Okiem Johana Cruyffa. Futbol totalny XXI wieku

majik, challenger

11 lutego 2011, 01:39

Brak komentarzy
Z kolejnego felietonu dla El Periódico wynika, że nawet Cruyffowi brakuje powoli słów na opisanie wyczynów Barçy w obecnym sezonie. Oryginał ukazał się 7.02.

Tylko dwie drużyny klubowe - Real z Di Stéfano i Ajax z lat 70. - odcisnęły swoje piętno w dziejach futbolu w tak spektakularnym stylu, jak gra dzisiejszej FC Barcelony pod wodzą Josépa Guardioli.


Czy obecna Barça zapisze się w historii futbolu? Bez wątpienia. Robi to już teraz. Jeśli w maju wygra kolejny raz Ligę Mistrzów, będzie to niezaprzeczalne. Byłyby to dwa finały i jeden półfinał w ciągu trzech lat. Wystarczy? Jednak nawet bez zdobycia tytułu na Wembley, bez finału, ta drużyna już tworzy historię piłki. I nie z powodu tak dużej liczby goli, które zdobywa, ani tak małej ilości, które traci. Nie z powodu ciągle padających nowych rekordów. Prawdziwą rewolucją jest osiągać to wszystko w tak wyjątkowym i nieosiągalnym dla innych stylu, z pomocą tak wielu wychowanych u siebie piłkarzy.

Zimny prysznic
Kolejny szczegół. Mniejszy? Olbrzymi... Dzień, w którym wygrywasz 3:0 z Atlético Madryt; dzień, w którym unikasz szalonego meczu między tymi drużynami; dzień, w którym pada HISTORYCZNY REKORD - tak, pisany wielkimi literami. Ten dzień jeszcze nie przebrzmiał, a twój trener dostrzega i tłumaczy, zwraca uwagę, że... grając w ten sposób, nie zwyciężysz w finale Copa del Rey z Realem. Zimny prysznic, nawet bardzo. Celny i mobilizujący. Bo im więcej pochwał z zewnątrz, tym większą uwagę trzeba poświęcić na to, co na boisku robisz źle albo niewystarczająco dobrze.

Można zapisać się w historii futbolu bez wygrywania? Wierzę, że tak. Ponad trzydzieści lat po przegranym finale Mistrzostw Świata w 1974, tamta Holandia nadal jest pamięci wielu i nadal jest chwalona. Termin totaalvoetbal (hiszp. fútbol total - futbol totalny) ściślej mówiąc pochodzi właśnie z tamtych czasów, od tamtej drużyny, która nigdy nie była Mistrzem Świata, gdzie obrońcy atakowali a napastnicy bronili. Piłka - dla nas. To my rządzimy. To my się ruszamy. Ja biegnę na prawą, ty na lewą. Z "9" stałą i "9" fałszywą. Płynna wymiana pozycji na boisku. Ciągła zmiana rytmu gry. I aby zaoszczędzić sił i zwiększyć regenerację - zawsze razem, zawsze blisko strefy rywala.

Rewolucyjna taktyka
Ponad trzydzieści lat później, miano futbolu totalnego nadaje się dla określenia stylu gry Barçy, gdzie możemy zobaczyć tego z "dziesiątką" w roli fałszywej "9", prawego obrońcę, który nie tylko grywa na skrzydle, lecz jeszcze bezpośrednio za napastnikami, i najaktywniejszego piłkarza ofensywnego twojej drużyny broniącego na lewej stronie. Futbol totalny XXI wieku? Może być, mi się podoba. Obrońcy (Piqué, Abidal), którzy lepiej wychodzą z piłką niż pomocnicy, pomocnicy w rozmiarze XS z wyśmienitą techniką i dynamiką (Xavi, Iniesta), którzy razem grają rzeczy bliskie perfekcji. Napastnicy (Messi, Pedro, Villa), którzy grają jako "9-ka", "7-ka" i "11-ka" i jednocześnie są pierwszymi obrońcami. Gdy tylko dostrzegą, że taka jest potrzeba w danym momencie meczu.

Tak, to jest zrewolucjonizowanie futbolu. A jeśli mówimy o rewolucjach, to w tej dyscyplinie nie było ich wiele.

Drużyna, która gra dziś inaczej niż wszystkie
Zrobiliśmy w Barcelonie krok do przodu. Najpierw z pierwszym Dream Teamem, później z Rijkaardem. Tak, jak na przykład Milan Sacchiego (1987-1990). Ale Barça Guardioli poszła o wiele dalej. I podkreślam, nie mówię tu o tytułach. Ani o finałach. One nie stanowią tu kryterium. Mówię o tym, że jedynie w pewnych okolicznościach, przy cudownych zbiegach okoliczności (trenerzy, piłkarze, idee, styl), można nie tylko posunąć grę w piłkę nożną o krok naprzód, ale wręcz w pewnych sensie wynaleźć futbol na nowo, zredefiniować sposób, w jaki wszyscy go postrzegają. I to w piłce dokonało się jedynie dwa razy.

Pierwszy taki przypadek to Real Madryt Di Stéfano, drużyna, która wygrała pięć edycji Pucharu Mistrzów (plus jeden półfinał i jeden przegrany finał). Drugi to Ajax, który wygrał te same rozgrywki w 1971, 1972 i 1973 i który był podstawą osławionej kadry z niemieckiego Mundialu w 1974 roku. Członkowie Realu Di Stéfano nie osiągnęli zwycięstw w reprezentacji. Co prawda były Mistrzostwa Europy 1964, ale wówczas już wielu tych graczy było poza kadrą, w ich miejsce przybyło wielu nowych. Natomiast Ajax owszem, odniósł sukces mierzony na obu niwach, klubowej i reprezentacyjnej. Obecna Barça także. Wystarczy przypomnieć sobie Mistrzostwa Europy 2008 czy Mundial 2010.

Ta rewolucja - z której (i to jak!) skorzystała la Roja - była możliwa dzięki połączeniu wielu czynników: skompletowania wspaniałej ekipy, obecności najlepszego piłkarza świata, postępowego i odważnego trenera, mówiąc krótko: doskonałej pod względem techniki i taktyki grupy.

Ten, kto myśli, że inne drużyny po prostu też mogłyby grać, jak ta - nie może się bardziej mylić. Zaś ten, który myśli, że sam może grać jak ta drużyna, niech podejmie wyzwanie. Albo niech spróbuje zastosować przynajmniej część jej standardów.


[źródło: El Periódico]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze