Ostatni bastion, którego Pep Team w lidze jeszcze nie zdobył
Już w środę mistrzowie Hiszpanii udadzą się na ligowy mecz do Walencji. Guardioli i jego podopiecznym przyświecać będzie jeden cel - zwycięstwo, którego na tym terenie Barcelona nie odniosła od ponad 3 lat w rozgrywkach La Liga. Do tej pory bowiem gospodarze Estadio Mestalla ani razu na własnym terenie nie dali się pokonać przez zespół prowadzony przez trenera z Santpedor. Poprzednie dwa pojedynki Valencii z Barceloną kończyły się remisami, kolejno 2:2 i 0:0 w sezonach 2008/2009 i 2009/2010.
Arena, na której swoje mecze na co dzień rozgrywają piłkarze Valencii CF należała do grupy kilku innych stadionów, gdzie podopieczni Guardioli mieli największe kłopoty ze zdobywaniem punktów. W tym sezonie stadiony takie jak Reyno de Navarra, San Mamés, Cornellà-El Prat i Estadio de los Juegos Mediterráneos zostały jednak przez Barçę podbite. Jedyny obiekt, na którym Pep-Team nie zdołał odnieść jeszcze zwycięstwa w lidze to Estadio Mestalla - stadion, na którym ekipa Guardioli w maju 2009 zdobyła swój 25. w historii Puchar Hiszpanii.
W porównaniu do minionego sezonu, Barcelonie udało się obalić twierdzę Almeríi w sposób, którego gospodarze przez długi czas nie zapomną. 6 marca 2010 roku na stadionie Igrzysk Śródziemnomorskich padł remis 2-2, a zdobywcą bramek na wagę jednego punktu był Leo Messi. Gospodarze swój koszmar przeżyli niespełna osiem miesięcy później - podopieczni Guardoli zdobyli teren Almeríi odnosząc rekordowo wysokie zwycięstwo 8-0, a strzelcami byli Leo Messi (3 gole), Bojan (2), Pedro, Iniesta oraz Acasiete (gol samobójczy).
Historyczne, pierwsze zwycięstwo na nowym stadionie Espanyolu Guardiola i jego zespół odnieśli za drugim podejściem. Pierwsze, które miało miejsce 17 kwietnia minionego roku zakończyło się bezbramkowym remisem. Cornellà-El Prat ugięło się w grudniu 2010, kiedy Espanyol przegrał z Barceloną 1-5, w 16. kolejce La Liga. Zwycięstwo mistrzów Hiszpanii było o tyle cenniejsze, iż w całej historii pojedynków z papużkami na ich terenie nigdy nie padł tak wysoki rezultat. Gole strzelali Villa i Pedro (dwukrotnie) oraz Xavi Hernández.
W sezonie 2009/2010 do grupy ciężkich terenów należał również stadion w Pampelunie. 31 października 2009 Barcelona była blisko wygranej, lecz gol Camuñasa w ostatnich minutach sprawił, że Duma Katalonii musiała podzielić się punktami z gospodarzem. Zwycięstwo Blaugrany na Reyno de Navarra przyszło 4 grudnia 2010, w 14. kolejce obecnych rozgrywek. W obliczu chaosu komunikacyjnego i problemów z dojazdem do Pampeluny, dzięki dwóm trafieniom Messiego i jednym Pedro, drużyna Guardioli mogła się cieszyć z trzech punktów.
W poprzednim sezonie Barcelona napotykała na trudności również na San Mamés w Bilbao. Poprzednia ligowa batalia miała miejsce 21 listopada 2009 roku i zakończyła się rezultatem 1-1. Mimo, że w tamtym meczu Duma Katalonii jako pierwsza otworzyła wynik dzięki bramce Alvesa, remis gospodarzom zapewnił Gaizka Toquero. W obecnym sezonie ligowym podopieczni Guardioli wzięli jednak rewanż i pokonali Basków na La Catedral 3-1. Wygraną na najbardziej angielskim ze wszystkich hiszpańskich stadionów zapewnili kolejno Keita, Xavi oraz Sergio Busquets.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Arena, na której swoje mecze na co dzień rozgrywają piłkarze Valencii CF należała do grupy kilku innych stadionów, gdzie podopieczni Guardioli mieli największe kłopoty ze zdobywaniem punktów. W tym sezonie stadiony takie jak Reyno de Navarra, San Mamés, Cornellà-El Prat i Estadio de los Juegos Mediterráneos zostały jednak przez Barçę podbite. Jedyny obiekt, na którym Pep-Team nie zdołał odnieść jeszcze zwycięstwa w lidze to Estadio Mestalla - stadion, na którym ekipa Guardioli w maju 2009 zdobyła swój 25. w historii Puchar Hiszpanii.
W porównaniu do minionego sezonu, Barcelonie udało się obalić twierdzę Almeríi w sposób, którego gospodarze przez długi czas nie zapomną. 6 marca 2010 roku na stadionie Igrzysk Śródziemnomorskich padł remis 2-2, a zdobywcą bramek na wagę jednego punktu był Leo Messi. Gospodarze swój koszmar przeżyli niespełna osiem miesięcy później - podopieczni Guardoli zdobyli teren Almeríi odnosząc rekordowo wysokie zwycięstwo 8-0, a strzelcami byli Leo Messi (3 gole), Bojan (2), Pedro, Iniesta oraz Acasiete (gol samobójczy).
Historyczne, pierwsze zwycięstwo na nowym stadionie Espanyolu Guardiola i jego zespół odnieśli za drugim podejściem. Pierwsze, które miało miejsce 17 kwietnia minionego roku zakończyło się bezbramkowym remisem. Cornellà-El Prat ugięło się w grudniu 2010, kiedy Espanyol przegrał z Barceloną 1-5, w 16. kolejce La Liga. Zwycięstwo mistrzów Hiszpanii było o tyle cenniejsze, iż w całej historii pojedynków z papużkami na ich terenie nigdy nie padł tak wysoki rezultat. Gole strzelali Villa i Pedro (dwukrotnie) oraz Xavi Hernández.
W sezonie 2009/2010 do grupy ciężkich terenów należał również stadion w Pampelunie. 31 października 2009 Barcelona była blisko wygranej, lecz gol Camuñasa w ostatnich minutach sprawił, że Duma Katalonii musiała podzielić się punktami z gospodarzem. Zwycięstwo Blaugrany na Reyno de Navarra przyszło 4 grudnia 2010, w 14. kolejce obecnych rozgrywek. W obliczu chaosu komunikacyjnego i problemów z dojazdem do Pampeluny, dzięki dwóm trafieniom Messiego i jednym Pedro, drużyna Guardioli mogła się cieszyć z trzech punktów.
W poprzednim sezonie Barcelona napotykała na trudności również na San Mamés w Bilbao. Poprzednia ligowa batalia miała miejsce 21 listopada 2009 roku i zakończyła się rezultatem 1-1. Mimo, że w tamtym meczu Duma Katalonii jako pierwsza otworzyła wynik dzięki bramce Alvesa, remis gospodarzom zapewnił Gaizka Toquero. W obecnym sezonie ligowym podopieczni Guardioli wzięli jednak rewanż i pokonali Basków na La Catedral 3-1. Wygraną na najbardziej angielskim ze wszystkich hiszpańskich stadionów zapewnili kolejno Keita, Xavi oraz Sergio Busquets.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)