Twierdza Mestalla zdobyta! Valencia 0:1 Barcelona

makaj

2 marca 2011, 21:11

Brak komentarzy
Spotkanie, które zapowiadało się jako klasyk 26. kolejki Ligi BBVA, z pewnością zasłużyło na to miano. W spotkaniu na Estadio Mestalla nie brakowało niczego - walki, ostrych starć, strzałów, okazji i wreszcie gola. Trzecia w tabeli Valencia, podejmująca liderującą Barcelonę, nie przestraszyła się wyżej notowanego rywala i bez kompleksów dzielnie walczyła przez cały mecz. Nie wystarczyło to jednak na gości z Camp Nou, którzy mimo wielu prób wykorzystali tylko jedną, dającą im jednak jakże cenne trzy punkty.

Przed spotkaniem na Estadio Mestalla kibice Barcelony byli pełni obaw. Nie tylko dlatego, że w Walencji nie mogli zagrać ani Valdés, ani Puyol, ale przede wszystkim z powodu dobrej formy Nietoperzy u siebie. Poza tym w ostatnich czterech latach drużynie ze stolicy Katalonii ani raz nie udało się rozpocząć marcowych zmagań zwycięstwem, co potęgowało niepokój culés. Pep Guardiola, chociaż mocno cierpiący z powodu bólu kręgosłupa, pojawił się na stadionie Valencii i nieco zaskoczył ustawieniem, desygnując do gry w pierwszym składzie Mascherano i Adriano, sadzając przy tym na ławce rezerwowych Pedro. Od pierwszego gwizdka zagrał również wracający po kontuzji Xavi.

Pierwsze minuty meczu należały do podopiecznych Unaia Emery'ego. Gospodarze postawili wysoki pressing i bieganiem zmuszali Katalończyków do prostych błędów. Jednak w 9. minucie wyborną sytuację ( a raczej trzy sytuacje) miał Leo Messi. Argentyńczyk dostał piłkę, którą wcześniej wywalczył Alves, ale w sytuacji sam na sam z Guaitą trafił w bramkarza Valencii. Dobitka zatrzymała się na nodze Costy, a trzecia próba ponownie została zatrzymana przez golkipera gospodarzy. Od tego momentu przewaga była po stronie Xaviego i spółki. Po zespołowych akcjach szczęścia próbował aktywny w ofensywie Adriano, ale jego strzały nie zagroziły bramce Valencii. W 31. minucie ponownie pomylili się defensorzy gospodarzy. Messi znów był oko w oko z Guaitą i zamiast podawać do lepiej ustawionego Villi, sam pokusił się o strzał, jednak fatalnie przestrzelił. Kilka minut później Barcelona przeprowadziła kolejną świetną akcję - Messi zagrał ze środka do Adriano, Brazylijczyk dośrodkował do nadbiegającego na piaty metr Villi, który strzelił wprost w Guaitę. Do przerwy zatem, mimo doskonałych sytuacji, Barcelona schodziła z bezbramkowym remisem.

Po przerwie Barça nie forsowała już tempa z pierwszej połowy. Do głosu doszli na kilka chwil gospodarze. Najpierw między dwóch obrońców wszedł Soldado, ale uderzył niecelnie. Następnie w dogodnej sytuacji znalazł się Pablo, ale jego strzał z lewego narożnika pola karnego w długi róg nieznacznie minął bramkę Pinto. W odpowiedzi, po odbiorze i podaniu Iniesty strzelał aktywny Messi, jednak Argentyńczyk i tym razem nie znalazł sposobu na pokonanie Guaity, co udało się dopiero w 77. minucie. Xavi zagrał na lewą stronę do Adriano. Brazylijczyk minął Stankeviciusa i zagrał piłkę po ziemi do nadbiegającego Messiego, który mocnym, płaskim strzałem pokonał interweniującego bramkarza gospodarzy.

Kilkadziesiąt sekund później mogła paść druga bramka dla Barcelony, ale biegnący z piłką w polu karnym Valencii Villa niecelnie wycofał futbolówkę do kolegi z drużyny. Utrata gola fatalnie wpłynęła na postawę Nietoperzy. Podopieczni Emery'ego stracili ochotę do gry, a ich dalsze ataki były bez problemu rozbijane przez defensywę Barçy, szczególnie świetnie czytającego grę Busquetsa. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie i z trzech punktów oraz zdobycia twierdzy Mestalla mogła cieszyć się Barcelona i Pep Guardiola.

Takie mecze pokazują charakter drużyny. Ba, śmiem twierdzić, że takie spotkania znacznie przybliżają do tytułu. To prawda, do końca jeszcze długa droga. Skoro jednak Barcelona potrafi wygrać z trzecią drużyną ligi, która na własnym stadionie jest niezwykle groźna, to podnosi to niebywale jej morale i dodaje sił do dalszej walki. Pep Guardiola ze swoimi zawodnikami wreszcie zdobyli Estadio Mestalla i uczynili to w jednym z najważniejszych momentów sezonu. Oby trzy punkty na Mestalla zainaugurowały fantastyczny marzec w wykonaniu Barçy.

Valencia 0:1 Barcelona

Bramki:
0:1 Messi 77'

Valencia CF: Guaita; R. Costa, Dealbert, Stankevicius, Jordi Alba, Tino Costa (85' Isco), Banega, Joaquín (46' Soldado), Mathieu (82' Jonas), Mata, Pablo

FC Barcelona: Pinto, Alves, Piqué, Sergio B., Abidal, Mascherano (63' Pedro), Xavi, Adriano (82' Maxwell), Iniesta (86' Keita), Messi, Villa

Zółte kartki: Jordi Alba, Pablo, Tino Costa, Soldado (Valencia), Messi, Busquets (FC Barcelona)

Sędzia: Eduardo Jesús Iturralde González

Stadion:Estadio Mestalla

Statystyki:
7(1) Strzały(Celne) 20(8)
18 Faule 7
8 Rzuty Rożne 4
2 Spalone 2
43% Posiadanie piłki 57%
4 Żółte kartki 2


Bramka Messiego 0:1



[foto: totalbarca.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze