Ciężko wywalczone trzy punkty; Barça - Athletic 2:1

IceMan

20 lutego 2011, 20:25

Brak komentarzy
Athletic Bilbao dla drużyny Pepa Guardioli zawsze był wymagającym rywalem. Tradycji stało się zadość, Baskowie i tym razem napsuli sporo krwi obrońcom tytułu, ale ostatecznie Barcelona po ciekawym spotkaniu zwyciężyła 2:1. Mistrzowie Hiszpanii ze świetnej strony pokazali się w drugiej połowie, zmuszając graczy Basków do głębokiej defensywy. Wygrana z Bilbao pozwoliła Blaugranie zachować pięciopunktową przewagę nad drugim w tabeli Realem Madryt.

Zgodnie z oczekiwaniami to podopieczni Pepa Guardioli od pierwszego gwizdka sędziego ruszyli do ataków, chcąc jak najszybciej zdobyć prowadzenie i spokojnie kontrolować przebieg spotkania. Na efekty zdeterminowanej Barcelony długo nie trzeba było czekać. W 4. minucie pojedynku kapitalnym crossem popisał się Xavi, Dani Alves z powietrza zgrał piłkę w okolice 14 metra, gdzie czyhał już David Villa. Asturyjczyk uderzył z pierwszej piłki nie dając żadnych szans na skuteczną interwencję portero gości. Ciekawostką jest fakt, iż były snajper Valencii zdobył swojego 16-ego ligowego gola w sezonie. Mamy dopiero luty, a Villa wyrównał strzelecki wyczyn Zlatana Ibrahimovicia, który 16 bramek strzelił... w całym poprzednim sezonie. Gospodarze grali spokojnie, bardzo szybko zamknęli piłkarzy Bilbao na ich połowie chcąc przy najbliższej okazji podwyższyć prowadzenie. Zawodnicy gości ograniczali się do nielicznych kontrataków, jednak znakomicie spisywał się kataloński blok defensywny, który zapobiegał zagrożeniom pod bramką José Manuela Pinto.

W 25. minucie szansę na zdobycie drugiej bramki miał David Villa jednak efektowny lob popularnego El Guaje wylądował na poprzeczce. Gracze z kraju Basków grali bardzo ostro nie potrafiąc w czysty sposób powstrzymać Iniestę i spółkę. W 36. minucie dość nieoczekiwanie doskonałą okazję do wyrównania mieli przyjezdni. Dośrodkowanie z linii pola karnego trafiło na głowę Fernando Llorente, a ten precyzyjnie uderzył na bramkę Pinto. Zastępujący Víctora Valdésa portero popisał się jednak efektowną i co najważniejsze efektywną interwencją za którą został nagrodzony burzą oklasków przez fanów zgromadzonych na Camp Nou. Do końca pierwszej części gry wynik nie uległ już zmianie, nie wydarzyło się też nic ciekawego.

Drugą połowę znacznie lepiej rozpoczął Athletic, który bez respektu dla rywala ruszył do odrabiania strat. W 49. minucie błąd popełnił Éric Abidal do spółki z Sergio Busquetsem. Wychowanek Barcelony próbował ratować sytuację wślizgiem i... skosił równo z trawą Fernando Llorente. W polu karnym niestety. Arbiter nie miał wątpliwości i wskazał na wapno. Do jedenastki podszedł Iraola, który pewnie uderzył w prawy róg bramki kompletnie myląc Pinto. Bilbao nie zamierzało poprzestawać na zdobyciu jednego gola i chwilę później ruszyli z kolejną kontrą. Taktycznym faulem przerwał ją Gerard Piqué, który powalił Toquero. Podrażniona duma Blaugrany szybko dała znać o sobie.

Począwszy od 55. minuty na boisku istniała jedna drużyna. Podopieczni Pepa Guardioli co chwila zagrażali bramce Iraizoza, gracze z San Mames tylko stali i starali się przeszkadzać. Z różnym skutkiem. Na bramkę portero gości strzelał Pedro, później Busquets, ale ani jeden ani drugi nie trafił w światło bramki. W 55. minucie akcję w stylu Messiego przeprowadził... Messi rzecz jasna, który w na małej przestrzeni minął 4 rywali z łatwością znaną tylko jemu samemu. Leo nie zdołał wykończyć kapitalnego rajdu przewracając się na siódmym metrze, jednak arbiter spotkania uznał, że nic nie było. Czy aby na pewno? Trudno powiedzieć, jednak decyzja sędziego była mocno kontrowersyjna. Katalończycy naciskali, ale nie potrafili celnie uderzyć na bramkę Iraizoza. Mistrzowie Hiszpanii momentami sprawiali wrażenie jakby chcieli wejść z piłką do bramki zamiast strzelać będąc na czystej pozycji.

W 66. minucie kolejną indywidualną akcją popisał się Messi. Argentyńczyk minął dwóch rywali i uderzył... w stylu najczęściej prezentowanym przez Cristiano Ronaldo. Daleko poza stadion, w przejeżdżającą przez pobliską ulicę taksówkę. Napór Barcelony trwał w najlepsze i chwilę później swoją okazję miał David Villa. Asturyjczyk uciekł obronie rywali i uderzył z ostrego kąta w długi róg, ale świetną interwencją popisał się Iraizoz, który końcówkami palców wybił piłkę na rzut rożny. Na gola musieliśmy czekać do 77 minuty. Katalończycy ładnie rozpracowali obronę gości, Xavi pięknie podał do aktywnego Daniego Alvesa precyzyjnie dograł do Messiego, który ładnie wypracował sobie pozycję i uderzył z bliskiej odległości pod poprzeczkę. Camp Nou oszalało, ataki wreszcie przyniosły efekt!
Barça nie zamierzała poprzestawać na jedno bramkowym prowadzeniu i dalej szturmowała bramkę przyjezdnych. W 82. minucie szansę miał Alves, ale będąc w sytuacji sam na sam szukał kolegi zamiast samodzielnie kończyć akcję. Nie minęło 60 sekund, a kolejny popis dał Messi.

Argentyńczyk kolejny raz tego wieczora ośmieszył czwórkę rywali i uderzył na bramkę Iraizoza, ale tym razem lepszy okazał się bramkarz Basków. Swoich sił próbował także Iniesta. Andrés po minięciu dwóch rywali uderzył technicznie, ale na posterunku był najlepszy tego wieczora gracz Athletic. W końcówce spotkania jeszcze jedną okazję miał Messi, który efektownym zagraniem wkręcił w ziemię defensora gości, uderzył na bramkę, ale i tym razem dobrze spisał się Gorka Iraizoz. Chwilę później Pan Rafael Ramirez Dominguez zagwizdał po raz ostatni.

Barcelona zagrała średnie pierwsze 60 minut i znakomite 30. Bilbao dla Barcelony było wymagającym rywalem, ale najważniejsze, iż udało się zdobyć kolejne 3 punkty, które pozwoliły utrzymać bezpieczną przewagę nad Realem Madryt. Luty dla rycerzy króla Pepa nigdy nie był szczęśliwy, więc na dzisiejszy mecz nie ma co narzekać, dzisiejsza wygrana jest niesamowicie ważna w aspekcie psychologicznym.

Bramki:

1:0 Villa 4'
1:1 Iraola 50'
2:1 Messi 78'

FC Barcelona: Pinto, Alves, Piqué, Sergio B, Abidal, Mascherano (65' Maxwell), Xavi, Iniesta, Pedro (92' Afellay), Villa (84' Keita), Messi

Athletic Bilbao: Gorka, Iraola, Ekiza, Amorebieta, Koikili; Susaeta (83' David López), J.Martínez, Gurpegi, Gabilondo (72' Muniaín), Iturraspe (45' Toquero), Llorente

Żółte kartki: Busquets, Piqué, Alves (Barcelona) oraz Del Campo, Iraola, Gurpegui

Sędzia: Rafael Ramirez Dominguez

Widzów: 83 533

Statystyki:

20(5) Strzały na bramkę 5(4)
9 Faule 18
11 Rzuty rożne 1
5 Spalone 2
79% Posiadanie piłki 21%
3 Żółte kartki 3
0 Czerwone kartki 0
3 Obrony bramkarzy 3


Gol Villi na 1:0



Gol Iraoli na 1:1



Gol Messiego na 2:1

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze