Bojan: Guardiola czyni mnie lepszym piłkarzem
Bojan Krkić udzielił obszernego wywiadu dla Barça TV w ramach programu "Estació Camp Nou" (Stacja Camp Nou - przyp. red.), w którym przyznał, że Guardiola miał bardzo pozytywny wpływ na niego i wierzy w jego umiejętności.
W trakcie rozmowy, napastnik Barcelony wyjawia, że doskonale zdaje sobie sprawę z trudności wywalczenia pierwszego miejsca w składzie: "To jasne, że najlepszym rozwiązaniem dla zawodnika jest jak największa liczba minut spędzonych na boisku, kiedy może cieszyć się grą. Obecnie nie gram regularnie, ale będę dalej walczył, by osiągnąć tę radość".
Od Rijkaarda do Guardioli
Pomimo, że jest najmłodszym członkiem zespołu, to jest już czwarty sezon dla niego w pierwszym zespole Barcelony. Jak mówi, przystosowanie się nie było łatwe, ale: "cała ta presja pozwoliła mi szybciej dojrzeć". Swój debiut zaliczył za kadencji Franka Rijkaarda i jak sam mówi: "Zawsze będę mu za to wdzięczny". Z holenderskim trenerem miał okazję pracować tylko przez rok, gdyż został on zastąpiony przez Guardiolę w 2008 roku.
Z nowym trenerem zespół zaczął osiągać wiele sukcesów. "Jestem dumny z okresu, który mogę dzielić z Guardiolą. Pokazał mi pewne wartości, których nie znałem i sprawiają, że jestem lepszym piłkarzem. Nauczyłem się być częścią zespołu z innego miejsca - ławki rezerwowych - i nie tracę mojego podekscytowania i wiary we własne umiejętności. Nigdy wcześniej przez to nie przechodziłem i doceniam to doświadczenie".
Szybka sława
Bojan spędził w klubowej szkółce osiem lat i od zawsze miał instynkt strzelca - w sumie zdobył około 800 goli w różnych etapach szkolenia. "Mam wiele wspomnień z tego okresu i kiedy tylko o tym myślę, dostaję gęsiej skórki. Nigdy nie przestałem się tym cieszyć".
Szybko po swoim debiucie w pierwszym zespole stał sie ulubieńcem kibiców: "Ciężko było przyzwyczaić się do sławy. Kiedy ma się siedemnaście lat i nie można pójść spokojnie do kina ze znajomymi, ciężko jest się do tego przyzwyczaić. Ale trzeba dalej robić to samo, co robiło się wcześniej, żeby ludzie mogli dostrzec, że jestem tym samym Bojanem, którym byłem kiedyś".
Zaufani przyjaciele
Jedynym z kluczowych aspektów sukcesu Barcelony jest wspaniała atmosfera w szatni i w tej kwestii Bojan się zgadza: "w składzie są fantastyczni ludzie". Do kogo zwraca się kiedy ma problem? "Najbliższą mi osobą jest Andrés Iniesta i mogę z nim porozmawiać zawsze, kiedy tylko tego potrzebuję. Bardzo dobry kontakt mam także z Gabim Milito - od początku dobrze się rozumieliśmy i staraliśmy się sobie pomóc".
Bez Facebook'a
Popularność Bojana miała także tę gorszą stronę. Któregoś razu ktoś założył fałszywe konto i podszył się pod zawodnika, wyrażając swoje poparcie dla relegacji Espanyolu z La Liga. Dla zawodnika było to niemiłe przeżycie, dlatego ogranicza się używania telefonu czy Messengera.
[źródło: FCBarcelona.cat]
W trakcie rozmowy, napastnik Barcelony wyjawia, że doskonale zdaje sobie sprawę z trudności wywalczenia pierwszego miejsca w składzie: "To jasne, że najlepszym rozwiązaniem dla zawodnika jest jak największa liczba minut spędzonych na boisku, kiedy może cieszyć się grą. Obecnie nie gram regularnie, ale będę dalej walczył, by osiągnąć tę radość".
Od Rijkaarda do Guardioli
Pomimo, że jest najmłodszym członkiem zespołu, to jest już czwarty sezon dla niego w pierwszym zespole Barcelony. Jak mówi, przystosowanie się nie było łatwe, ale: "cała ta presja pozwoliła mi szybciej dojrzeć". Swój debiut zaliczył za kadencji Franka Rijkaarda i jak sam mówi: "Zawsze będę mu za to wdzięczny". Z holenderskim trenerem miał okazję pracować tylko przez rok, gdyż został on zastąpiony przez Guardiolę w 2008 roku.
Z nowym trenerem zespół zaczął osiągać wiele sukcesów. "Jestem dumny z okresu, który mogę dzielić z Guardiolą. Pokazał mi pewne wartości, których nie znałem i sprawiają, że jestem lepszym piłkarzem. Nauczyłem się być częścią zespołu z innego miejsca - ławki rezerwowych - i nie tracę mojego podekscytowania i wiary we własne umiejętności. Nigdy wcześniej przez to nie przechodziłem i doceniam to doświadczenie".
Szybka sława
Bojan spędził w klubowej szkółce osiem lat i od zawsze miał instynkt strzelca - w sumie zdobył około 800 goli w różnych etapach szkolenia. "Mam wiele wspomnień z tego okresu i kiedy tylko o tym myślę, dostaję gęsiej skórki. Nigdy nie przestałem się tym cieszyć".
Szybko po swoim debiucie w pierwszym zespole stał sie ulubieńcem kibiców: "Ciężko było przyzwyczaić się do sławy. Kiedy ma się siedemnaście lat i nie można pójść spokojnie do kina ze znajomymi, ciężko jest się do tego przyzwyczaić. Ale trzeba dalej robić to samo, co robiło się wcześniej, żeby ludzie mogli dostrzec, że jestem tym samym Bojanem, którym byłem kiedyś".
Zaufani przyjaciele
Jedynym z kluczowych aspektów sukcesu Barcelony jest wspaniała atmosfera w szatni i w tej kwestii Bojan się zgadza: "w składzie są fantastyczni ludzie". Do kogo zwraca się kiedy ma problem? "Najbliższą mi osobą jest Andrés Iniesta i mogę z nim porozmawiać zawsze, kiedy tylko tego potrzebuję. Bardzo dobry kontakt mam także z Gabim Milito - od początku dobrze się rozumieliśmy i staraliśmy się sobie pomóc".
Bez Facebook'a
Popularność Bojana miała także tę gorszą stronę. Któregoś razu ktoś założył fałszywe konto i podszył się pod zawodnika, wyrażając swoje poparcie dla relegacji Espanyolu z La Liga. Dla zawodnika było to niemiłe przeżycie, dlatego ogranicza się używania telefonu czy Messengera.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)