wynik 8:0, co należy powtórzyć, i co zresztą powiedział sam Pep Guardiola jest niemożliwy do powtórzenia. W dodatku Almería zagra z pewnością dużo bardziej zachowawczo, ma bowiem mecz u siebie w zapasie i to w nim raczej upatruje swoje szanse na ewentualny awans. Barcelona będzie musiała jednak ‘złamać' defensywę przyjezdnych jak najszybciej, bowiem każde minuty bez strzelonej bramki wprowadzać będąc co raz większą nerwowość w szeregi Katalończyków, na czym tylko skorzystać mogą przyjezdni.

Ostatnia potyczka pomiędzy Barça a Almeríą na Camp Nou (3 X 2009r.):


[źródło: Własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze