Niepokonani w lidze od trzech miesięcy
Od spotkania na Santiago Bernabéu z Realem Madryt, Unai Emery i jego drużyna nie zaznali jeszcze smaku porażki w La Liga. Przegrany mecz, który miał miejsce 4 grudnia 2010 roku okazał się punktem zwrotnym, od którego rozpoczęła się solidna praca nad umocnieniem się na trzeciej pozycji ligowej tabeli. Valencia, która od tamtej pory rozegrała 11 spotkań bez porażki w lidze, w najlepszym dla siebie momencie sezonu, dziś wieczorem gościć będzie mistrzów Hiszpanii.
Na początku grudnia minionego roku sytuacja ekipy Los Ches w La Liga nie wyglądała różowo. Nastroje wśród kibiców Nietoperzy pogorszyła przegrana z Realem Madryt 0-2 w kontrowersyjnych okolicznościach. Sędziujący tamto spotkanie Pérez Lasa na 25 minut przed końcem spotkania, przy stanie 0-0 wyrzucił z boiska Davida Albeldę, niesłusznie dopatrując się zagrania ręką pomocnika Valencii. Osłabieni goście po dwóch bramkach C. Ronaldo musieli pogodzić się z niekorzystnym wynikiem, który usytuował ich na 5. miejscu w tabeli ze stratą 6 punktów do Villarreal.
Od tamtej pory notowania ekipy Emery'ego w lidze wzrastały z meczu na mecz. W przeszło trzy miesiące Valencia rozegrała 11 ligowych spotkań, w których nie zaznając goryczy porażki, zgromadziła 27 punktów. Dzięki dobrej formie Los Ches nie tylko odrobili 6-punktową stratę do Villarreal, ale także zdołali wyprzedzić Żółtą Łódź Podwodną, powiększając nad nią przewagę do 4 ‘oczek' i do 11 nad 5. w tabeli Espanyolem. Wyniki, jakie notuje Valencia pokazują, że drużyna Emery'ego znajduje się obecnie w najlepszym momencie sezonu.
Mecz z Barceloną na Estadio Mestalla nie musi być łatwy dla gospodarzy, ponieważ Katalończycy w tym sezonie na wyjeździe wciąż pozostają niepokonani. Nie zmienia to jednak faktu, że ekipa Valencii jest znacznie efektywniejsza przed własną publicznością niż poza własnym terenem - Nietoperze na Mestalla zdobyli 72% punktów z całego ligowego dorobku obecnego sezonu. Tymczasem ostatnie mecze wyjazdowe na Anoeta, Calderón czy San Mamés w zeszłą niedzielę przynosiły Valencii sporo trudności, z których jednak podopieczni Emery'ego zdołali wyjść obronną ręką.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Na początku grudnia minionego roku sytuacja ekipy Los Ches w La Liga nie wyglądała różowo. Nastroje wśród kibiców Nietoperzy pogorszyła przegrana z Realem Madryt 0-2 w kontrowersyjnych okolicznościach. Sędziujący tamto spotkanie Pérez Lasa na 25 minut przed końcem spotkania, przy stanie 0-0 wyrzucił z boiska Davida Albeldę, niesłusznie dopatrując się zagrania ręką pomocnika Valencii. Osłabieni goście po dwóch bramkach C. Ronaldo musieli pogodzić się z niekorzystnym wynikiem, który usytuował ich na 5. miejscu w tabeli ze stratą 6 punktów do Villarreal.
Od tamtej pory notowania ekipy Emery'ego w lidze wzrastały z meczu na mecz. W przeszło trzy miesiące Valencia rozegrała 11 ligowych spotkań, w których nie zaznając goryczy porażki, zgromadziła 27 punktów. Dzięki dobrej formie Los Ches nie tylko odrobili 6-punktową stratę do Villarreal, ale także zdołali wyprzedzić Żółtą Łódź Podwodną, powiększając nad nią przewagę do 4 ‘oczek' i do 11 nad 5. w tabeli Espanyolem. Wyniki, jakie notuje Valencia pokazują, że drużyna Emery'ego znajduje się obecnie w najlepszym momencie sezonu.
Mecz z Barceloną na Estadio Mestalla nie musi być łatwy dla gospodarzy, ponieważ Katalończycy w tym sezonie na wyjeździe wciąż pozostają niepokonani. Nie zmienia to jednak faktu, że ekipa Valencii jest znacznie efektywniejsza przed własną publicznością niż poza własnym terenem - Nietoperze na Mestalla zdobyli 72% punktów z całego ligowego dorobku obecnego sezonu. Tymczasem ostatnie mecze wyjazdowe na Anoeta, Calderón czy San Mamés w zeszłą niedzielę przynosiły Valencii sporo trudności, z których jednak podopieczni Emery'ego zdołali wyjść obronną ręką.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)