Villa nie zdąży na mecz? Barça wynajmie mu samolot
Davida Villę czeka jeden z najbardziej intensywnych tygodni od momentu przybycia do Barçy. Wszystko na to wskazuje, że Asturyjczyk, który ma dziś stawić się na rozprawie sądowej w Avilés, zdąży na mecz swojej drużyny na Mestalla. Zarząd Barcelony mając na uwadze powagę zaistniałej sytuacji postanowił wynająć prywatny samolot zawodnikowi, by ten mógł jak najszybciej dotrzeć do Walencji na ligowy mecz o punkty.
Piłkarz, który toczy sprawę sądową ze swoim byłym agentem, poinformował Josépa Guardiolę w miniony weekend o konieczności stawienia się na rozprawie, zapewniając jednocześnie o pełnej gotowości na mecz z Valencią. Dystans 800 kilometrów, dzielący Avilés od Walencji mógł jednak sprawić, że zawodnik nie dałby rady dotrzeć na czas, stąd klub postanowił podjąć wszystkie możliwe środki, by zapewnić mu bezpieczny i szybki przyjazd na mecz.
David Villa przed transferem z Valencii do Barcelony zerwał umowę ze swoim dotychczasowym agentem, który później domagał się 6 milionów euro prowizji z tytułu przeprowadzonej transakcji. Sprawa w końcu trafiła do sądu, ponieważ były agent nie zrezygnował ze swoich roszczeń i stąd wzięła się konieczność wyjazdu piłkarza na rozprawę, która wypadła w dniu meczu. Wszystko jednak wskazuje na to, że zawodnik dziś nie tylko straci niewiele czasu i szybko dołączy do drużyny, ale również będzie mógł liczyć na możliwość odpoczynku przed meczem.
[źródło: Marca]
Piłkarz, który toczy sprawę sądową ze swoim byłym agentem, poinformował Josépa Guardiolę w miniony weekend o konieczności stawienia się na rozprawie, zapewniając jednocześnie o pełnej gotowości na mecz z Valencią. Dystans 800 kilometrów, dzielący Avilés od Walencji mógł jednak sprawić, że zawodnik nie dałby rady dotrzeć na czas, stąd klub postanowił podjąć wszystkie możliwe środki, by zapewnić mu bezpieczny i szybki przyjazd na mecz.
David Villa przed transferem z Valencii do Barcelony zerwał umowę ze swoim dotychczasowym agentem, który później domagał się 6 milionów euro prowizji z tytułu przeprowadzonej transakcji. Sprawa w końcu trafiła do sądu, ponieważ były agent nie zrezygnował ze swoich roszczeń i stąd wzięła się konieczność wyjazdu piłkarza na rozprawę, która wypadła w dniu meczu. Wszystko jednak wskazuje na to, że zawodnik dziś nie tylko straci niewiele czasu i szybko dołączy do drużyny, ale również będzie mógł liczyć na możliwość odpoczynku przed meczem.
[źródło: Marca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)